LITERACKA PODRÓŻ
sobota, 17 października 2026
Seria Ona Agnieszki Peszek
piątek, 2 października 2026
MROCZNY PIĄTEK: W CIEMNYM, GŁODNYM LESIE, PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI
Jeżeli szukacie debiutanta grozy, który omen nomen swój literacki debiut ma dawno za sobą, to Przemysław Piotrowski idealnie do tego pasuje. Wiem, że może to nieco skomplikowane ale już wszystko wyjaśniam. Tak, tak autor m.in. cyklu o Igorze Brudnym stawia pierwsze kroki w horrorze i do tego z krwi i kości. Mowa oczywiście o W ciemnym, głodnym lesie.
Czyściec to niewielka wieś w Bieszczadach, która skrywa mroczną tajemnicę. Od lat kolejne turystki przepadają w niej bez śladu. Nikt nie wie, co się z nimi stało, a wśród miejscowych panuje zmowa milczenia. Sprawą tą ma zająć się warszawska dziennikarka, Nina Bacela. Szuka przy tym zaginionej siostry, która dawno temu tam zniknęła. Im dłużej reporterka przebywa w bieszczadzkiej wiosce, tym bardziej wszystko prowadzi do lasu, a raczej tego, co w nim czyha. Zwłaszcza, że każdy ostrzega ją przed wyprawą do niego.
Najważniejsze pytanie Mrocznego Piątku, czy Przemysław Piotrowski straszy. Oj, straszy i to jeszcze jak. Nie wiem tylko, kto przeraża mnie bardziej - las czy mieszkańcy Czyśca. Ten pierwszy pożera swoje ofiary, to drapieżca rządny nowych ofiar. Zabiera i nie oddaje. Drzewa atakują korzeniami, przybliżają się i na pewno lepiej trzymać się od nich z daleka. Groza ma niezwykle namacalny kształt. Wilgoć i brud ziemi, śnieg, czy ciężar mgły unoszącej się między drzewami. W dodatku mamy małą, hermetycznie zamkniętą społeczność, wrogo nastawioną do przybyszy. Cześć z nich jest mroczna, okrutną, wyzuta z wszelkich emocji, poza strachem. Jak jeden mąż zabraniają wymawiać czyjeś imię, bo ona słyszy i przyjdzie. Mowa o legendarnej wiedźmie. To jej lokalsi boją się panicznie, przed nią ostrzegają. Tyle, że bardziej wszystko brzmi to jak legenda i od nas samych zależy, czy damy temu wiarę, czy jak Nina potraktujmy to, jako formę zastraszenia.
Wreszcie już sam Czyściec wywołuje dreszcze, to bowiem wieś, która pokotuje za dawny grzech. A ich kara nigdy się nie kończy. Mieszkańcy wsi wiedzą, co jest ową winą, czego unikać i generalnie mają ściśle określone zasady postępowania.
W ciemnym, głodnym lesie rozpoczyna nowy cykl, a drugi tom na dniach ukaże się w księgarniach. To, jak wspomniałem horror pełnoprawny. Od samego początku czuć w nim atmosferę osaczenia, niedopowiedzeń i mroku. Przede wszystkim to, co obserwujemy próbujemy wraz z Bacelą racjonalnie wyjaśnić, tylko tego nijak nie daje się tego zrobić. Potrafi on przepysznie straszyć.
Polecam.
Moja ocena 8/10
Wydawnictwo Czarna Owca
środa, 30 września 2026
SERIA OBLICZA ŚMIERCI, NORA ROBERTS
Nora Roberts znana wielu, jako autorka romansów, ma na koncie około 300 powieści, jest również mistrzynią thrillera. Udowadnia to w monumentalnej serii Oblicza śmierci, na który składa się około 60 tomów i dalej jest kontynuowana.
Wszystko zaczęło się od roku 1981, kiedy wychodzi jej debiutancka powieść Irlandzka krew. Od tego momentu niejednokrotnie sięgała i bawiła się różnymi gatunkami literackim. Używała przy tym kilku pseudonimów chcąc przyciąganąć nowe rzesze czytelników. Jednym z nich jest J. D. Robb, pod którym wychodzi cykl Oblicza śmierci. Początek serii sięga 1995 roku, wtedy to ukazuje Śmierć przy dotyku i jest zbiorem trzech różnych nowel, stąd jako pierwszy tom uznaje się Dotyk śmierci. Przez lata ukazywania się serii sama Nora Roberts także w niej eksperymentowała. Na przykład w Skarbach przeszłości łączy powieść obyczajową z elementami romansu z thrillerem z krwi i kości. Wówczas złamała pewien schemat, gdyż zaczyna opowieść od roku 2003, wprowadza nową główną bohaterkę Laine Tavish, aby w drugiej części wrócić do roku 2059 i swojej szantandarowej postaci cyklu Eve Dallas. Inną ciekawostką jest, że prawie wszystkie części mają w tytule słowo "śmierć".
Akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w okolicach początku drugiej połowy XXI wieku. Główną bohaterką jest wspomniana porucznik nowojorskiej policji, Eve Dallas i jej życiowy partner Roarke. Para ta skrywa wiele demonów przeszłości, niezagojonych ran o których jest mowa w poszczególnych tomach. Oboje w dzieciństwie doznali traumy, o której trudno zapomnieć. Razem zaś stawiają czoła kryminalnym zagadkom Nowego Yorku.
Ostatnim wydanym tomem jest wznowiony właśnie Rozłączy ich śmierć. To bodajże 20 tom cyklu.
Eve ma w nim pomóc pracownicy swego męża, niejakiej Revie Ewing. Ta ostatnia zastała zamordowanego męża i jego kochankę. W toku śledztwa wychodzą kolejne fakty z życia zabitej pary, sięgające aż po Organizację Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Zamysł fabularny jest prosty, gdyż tak, jak inne części sprawia, że cała intryga staje się oczywista. Wraz z jej ekipą śledzimy poszczególne tropy. A sam finał jest po prostu chory na głowę i w pełni daje satysfakcję. To w pełni zgrabny futurystyczny thriller z pyskatą i bezkompromisową bohaterką. Całość można pożreć w kilka wieczorów. Przygodę z Eve Dallas można zacząć od Rozłączy ich śmierć a kolejne tomy można czytać w dowolnej kolejności.
Polecam
Moja ocena 8/10
Wydawanictwo Świat Książki
wtorek, 16 czerwca 2026
WYSPA KOBIET MORZA, LISA SEE
Poruszająca powieść historyczna, czyli Wyspa kobiet morza Lisy See
Mi-ja i Young-sook dwie młode dziewczyny wywodzące się z różnych światów. Pierwsza to córka kolaboranta, a po śmierci rodziców znalazła się pod opieką wujostwa. Druga pochodzi z szanownej linii haenyeo. Chociaż niosą ze sobą odmienne dziedzictwo, to rodzi się między nimi silna więź, wzmacniana codzienną pracą i odpowiedzialności za rodzinę. Ich młodość przypada na burzliwe dzieje Korei, a ich przyjaźń wystawiona zostanie na ciężką próbę.
Z prozą Lisy See zetknąłem się po raz pierwszy i przede wszystkim urzekła starannością odmalowania warunków życia kobiet haenyeo i najmroczniejszego okresu historii Korei. Przede wszystkim dla nich utrzymanie jest z morza. Umiejętność nurkowania i polowania przekazywane są z matki na córkę. Morze daje żywność ale i odbiera życie. Żywioł wobec którego trzeba okazać szacunek, jak również i stworzeniom morskim. Przy okazji wkraczamy w świat ich wierzeń i ofiar składanym bóstwom podwodnym.
Jednak to, co najbardziej wstrząsa to z niezwykłą dokładnością ukazanie dziejów Korei od okupacji japońskiej po czasy współczesne. Czasy, kiedy panował terror i konfiskata produktów rolnych przez Japończyków. Jednak to nic w porównaniu z losami powojennymi tej ziemi, kiedy Korea została podzielona na północną i południową. Ta ostatnia była strefą okupacji amerykańskiej i zwolennicy oraz poplecznicy nowej władzy wypowiedzieli bezpardonową walkę rebeliantom i komunistom. Zabroniono nurkowania, a więc głównego utrzymania kobiet haenyeo, terror i represje dotknęły poza mężczyznami, także kobiety i dzieci. Za każdego zabitego żołnierza, zabijano dziesięciu mężczyzn, a kulminacja okrucieństwa osiągnęła szczyt w Incydencie Trzeciego Kwietnia, kiedy dokonano masakry zebranej ludności.
Siła powieści tkwi przede wszystkim jednak w dwóch dziewczynach, Mi-ji i Young-sook. Najpierw obserwujemy ich młodość, dorastanie, a potem śledzimy losy już jako matek i żon. Wszystko osadzone pośród przemian dziejowych i okupione osobistymi dramatami. Wydarzenia relacjonuje sama Young-sook i nawet w jej oczach obserwujemy złożone, silne charaktery głównych bohaterek. Ich odwaga ukazana zostaje przez czyny i podejmowane przez nich decyzje. Natomiast od początku urzeka więź, która je połączyła.
Z przyjemnością poznałem Wyspę kobiet morza Lisy See i koniecznie nadrobię pozostałe dwie powieści ukazane w Polsce. A później już tylko pozostaje czekać na więcej Lisy See w moim życiu.
Polecam.
Moja ocena 9/10
Wydawanictwo Filia
poniedziałek, 1 czerwca 2026
PREMIERY CZERWIEC 2026
Już pół roku za nami, a książek jak przebywało, tak przybywa i w czerwcu. Przed Wami gorące premiery tego miesiąca.
1. Święta patronka kłamców, Ann Patchett, Wydawanictwo Znak
To historia samotnych kobiet w ciąży, które mają urodzić i zostawić dziecko. Pewnego dnia w domu prowadzonym przez zakonnice pojawia się kobieta inna od pozostałych.
Premiera 3 czerwca
2. Ogród w chmurach, Romain Potocki, Wydawanictwo Znak
To ma być kolejny francuski hit tego roku. To opowieść o dorastaniu pośród świata bez złudzeń. Jest też księgarnia będąca azylem dla outsiderów.
Premiera 3 czerwca
3. Wspaniałe, cudowne życie. Emily Henry, Wydawanictwo Świat Książki
Nowa powieść od mistrzyni komedii romantycznych. Mamy wyspę i dwójkę osób mających spisać biografię ulubienicy tabloidów. Zapowiada się uroczo.
Premiera 3 czerwca
4. Zazdrościsz mi? Agnieszka Peszek, Wydawanictwo 110 procent
Długo oczekiwany drugi tom o Zuzannie Kruk. Tym razem poznamy nielubianego przez nikogo Artura Wieczorka.
Premiera 3 czerwca
5. Gdybyś miała inne imię, Jodi Picoult, Wydawanictwo Poznańskie
Dwie kobiety żyjące w różnych epokach. Melanie napisała sztukę o swojej przodkini, ale w świecie teatru często kobiece głosy są uciszane. Emilia zaś jest z elżbietańskiej Anglii mimo, że ma sporo do opowiedzenia jej głos nie może się przebić. Chcąc wystawić swą sztukę płaci Szekspirowi, aby podpisał się pod nią.
Premiera 2 czerwca
6. Matylda, Mary Shelley, Filia
Po raz pierwszy wydana w Polsce nieznana powieść autorki Frankenstaina. Historia kobiety, której tożsamość rodzi się w świecie konwesnansów i rodzinnych oczekiwań.
Premiera 3 czerwca
7. Twierdza, Agata Kunderman, Filia
Mamy mroczne korytarze Kłodzka i czwórkę osób, które schodzą do nich, ale wraca trójka z nich
Premiera 3 czerwca
8. Niewidoczna góra, Caro de Robertis, Wydawanictwo Albatros
Saga rodzinna o trzech pokoleniach i mrocznej historii Urogwaju. Wszystko zaczyna się za sprawą powrotu zaginionej w dzieciństwie dziewczynki.
Premiera 17 czerwca
9. Zbrodnia w raju, Guillaume Musso, Wydawanictwo Albatros
Najnowszy thriller od francuskiego mistrza gatunku. Mroczna zagadka w stylu retro na tle Lazurowego Wybrzeża. To historia zaginionego dziecka zamożnej amerykańskiej rodziny
Premiera 29 lipca
10. W ciemnym, głodnym lesie. Przemysław Piotrowski, Wydawanictwo Czarna Owca
Najnowsza seria Przemysława Piotrowskiego. Jej bohaterką jest dziennikarka Nina, która zajmuje się sprawą młodej kobiety w Bieszczadach, a to wierzchołek góry tego, co skrywa pobliski las. Jestem na tak.
Premiera 3 czerwca
11. Słoneczne miejsce dla mrocznych ludzi, Mariana Enriquez, Wydawanictwo Czarna Owca
Coś dla fanów Mrocznego Piątku. To zbiór opowiadań w którym mamy duchy i zło czające się wewnątrz ludzi.
Premiera 17 czerwca
12. Kolory zła. Fiolet, Małgorzata Oliwia Sobczak, Wydawanictwo W.A.B
Seria Kolorów zła poszerza się o nową barwę. Nie sprawdzam opisu, by nie psuć sobie zabawy w odkrywanie zagadki.
Premiera 17 czerwca
13. Powtórka ze śmierci, Nora Roberts, Wydawanictwo Świat Książki
Kolejny tom monumentalnej serii Norki. Eve dostaje liste od mordercy, wciągając ją w niebezpieczną grę.
Premiera 17 czerwca
14. Sekret willi Carlotta, Silvia Montemurro, Wydawanictwo W.A.B
Oparta na prawdziwej historii księżnej Charlotty. Rozgrywa się pośród urokliwej rezydencji nad włoskim jeziorem Como.
Premiera 3 czerwca.
15. Zofiówka. Przebudzenie zła. Justyna Jedlińska, Wydawanictwo Harde
Grupa youtuberów wyrusza do opuszczonego zakładu dla psychicznie chorych. Miejsce owiane jest mroczną historią i obrzędami satanistów. Zło czai się wszędzie.
Premiera 17 czerwca
16. Krzywda, Klaudia Muniak, Wydawanictwo Czwarta Strona
W zgliszcza domu znajdują się szczątki małego dziecka i laptop, gdzie nagrane są bezduszne eksperymenty.
Premiera 17 czerwca.
17. Dziewczyna na klifie, Lucinda Riley, Wydawanictwo Albatros
Dwie rodziny, cztery pokolenia kobiet i łącząca je tragiczna przeszłość z czasów I wojny światowej.
Premiera 17 czerwca
18. Prawie wieczór, wciąż jasno. Mają Linea Ernst, Wydawanictwo Poznańskie
Seria bestsellerowych Dzieł Pisarzy Skandynawskich rozrasta się o nową pozycję. Grupa przyjaciół ze studiów wyjeżdża na tydzień na duńską wieś. Pozorna sielanka znika, wraz z przybyciem nieoczekiwanych gości.
Premiera 17 czerwca
19. Wioska, Aleksandra Kalbarczyk, Wydawanictwo Skarpa Warszawska
Mamy Wioskę na odludziu, której mieszkańcy żyją w izolacji od świata. Idealna na pozór społeczność skrywa własne tajemnice i przypominają sektę.
Premiera 3 czerwca
sobota, 30 maja 2026
UPIÓR, MACİEJ SIEMBIEDA
Jakub Kania powraca w ósmym tomie serii w Upiorze Macieja Siembiedy. To najbardziej mroczny i przerażający tom.
Już sama fabuła jest nieco pokręcona. Wszystko zaczyna się na basenie, gdzie Kuba dostaje nagle zawału. Potem cofamy się by poznać historię Anny i Marka Kopczyńskich i sprawy z ich domem pogrzebowym. Ni stąd ni zowąd ruszamy śladem Władysława Stanisława Reymonta. Nie chcę za dużo zdradzać i ciężko w skrócie opowiedzieć o czym jest Upiór, bo przypomina mi nieco szkatułkę, w którym otwierając kolejne warstwy czeka na nas następujące jedne po drugich niespodzianki. Na końcu zaś wszystkie trzy wątki zgrabnie się łączą.
Jakbym miał wybrać topkę cyklu o Jakubie Kani to najpierw byłby właśnie Upiór, potem Sobowtór i Orient, a potem już kolejne. Wyraźnie widać, jak Maciej Siembieda podnosi poprzeczkę z tomu na tom. Kiedy już wydaje się, że absolutnie niczym nie zaskoczy, to proszę niespodzianka.
Oczywiście nadal Kania, były prokurator IPN, a obecnie pracownik towarzystwa ubezpieczeniowego podąża szlakiem Sztuki i równocześnie musi zbadać tajemniczą śmierć jednego z klientów firmy z polisą na dwa miliony złotych. Podczas śledztwa natyka się na wielbicieli twórczości naszego noblisty Władysława Stanisława Reymonta, który to borykał się z lękiem przed pogrzebaniem żywcem, a obecnie jest człowiek uważający się za reinkarnację pisarza. Potwierdzić to ma, że autor Wampira zdradzał mu przyszłe wydarzenia, będące zarazem ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwem. A po drugie ma dokładnie ten sam lęk, co jego wcześniejsze wcielenie. Wiem, wiem na Siembiedę temat wędrówki dusz wydaje dość ekstrawagancki ale czerpie on z historii człowieka, który rzeczywiście uważał się za Reymonta. A cała historia krąży właśnie wokół Wampira, którego fani uważają za najlepsze dzieło mistrza, krytycy zaś za grafomanię. Dodatkowo dowiadujemy się, że Reymont był dzieckiem krawca i poza literacką działalnością był całkiem uznanym medium. Jednocześnie Maciej Siembieda zdradza nam tajniki seansów spirystycznych, i jak łatwo można nabrać osobę pragnącą skontaktować się ze zmarłym. W ogóle Upiór porusza się właśnie między pogrzebaniem żywcem, a więc najbardziej pierwotnym lękiem człowieka - a historia zna takie przypadki, które nawet przy obecnej wiedzy medycznej mogą się zdarzyć, a fascynacją śmiercią i wywoływaniem duchów. Z drugiej strony ponadto wkraczamy w tajniki działalności funeralnej.
Nie mogło zabraknąć również dobrze znanej już Teresy Barskiej, której pojawienie się zawsze dodaje rumieńców powieści. Podobno ma doczekać się własnej serii, ale nadal musi zadowolić się występem u Kani, z którym tworzy fantastyczny po prostu duet. Jednym słowem chociaż na początku Upiór może wybić nas z rytmu cyklu, to jednak przy grzecznym czytaniu i nie przeskakiwaniu na koniec, daje wyśmienitą, mroczną zabawę i moc ciekawostek.
Polecam.
Moja ocena 8/10
Wydawanictwo Agora
piątek, 22 maja 2026
MROCZNY PIĄTEK: PŁACHYTKA, ANNA MUSIAŁOWICZ
Horror z elementem słowiańszczyzny w wykonaniu Anny Musiałowicz jestem na tak, zwłaszcza w przypadku Płachytki.
Ewa i Marek wraz z dwiema córkami przeprowadzają się do jej rodzinnego miasta. Od razu trafiają pod opiekuńcze skrzydła dawnej znajomej matki Ewy, Marii Skowronkowej, która z mężem staną się częścią ich życia. Spokój burzy się z momentem, kiedy Radosław Skowronek zaczyna widzieć słowiańskiego demona Płachytkę. To, co było już od dawna zapomnianym koszmarem wraca ponownie i tym, razem mężczyzna zrobi wszystko by uratować rodzinę przyjaciół żony.
Morowe panny znane w Wielkopolsce jako właśnie Płachytki to demon zarazy. Pojawiają się wraz z gęganiem gęsi i często na niebie ukrywają się pośród nich. Czasem objawiają się wraz z latającymi płachtami, albo w postaci dziewczyny z długim, białym welonem. Gdy na kimś usiadła to albo on albo wszyscy jego bliscy mieli umrzeć.
Anna Musiałowicz Płachtką nie straszy, lecz wprowadza nastrój tajemnicy, rozpaczy, bezsilności wobec tego, co przekracza współczesną wizję świata, a przede wszystkim osaczenia. Mamy dwa plany czasowe, które to wzajemnie się przeplatają i silnie łączą się ze sobą. Jeden to przeszłość Radosława, drugi teraźniejszy. Oba mają wspólny element - demona. W jego kreacje autorka bardzo mocno zaczerpneła z słowiańskiej demonologii. A wiadomo nie od dziś, że do słowiańszczyzny to ja mam słabość. Chociaż o Płachytce słyszę pierwszy raz. Musiałowicz wydobywa to, co zapomniane już przez współczesnego człowieka i tworzy z tego koszmar, który z każdą stroną osacza, opłata swoimi mackami i nie pozwala uwolnić się od siebie. Chcąc zrozumieć to, co ma miejsce trzeba przypomnieć sobie dawne podania przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Anna Musiałowicz nie musi nikogo przekonywać do swego talentu. Horror spod jej pióra to prawdziwa gratka dla miłośników gatunku. Krok po kroku buduje napięcie. My wiemy, co jest przyczyną koszmaru ale niecierpliwie czekamy na finał. Płachtkę czyta się z rosnącą ciekawością i po prostu ją pożera się w szybkim tempie.
Polecam.
Moja ocena 8/10
Wydawanictwo Replika
























