Jeżeli szukacie debiutanta grozy, który omen nomen swój literacki debiut ma dawno za sobą, to Przemysław Piotrowski idealnie do tego pasuje. Wiem, że może to nieco skomplikowane ale już wszystko wyjaśniam. Tak, tak autor m.in. cyklu o Igorze Brudnym stawia pierwsze kroki w horrorze i do tego z krwi i kości. Mowa oczywiście o W ciemnym, głodnym lesie.
Czyściec to niewielka wieś w Bieszczadach, która skrywa mroczną tajemnicę. Od lat kolejne turystki przepadają w niej bez śladu. Nikt nie wie, co się z nimi stało, a wśród miejscowych panuje zmowa milczenia. Sprawą tą ma zająć się warszawska dziennikarka, Nina Bacela. Szuka przy tym zaginionej siostry, która dawno temu tam zniknęła. Im dłużej reporterka przebywa w bieszczadzkiej wiosce, tym bardziej wszystko prowadzi do lasu, a raczej tego, co w nim czyha. Zwłaszcza, że każdy ostrzega ją przed wyprawą do niego.
Najważniejsze pytanie Mrocznego Piątku, czy Przemysław Piotrowski straszy. Oj, straszy i to jeszcze jak. Nie wiem tylko, kto przeraża mnie bardziej - las czy mieszkańcy Czyśca. Ten pierwszy pożera swoje ofiary, to drapieżca rządny nowych ofiar. Zabiera i nie oddaje. Drzewa atakują korzeniami, przybliżają się i na pewno lepiej trzymać się od nich z daleka. Groza ma niezwykle namacalny kształt. Wilgoć i brud ziemi, śnieg, czy ciężar mgły unoszącej się między drzewami. W dodatku mamy małą, hermetycznie zamkniętą społeczność, wrogo nastawioną do przybyszy. Cześć z nich jest mroczna, okrutną, wyzuta z wszelkich emocji, poza strachem. Jak jeden mąż zabraniają wymawiać czyjeś imię, bo ona słyszy i przyjdzie. Mowa o legendarnej wiedźmie. To jej lokalsi boją się panicznie, przed nią ostrzegają. Tyle, że bardziej wszystko brzmi to jak legenda i od nas samych zależy, czy damy temu wiarę, czy jak Nina potraktujmy to, jako formę zastraszenia.
Wreszcie już sam Czyściec wywołuje dreszcze, to bowiem wieś, która pokotuje za dawny grzech. A ich kara nigdy się nie kończy. Mieszkańcy wsi wiedzą, co jest ową winą, czego unikać i generalnie mają ściśle określone zasady postępowania.
W ciemnym, głodnym lesie rozpoczyna nowy cykl, a drugi tom na dniach ukaże się w księgarniach. To, jak wspomniałem horror pełnoprawny. Od samego początku czuć w nim atmosferę osaczenia, niedopowiedzeń i mroku. Przede wszystkim to, co obserwujemy próbujemy wraz z Bacelą racjonalnie wyjaśnić, tylko tego nijak nie daje się tego zrobić. Potrafi on przepysznie straszyć.
Polecam.
Moja ocena 8/10
Wydawnictwo Czarna Owca
























