piątek, 22 maja 2026

MROCZNY PIĄTEK: PŁACHYTKA, ANNA MUSIAŁOWICZ

 Horror z elementem słowiańszczyzny w wykonaniu Anny Musiałowicz jestem na tak, zwłaszcza w przypadku Płachytki.


Ewa i Marek wraz z dwiema córkami przeprowadzają się do jej rodzinnego miasta. Od razu trafiają pod opiekuńcze skrzydła dawnej znajomej matki Ewy, Marii Skowronkowej, która z mężem staną się częścią ich życia. Spokój burzy się z momentem, kiedy Radosław Skowronek zaczyna widzieć słowiańskiego demona Płachytkę. To, co było już od dawna zapomnianym koszmarem wraca ponownie i tym, razem mężczyzna zrobi wszystko by uratować rodzinę przyjaciół żony.


Morowe panny znane w Wielkopolsce jako właśnie Płachytki to demon zarazy. Pojawiają się wraz z gęganiem gęsi i często na niebie ukrywają się pośród nich. Czasem objawiają się wraz z latającymi płachtami, albo w postaci dziewczyny z długim, białym welonem. Gdy na kimś usiadła to albo on albo wszyscy jego bliscy mieli umrzeć.


Anna Musiałowicz Płachtką nie straszy, lecz wprowadza nastrój tajemnicy, rozpaczy, bezsilności wobec tego, co przekracza współczesną wizję świata, a przede wszystkim osaczenia. Mamy dwa plany czasowe, które to wzajemnie się przeplatają i silnie łączą się ze sobą. Jeden to przeszłość Radosława, drugi teraźniejszy. Oba mają wspólny element - demona. W jego kreacje autorka bardzo mocno zaczerpneła z słowiańskiej demonologii. A wiadomo nie od dziś, że do słowiańszczyzny to ja mam słabość. Chociaż o Płachytce słyszę pierwszy raz. Musiałowicz wydobywa to, co zapomniane już przez współczesnego człowieka i tworzy z tego koszmar, który z każdą stroną osacza, opłata swoimi mackami i nie pozwala uwolnić się od siebie. Chcąc zrozumieć to, co ma miejsce trzeba przypomnieć sobie dawne podania przekazywane z pokolenia na pokolenie.


Anna Musiałowicz nie musi nikogo przekonywać do swego talentu. Horror spod jej pióra to prawdziwa gratka dla miłośników gatunku. Krok po kroku buduje napięcie. My wiemy, co jest przyczyną koszmaru ale niecierpliwie czekamy na finał. Płachtkę czyta się z rosnącą ciekawością i po prostu ją pożera się w szybkim tempie.


Polecam. 

Moja ocena 8/10



                Wydawanictwo Replika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz