środa, 5 kwietnia 2023

GRANICA MOŻLIWOŚCI, RYSZARD ĆWIRLEJ

Nowe postkomunistyczne czasy, epoka transformacji ustrojowej, nowe nadzieje i gdzieś w tle nadal panująca stara mentalność w Granicy możliwości Ryszarda Ćwirleja.


W okolicach podpoznańskiej Opalenicy dochodzi do wypadku drogowego. W jadącym z Niemiec passacie ginie kierowca i pasażer. W aucie nic nie znajduje się, ani pieniądze, ani żaden towar, ani nawet dokumenty. A w nowych realiach po upadku Polski Ludowej, i nastania demokracji z rodzącym się kapitalizmem, każdy jedzie do zachodniego sąsiada po coś i wraca autem wypchanym po brzegi. Zwłaszcza, że nie wielu jeszcze jeździ zachodnimi samochodami. Śledztwo obejmuje młoda i ambitna prokurator Brygida Bocian, a z ramienia policji dochodzenie obejmuje Mariusz Blaszkowski, świeżo upieczony absolwent szkoły oficerskiej. Mimo, że Blacha i Bocian nie współpracują ściśle ze sobą, każde z nich oddzielnie próbuje rozwiązać zagadkę, to będą musieli zmierzyć się z wieloma znakami zapytania. W tym próba zabójstwa byłego SB-eka. 


Generalnie najnowsza powieść Ryszarda Ćwirleja zalicza się do literatury kryminalnej, chociaż przez cały czas panuje nieodparte wrażenie, że zagadka związana z pojawieniem się tajemniczego passata stanowi jedynie pretekst do naszkicowania rzeczywistości roku 1990, kiedy to upada stara socjalistyczna Polska, a rodzi się demokratyczna. Niby powstaje nowy porządek, ale o starej mentalności. Dalej nie brakuje tych liczących na łapówkę, drobnych kombinatorów i cwaniczków. Każdy wie, że w kapitalizmie panuje inne podejście do pracy i prowadzonego biznesu, ale dawne nawyki - nawet u młodego pokolenia, dają jeszcze o sobie znać. Jedni próbują dostosować się do nowych czasów, inni - nie wyłączając policji, nie bardzo umieją się w nich odnaleźć. Granica między prawem i bezprawiem jest bardzo cienka. Mnożą się wątki, z każdego z nich przebija się dodatkowy element składający się na postkomunistyczną rzeczywistość. Przewija się nawet wątek polityczny i marzenia działaczy koła wiejskiego o dostaniu się do Sejmu. Problem w tym, że zdecydowana większość z nich absolutnie nic nie wnosi do samej zagadki kryminalnej. To, co mogłoby stanowić jedynie tło, przebija się na plan pierwszy. A sam autor wielokrotnie nawiązuje do wcześniej serii Milicjantów z Poznania, co również nie znajduje żadnego uzasadnienia dla fabuły i akcji powieści. Tworzy wielowątkową opowieść, w której to każda z opowiadanych historii toczy się własnym torem. Ćwirlej nie panuje nad nimi, przeplata je ze sobą, a próba rozwiązania wszystkiego w trzy powieściowe dni, wydaje się zupełnie niewiarygodną, biorąc pod uwagę tempo akcji. 


Granica możliwości to jeden z najdziwniejszych kryminałów, jakie czytałem. Pominę milczeniem, czy to na pewno kryminał, ponieważ nawet to budzi pewną wątpliwość. W prawdzie powieść czyta się dobrze. Lekki styl, humor, wykorzystanie poznańskiej gwary pozytywnie wpływają na odbiór. Szybko też można polubić bohaterów, zarówno disc jokeya Wiśnię, jak przedstawicieli półświatka z Zdzichem Trąbą na czele. Tylko pytanie co z tego, skoro ewidentnie brakuje myśli przewodniej, czegoś co sprawiałoby o nieodkładalności. Całość bardziej przypomina reporterski zapis początków III RP ubrany w beletrystyczny strój, niż rzeczywisty kryminał. Na końcu też trudno znaleźć spójne zakończenie i rodzi się pytanie, czy przypadkiem tytuł nie okazał się dla Ryszarda Ćwirleja proroczy. 


Polecam. 

Moja ocena 6/10 



                    Wydawanictwo Muza






niedziela, 2 kwietnia 2023

PREMIERY KWIECIEŃ 2023

Kwiecień plecień trochę zimy, trochę wiosny. W tym roku więcej zimna niż ciepła. Jednak ksiazkoholicy poradzą sobie z każdą pogodą, a wydawcy przygotowali dla nas całą masę dobroci. Do wiosennego zaczytania.


1. Młody Mungo, Douglas Stuart, Wydawanictwo Poznańskie.





Dwóch mężczyzn i uczucie, które nie miało prawa narodzić się. Świat przemocy, alkoholizmu i ulicznych gangów. Miłość, którą trzeba ukrywać i dążenie do wyrwania się z kręgu brutalnej siły. Autor Shaggiego Baina proponuje przejmującą opowieść o dorastaniu, więzi rodzinnych, męskości.


Premiera 12 kwietnia


2. Langer, Remigiusz Mróz, Czwarta Strona.



Nie wiadomo czy będzie to pewnego rodzaju nawiązanie do Joanny Chyłki, czy oddzielna opowieść o jednym z największych antagonistów znanego z serii o prawniczym duecie. To jeden z najbardziej intrygujących tytułów tego miesiąca.


Premiera 12 kwietnia


3. Druga szansa, Agnieszka Kulig, Filia



Para szkolnych kolegów spotyka się po 15 latach od ukończenia szkoły i przyjdzie im walczyć o prawo do szczęścia. Zapowiada się moc wzruszeń i jedna z bardziej życiowych opowieści.


Premiera 5 kwietnia


4. Kat Hitlera, Max Czornyj, Filia



Kolejna odsłona wojennych historii spod pióra mistrza makabry. Tym razem poznajemy Johanna Reichharta, zbrodniarza wykonującego najwięcej egzekucji w historii. Pozbawił on życia ponad trzy tysiące ludzi. Mocna opowieść. 


Premiera 12 kwietnia


5. Mordercze instynkty, Marcel Moss, Filia.



Trzymający w napięciu domestic thriller. Szarmancki adorator zmienia się niedopoznania po ślubie, a oliwy do ognia dolewa jego zaborcza matka. Nie mogący pogodzić się ze śmiercią żony mężczyzna i odnosząca sukcesy kobieta, która nie planuje powiększyć rodziny - gdy decyduje się pod wpływem męża na ten krok, popada w depresję. Trzy historie i trzy pary bohaterów, łączą się w najmniej spodziewanym momencie.


Premiera 12 kwietnia


6. Burza, Mirosław Gorzka, Skarpa Warszawska.



Autor mrocznych historii snuje opowieść o świecie, którego wszystkich tajemnic jeszcze nie zgłębiliśmy. Pomoc kosztująca początek dramatycznej walki o życie i najbardziej niebezpieczny pościg za zabójcą.


Premiera 26 kwietnia


7. Kult, Camilla Lackberg i Henrik Fexus, Czarna Owca.



Drugi tom Mentalisty. W sztokholmskiej dzielnicy zostaje uprowadzony pięcioletni chłopiec. Wszystko wskazuje na to, że porwań może być znacznie więcej. O pomoc proszony jest ponownie mentalista Vincent Walduś, który dostrzega podobieństwa do wcześniej prowadzonej sprawy. Rozpoczyna się wyścig z czasem.


Premiera 26 kwietnia


8. Zgubny wpływ, Mike Omer, Świat Książki



Początek nowej pełnej psychologicznych zwrotów akcji serii. Bohaterką jej jest Abby Mulen szkoląca policyjnych psychologów i nic już nie jest w stanie jej zaskoczyć. Z Abby kontaktuje się koleżanka, której porwano syna, a porywacze żądają 5 milionów dolarów okupu. Przy tej sprawie pełno jest przy okazji tajemnic przeszłości, o których matka porwanego chłopaka nie chce mówić.


Premiera 26 kwietnia 


9. Jeśli jutra nie będzie, Maria Paszyńska, Książnica. 



Autorka bestsellerowych powieści historycznych powraca z opowieścią o miłości rozgrywającą się w murach warszawskiego getta. 


Premiera 26 kwietnia 


10. Samotnia, Anna Kańtoch, Marginesy 



Autor bestsellerowych kryminałów, któremu dotąd w życiu wszystko się udawało, teraz będzie musiał zmierzyć się z ciągiem tajemniczych wydarzeń. Czy za wszystko odpowiada choroba psychiczną, a może jest nieznane drugie dno? 


Premiera 26 kwietnia 


11. Urwisko, Robert Małecki, Wydawanictwo Literackie. 



Drugi tom o komisarz Marii Herman, pracownicą Archiwum X. Pewnego dnia umiera mała dziewczynka, a jej matka przeżywa załamanie, gdy dochodzi do siebie, ginie bez śladu. Po latach do zagadkowej sprawy wraca bydgoski zespół Archiwum X. 


Premiera 26 kwietnia 


12. Nowe życie, Joanna Jax, Skarpa Warszawska 



Królowa historycznych sag wraca z nowym cyklem Na obcej ziemi stanowiącym kontynuację Sagi Wołyńskiej. Znani już z wcześniejszej trylogii bohaterowie będą zmuszeni odbudowywać swe życie od nowa, w nowych czasach i na nowej ziemi. 


Premiera 12 kwietnia 


13. Daleko od Babiej Góry, Irena Małysa, Mova



Baśka Zajda będzie zmuszona zmierzyć się z kolejną kryminalną zagadką. Mające być spokojną oazą Myslowice, kryją mroczne sekrety 


Premiera 26 kwietnia 


14. Sąsiednie kolory, Jakub Małecki, SQN



Najnowsza powieść Jakuba Małeckigo, którego prozę uwielbiam za tą czułość i męskość zarazem, tak charakterystyczną dla stylu Kuby. Grupie ludzi przyjdzie podjąć decyzje, które na zawsze zmienią ich życie. To opowieść o tęsknocie, odwadze i niemożliwej miłości. 


Premiera 26 kwietnia 


15. Reina Roja. Czerwona królowa, Juan Gomez - Jurado, SQN



Pierwszy tom nowej serii thrillerów. Dochodzi do morderstwa niemożliwego do popełnienia. Morderca obszedł bowiem wszystkie nie do złamania zabezpieczenia, nie pozostawiając przy tym żadnego śladu. 


Premiera 26 kwietnia 


16. Nemezis, Maciej Siembieda, Agora



Gdy ginie jeden z przyjaciół, drugi poprzysięga jego mordercy zemstę. Staje się ona dla niego obsesją na lata. Maciej Siembieda zabiera czytelnika do świata tajemnic przeszłości z wykorzystaniem najmroczniejszych bohaterów greckiej mitologii. 


Premiera 26 kwietnia 


17. Córka komendanta, John Boyne, Replika. 



Autor bestsellerowego Chłopca w pasiastej piżamie wraca z nową powieścią. Gretel od wielu dekad mieszka w Londynie i za wszelką cenę stara się nie wracać do lat wojny, wspomnień o nazistowskim ojcu i zmarłym bracie. Wszystko zmienia się, gdy na parterze wprowadzają się nowi sąsiedzi. Nowa sytuacja będzie na nowo zmuszała kobietę do zajęcia stanowczego stanowiska.


Premiera 18 kwietnia


18. W korzeniach wierzb, Agnieszka Kuchmister, Książnica.



Niespieszna opowieść pełna słowiańskich wierzeń i realizmu magicznego o strachu i ciemności, którą każdy z nas nosi w sobie. Historia rodziny, która po wojnie rusza do porośniętego lasem Dolnego Śląska. W sny matki wkradają się szepczące okolice, ojciec ma czerwoną od bimbru twarz, jedna z córek marzy o ucieczce do miasta, podczas gdy druga dorasta w pełnej szaleństwa okolicy. 


Premiera 12 kwietnia


19. Naśladowca, Nadine Matheson, Wydawanictwo Dolnośląskie



Coś dla fanów Hannibala Lectera i Larsa Keplera. Nad Tamizą znaleziono poćwiartowane zwłoki, a sposób działania mordercy jest podobny do tego, jaki stosował odsiadujący wyrok Peter Olivier. Gdy więzień dowiaduje się o swym naśladowcy, bierze sprawy w swoje ręce. 


Premiera 12 kwietnia


20. Ogon skorpiona, Douglas Preston i Lincoln Child, Agora.



Znany duet autorów thrillerów wracają, by przekonać, że głęboko zakopionych tajemnic, lepiej nie odgrzebywać. Na peryferiach Nowego Meksyku zostają znalezione zmumifikowane zwłoki. Przyczynę śmierci ma ustalić, agentka FBI Carrie Swanson, o pomoc prosi dawną rywalkę - archeolożkę Norę Kelly. Razem wkroczą do przerażającego świata.


Premiera 12 kwietnia


21. Mennonitka i hrabia, Sylwia Kubik, Skarpa Warszawska



Mennonici to wspólnota żyjąca według religijnych reguł, pracy i zasad przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Niezbyt chętnie dopuszczają do swej wspólnoty obcych. Jednak podczas jednej z zimowych zamieci, jeden z ich przedstawicieli znajduje przysypanych ludzi, wśród których znajduje się polski hrabia. Mężczyzna w opiekującej się nim dziewczynie dostrzega to wszystko, czego szukał od lat. 


Premiera 26 kwietnia


22. Panny Fortuny, Weronika Wierzchowska, Prószyński i S-ka



Pierwszy tom rodzinnej sagi rozpoczynającej się z w 1800 roku. W wyniku napadu giną rodzice sióstr Sobolewskich. Po ich śmierci, by uniknąć zamknięcia w klasztorze, bierze je pod opiekę stryj Ignacy, słynący z awanturnictwa. Młode panny i starszy mężczyzna wzajemnie będą przez dziesięciolecia wpływać na siebie wzajemnie.


Premiera 25 kwietnia


23. Klub czytelniczy dla samotnych serc, Sara Nisha Adams, Wydawanictwo Kobiece.



Powieść o sile zaklętej w książkach. Wdowiec marzący o poprawienia relacji z wnuczką, kobieta pracująca w bibliotece znajduje spis książek. Wkrótce drogi tych dwojga połączą się. Zapowiada się pełna ciepła opowieść.


Premiera 12 kwietnia


24. Gorzki cukier, Avni Doshi, W.A.B



Historia matki i córki ostrą niczym nóż i pełna zjadliwego humoru. Opowieść o buncie wobec narzuconych społecznych reguł, o przebaczeniu i uporaniu się z traumatycznymi wspomnieniami. 


Premiera 26 kwietnia


25. Zmierzch świata rycerzy, Anna Brzezińska, Wydawanictwo Literackie



Anna Brzezińska wraca w monumentalnej opowieści o kobietach renesansu. Wraz z autorką wędrujemy po XVI wiecznej Europie. Odkrywamy stopniowy upadek męskiego porządku świata i rosnący wpływ kobiet, m.in. Małgorzaty Andegaweńskiej, Lukrecji Borgi, Małgorzaty York, czy Izabeli Portugalskiej. Poruszone zostaje wiele wątków obyczajowych i kulturowych, ówczesne praktyki wojenne, seksualne, polityczne, religijne, artystyczne, życie codzienne poszczególnych warstw społecznych.


Premiera 12 kwietnia



sobota, 1 kwietnia 2023

SYDONIA. SŁOWO SIĘ RZEKŁO, ELŻBIETA CHEREZIŃSKA

Każda powieść Elżbiety Cherezińskiej jest ważnym wydarzeniem literackim i na każdą wielu oczekuje z olbrzymią niecierpliwością. Między innymi po cyklu Odrodzone Królestwo i dylogii o córce Mieszka I Świętosławie, przyszła pora opowiedzieć historię kobiety przeklętej, tej, która za swą legendę zapłaciła życiem, poznajcie Sydonię von Bork - bohaterkę Sydonii. Słowo się rzekło.


Sydonia Bork była szlachcianką starego, pomorskiego rodu, który to oddał wiele przysług władcom tych ziem. Mimo swego wysokiego urodzenia jej życie dalekie było od sielanki. Kobieta nie pasująca do swych czasów, w których to nieustannie przypominano zdanie z Młotu na czarownicę: kobieta myśląca samodzielnie, myśli niewłaściwie. Sentencja ta w niczym nie przeszkadzała w przewijającym się przez Europę XVI - XVII wieku procesom o czary, w których to płonęły stosy i palono na nich wiele kobiet. Tych niewygodnych, tych nie zgadzających się funkcjonować w wyznaczonych im ramach, ograniczających się do domu i dbania o męża i dzieci. A  Sydonia często miała wiele dopowiedzenia. Panna kłótliwa, o niepokornym charakterze, często stawała przed sądem, by szukać sprawiedliwości, by dochodzić swych racji i móc żyć po swojemu. W pewnym momencie zrobiła krok za daleko i zadarła z niewłaściwym i mściwym człowiekiem, który bez mrugnięcia okiem, by chronić siebie samego, oskarżył ją o uprawianie czarów i szkodzenie innym ludziom. A tych co jej źle życzyli nie brakowało. W konsekwencji po roku obrony, przeżywanych tortur została skazana na śmierć, a jej ciało spłonęło na stosie.

Elżbieta Cherezińska do opowiedzenia jej historii posłużyła się zachowanymi aktami sądowymi. To z nich wyłania się obraz hardej niewiasty, która procesowała się najpierw o wypłatę należnych jej pieniędzy z rodziną, jak także składała skargi na  współmieszkańców, mającymi uprzykrzać jej życie. Czasem bywały to banalne powody. Za każdym razem wygrywała w sądzie i dążyła do wyegzekwowania wyroku, aż do czasu, gdy zrobiła krok za daleko, od którego nie było odwrotu. Zresztą Sydonia nigdy nie cofała się w swym działaniu i tym razem także nie zamierzała i twardo odpierała absurdalne zarzuty. Przez cały czas nie poddawała się w walce, w której jej szansy topniały z miesiąca na miesiąc.


W rysowanym przez siebie literackim portrecie wyłaniają się dwa obrazy, do głosu dochodzą prawdziwa Sydonia Bork i ta legendarna. Jedna to kobieta z krwi i kości, która kochała i przeżywała zerwane zaręczyny, osoba o nieprzeciętnym umyśle, elokwentna, harda i nieustępliwa w dochodzeniu sprawiedliwości, dumna i wierna przyjaciółka. Druga to owiana legendą rzuconej przez nią klątwy, przez którą wymarł książęcy ród Gryfitów, a wspaniale rozwijające się Księstwo Pomorskie zamieniło się w ziemię usłaną stosami i rozgrabioną. I tu w czytelniku rodzi się apetyt, by stać się świadkiem upadku Gryfitów i "rozbiorów" Pomorza. Niestety informacje te pojawiają się dopiero na końcu powieści w szczątkowej formie. Przez całą powieść towarzyszymy tytułowej bohaterce w jej walce o sprawiedliwość i możliwość życia po swojemu. Przyglądając się jej życiu, poznajemy wiele ciekawostek historycznych, w tym również o funkcjonowaniu książęcych sądów i zasadach obowiązujących w procesach o czary. Ten ostatni aspekt został oddany z całą pieczowitością, w tym na przykład stosowanie narzędzi tortur, golenia głowy w celu dojrzenia diabelskich znamion czy zawiązywania czarownicy oczów.


Elżbieta Cherezińska udowadnia, że nie tylko jest niekwestionowaną królową powieści historycznej, lecz również mistrzynią oddawania duszy silnych kobiet. Do tego posługuje się przepięknym językiem, gawędziarskim stylem zdolnym wciągnąć czytelnika bez reszty. W swej opowieści nie tylko przedstawia historyczne sylwetki ludzi zapisanych w dziejach Pomorza, ale również zabiera w podróż po historycznym Szczecinie i wszystkich miejscach naznaczonych obecnością Borkówny. Już na początku powieści szczegółowo oddaje klimat narodzin Borków i Gryfitów, wplata wątki magiczne i legendarne. Jednocześnie nieprzerwanie pilnuje najdrobniejszych detali wpływających na wierne oddanie życia i czasów Sydonii. Na naszych oczach odbywa się walka o władzę i przywództwo, obserwujemy spiski i intrygi, w których przewija się panna Bork. Autorka w snutej przez siebie historii zręcznie połączyła fakty, legendy, opinie, z literacką fikcją, tworząc przez to opowieść, wobec której nie da się przejść obojętnie. Wspaniała i monumentalna.


Polecam. 

Moja ocena 8/10



               Wydawanictwo Zysk i S-ka

sobota, 25 marca 2023

ŚMIERĆ NIE UCIEKNIE, PRZEMYSŁAW BORKOWSKI

Show biznes, morderstwo mogące nakręcić popularność pewnej piosenkarki i ucieczka rodem z Bonnie i Clyde'a w Śmierć nie ucieknie Przemysława Borkowskiego.


Julia Gierszewska jest wschodzącą gwiazdą muzyki. Jej piosenki i najnowsza płyta mają szansę znaleźć się na top liście. Jej świat nagle przewraca się do góry nogami, gdy w mieszkaniu znajduje zakrwawione ciało swego partnera, który także do tego był jej menadżerem. Wszystko wskazuje na to, że tylko ona mogła dokonać zbrodni. Przerażona ucieka z mieszkania i wsiada do stojącej przed blokiem taksówki. Tak oto zaczyna się dla niej pełna nieprzewidzianych wypadków podróż. Tropem piosenkarki rusza prokurator Gabriela Seredyńska, a jej współpraca z komisarzem Rajmundem Nowaczykiem nie należy do najbardziej przyjemnych.


Kto spodziewałby się poznać kolejnego psychopatycznego mordercę, podobnego do tego z Rytuału łowcy, tego czeka niespodzianka. Tym razem Przemysław Borkowski postawił na opowieść znacznie głębszą, bardziej złożoną, zmuszającą udać się do duszy i umysłu zdesperowanej kobiety. Do tego dochodzi psychofan zdolny dla swej idolki zrobić dosłownie wszystko, przemoc domowa, pedofilia i zdecydowanie łatwiej jest wskazać tego, czego Śmierć nie ucieknie nie dotyka, niż o czym mówi. Po raz kolejny autor wydobywając mrok tkwiący w człowieku, penetruje najgłębsze zakamarki ludzkiego wnętrza. Nie potrzebuje do tego makabrycznych scen, lecz rozkładając ludzką psychikę na czynniki pierwsze, buduje pełną, nieprzywidywalną opowieść o ludzkiej desperacji, zdolnej popchnąć nawet do zbrodni. Para uciekinierów nakłada na siebie różne maski, mające zmylić towarzysza podróży i nas czytelników. Pełno jest strachu, złożonej gry psychologicznej, odwracania roli przywódcy i tego, który musi zdać się na czyjąś decyzję. Nieustannie dawkowane są emocje, które kipią i przybierają cały czas na intensywności. My natomiast absolutnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co czeka na końcu drogi. Do czego uciekinierzy posuną się, z czym będą musieli się zmierzyć i kto stanie się "mózgiem" całej ucieczki. Po drugiej stronie czeka godny rywal w osobie Gabrieli Seredyńskiej, która nie zamierza prowadzić śledztwa zza biurka, ale nawet z narażaniem życia i kariery ruszyć w pogoń, podczas której czeka cała masa nieprzewidzianych zwrotów akcji i prawdy rzucającej nowe światło na dochodzenie. 


Przemysław Borkowski bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, zastawiając na bohaterów i na nas nowe pułapki, jedne decyzje pociągają następne i następne, z których już nie sposób wycofać się, zawrócić z raz obranej drogi. Podczas wyprawy następuje otwarcie niezaleczonych ran, powrót do wspomnień, od których wolałoby się uwolnić i zapomnieć. Tak oto wykorzystując powieść drogi, występujący w niej ludzie mają do odegrania konkretne rolę, by zmusić siebie nawzajem i czytelnika do konfrontacji ze złem, które naznacza drugiego już na zawsze. Do okrucieństwa wymierzonego w tych najbardziej bezbronnych i niewinnych osób.


Śmierć nie ucieknie stanowi zupełnie nową jakość w powieści kryminalną. Poza rozrywką, dostarcza coś o wiele głębszego, czego na początku w ogóle byśmy się nie spodziewali.



           Wydawanictwo Czwarta Strona 

niedziela, 19 marca 2023

PRZYSŁUGA DLA CZARNOKSIĘŻNIKA, MAGDALENA KUBASIEWICZ

O Kołysance dla czarownicy pisałem, że to powieść poprawna, która daje szansę na znacznie więcej i proszę, Przysługa dla czarnoksiężnika podkręca tempo i stanowi znakomite rozwinięcie serii Wilczej Jagody.


Kiedy Jagodzie Wilczek przyszło zmierzyć się ze Śpiącą Królewną, szukającą zemsty na rodzinie Wiedźmy Klątw, musiała złożyć niewygodną dla siebie przysięgę. Teraz niespodziewanie przychodzi się jej z niej wywiązać. Tak oto w jej domu zjawia się poraniony Uczeń Czarnoksiężnika, Caleb Blythe i na jakiś czas musi u niej pozostać. Dziewczyna nie wie, kto go tak urządził, a na dodatek mężczyznę poszukuje inspektor Wydziału Mrocznej Magii Mario Olcha, a ona musi nieproszonemu gościowi zapewnić schronienie. To nie koniec kłopotów. W mieście ktoś poluje i zabija czarownice, Jaga podejrzewa, że tym kimś może być jej nowy lokator, mogący zagrozić bezpieczeństwu mieszkającej u niej uczennicy Soni. Kiedy zostaje koło jej domu zaatakowana kolejna wiedźma, pada prawdobieństwo, że życie Wilczej Jagody i jej podopiecznej może być zagrożone.


Śmiało można stwierdzić, że Magdalena Kubasiewicz odrobiła lekcję z poprzedniej części cyklu. To, co dobre, a więc wszechobecną magię i stworzone przez siebie universum zostawiła, a co słabsze poprawiła. O ile pierwsze sto stron Kołysanki dla czarownicy było niemrawe, a samej Wilczej Jagodzie brakowało ikry, to już od pierwszych stron Przysługi dla czarnoksiężnika jest intrygująco. Caleba Bythe'a mogliśmy wcześniej jedynie pobieżnie poznać, to teraz zdecydowanie wpisał się do grona wiodących postaci. Przy czym to jedyna osoba mogąca z całą pewnością konkurować z Jagą. Oboje mają cięty język, nie brak im prawienia do siebie nawzajem drobnych złośliwości, a kiedy są blisko siebie, aż iskrzy. Obojgu nie brak temperamentu, mają podobne doświadczenia z prababką Wilczek i praktycznie wszyscy inni przy tej dwójce stanowią jedynie tło. Jagoda tym razem, dość mocno przypominała Dorę Wilk Anety Jadowskej. Zaczynamy obserwować jej silny charakter, niezależność i upartość. Mężczyźni przy niej nie mają wiele do powiedzenia, oczywiście z wyjątkiem Ucznia Czarnoksiężnika i nawet z napinającymi muskuły i magię samcami, potrafi sobie doskonale poradzić. Nawet przez moment nie znika przekonanie, jakby cały powstały wokół niej galimatias potrafiła kontrolować. To do niej zawsze należy ostatnie zdanie, a wobec zagrożenia napewno nie będzie stała z założonymi rękoma. Podobnie jak Caleb, który nie ma zamiaru być biernym wobec wroga i Wiedźmy Klątw. Magdalena Kubasiewicz coraz bardziej ciekawie rozwija wątek Soni, która także potrafi pokazać pazurki i zaczyna konkurować z Wilczą Jagodą o uwagę czytelnika. Natomiast postać antogonisty została zupełnie inaczej poprowadzona niż w przypadku Śpiącej Królewny. O ile wówczas od początku było wiadomo, kto stanowi zagrożenie i czekaliśmy jedynie na ostateczną konfrontację z Wiedźmą Klątw, to tym razem autorce udało się skutecznie oszukać czytelnika. W Przysłudze dla czarnoksiężnika wróg jest ukryty, pojawiają się w toku akcji przeróżne domysły na jego temat. Może to demon, może wilkołak, a ostatecznie i tak nasza czujność zostaje uśpiona do samego końca. Wiemy i czujemy oddech zagrożenia, jednak kompletnie trudno przewidzieć, w jakim kierunku rozwinie się. Samo zaś zakończenie stanowi nie lada zaskoczenie.


Magdalena Kubasiewicz w Przysłudze dla czarnoksiężnika od początku wie, w jakim kierunku chce podążać i przez cały czas konsekwentnie do niego zmierza, nie tracąc nawet przez moment kontroli nad rozwojem akcji. O ile w Kołysance... można było kręcić nieco nosem, to tym razem podnosi poprzeczkę i dostarcza rozrywkę na najwyższym poziomie. Jednocześnie ponownie pozostawia sobie miejsce na więcej niespodzianek, które z pewnością przygotowała.


Polecam. 

Moja ocena 8/10


                       Wydawanictwo SQN


wtorek, 14 marca 2023

CHOŁOD, SZCZEPAN TWARDOCH

Powieść oparta na faktach, jednak ile w Chołodzie jest prawdy wie tylko Szczepan Twardoch. Jedno jest pewne, ponownie zabiera on czytelnika w niezwykłą podróż pełną pułapek.


Sama fabuła jest z pozoru bardzo prosta. Otóż Szczepan Twardoch zmęczony codzienną rutyną i otaczającymi go ludźmi postanowił odreagować w tam, gdzie czuje się najlepiej, na Spitsbergenie. W trakcie podróży, przewodniczka i sterniczka jego łódzi podsuwa mu do lektury pewien dziennik. Z jego kart wyłania się postać Konrada Widucha. Ślązaka pochodzącego z miasta, w którym żyje Twardoch. Bolszewika oddanego sprawie komunizmu, najpierw służącego w niemieckiej armii, potem przedostał się do Rosji, budując tam nowy ustrój. Wreszcie uciekiniera z łagru, który dociera do Chołodu. Tu też zaczął się dla niego nowy etap życia.


Za każdym razem nieustannie powtarzam, że proza Szczepana Twardocha jest niezwykła, a on od lat należy do grona autorów, po którego powieści sięgam z wielką ochotą. Jednocześnie wymagają one maksymalnego skupienia, uwagi, aby nie przeoczyć żadnego szczegółu. To na pojedynczych, luźnych wydarzeniach buduje swą narrację, która stopniowo buduje akcje i staje się częścią większej całości. Te mikrozdarzenia porozrzucane są w czasie i przestrzeni. Pojawiają się, znikają, robiąc miejsce innym, aby niespodziewanie znów powrócić. Nie inaczej jest w przypadku Chołodu. Od początku powieściopisarz zaskakuje. Na początku wstępem do złudzenia przypominającym narrację z Wielorybów i ćmy, gdzie odsłaniał swą miłość do Spitsbergenu i zawsze chętnie się tam udaje, by odreagować i na nowo naładować akumulatory. Tym razem ta relacja ograniczyła się tylko do samej drogi, która staje się coraz bardziej nużąca. Czekając na dotarcie do celu wyprawy, wraz z autorem trafiamy na pewien materiał nadający się na powieść. I znów niespodzianka, Twardoch stwierdza, że takich "gotowców" na swej pisarskiej drodze napotyka bardzo często i nie wiele z nich rzeczywiście jest w stanie wykorzystać. Mimo wszystko zanurza się w historii podsuniętej przez przewodniczkę i znowu wraz z pisarzem przepadamy w opowieści nieznanego nikomu czełowieka. Tak, tak nie jest to żaden błąd, ale świadoma u Szczepana Twardocha zabawa słowami i nawiązanie do śląskiej mowy. Takich zabiegów jest, jak to u niego cała masa, do moich ulubionych zwrotów należy zdecydowanie, zwrot Konrada: Widuchu - najduchu, czy Widuchu - zły duchu. W drugiej części idzie krok dalej, nie tylko stosując charakterystyczną dla siebie grę słowną ale wprowadza nowy język ludu Chołodu i przerabia go zarówno pod kątem fonetycznym, jak i pisma. Wszystko po to, by nadać większej wiarygodności swej opowieści, uwiarygodnić istnienie krainy, od początku jawiącej się poza czasem, wręcz mitycznej. Wyrasta nagle i samoistnie, a na zawitanie do niej absolutnie nie jesteśmy gotowi. Kiedy spodziewamy się twardej wędrówki po rosyjskiej ziemi, stopniowo przyzwyczajamy się do panującej tu brutalnej siły, która zarówno rządzi w Kraju Rad, jak i pozwala przetrwać. Przemienia ludzi, czyniąc z przemocy ich chleb powszedni. Obraz Rosji przeraża ogromem okrucieństwa, zezwierzęnia ludzi. Stąd wizja Chołodu jawi się jako całkowite zaprzeczeczenie bolszewickich rządów. Panuje tu stały porządek, spokój, wolność, niezmienne prawa i zwyczaje. Chociaż echa przyłączenia tej krainy, do Rosyji pojawiają się i brzmią niezwykle złowróżbnie. 

Szczepan Twardoch posługując się Konradem Widuchem wprowadza gawędziarski styl, naszpikowany anegdotami, achronologiczny, niespójny. Wszystko po to, by nadać większej wiarygodności, jakoby we współ z pisarzem poznajemy zapiski nikomu nieznanego człowieka. Ba mało tego, nawet stwierdza, jakoby przerabiał je, pracował nad nimi i próbował zrozumieć. Powołuje się nawet na zwrócenie się z prośbą o pomoc do łódzkiego naukowca. Równocześnie od początku zaznacza, że czytelnik nie ma do czynienia z reportażem, ale powieścią. Tak oto z jednej strony rodzić się może przekonanie, że poznajemy autobiografię Widucha. A z drugiej coś budzi wątpliwości. Nie do końca wierzy się Twardochowi, jakoby tylko przytaczał dziennik swego bohatera. Na początku bardziej wydaje się powieścią historyczną, aby znów zmienić swój charakter na bardziej baśniowy. 


Proza Twardocha to proza męska, brutalna, metafizyczna, bezkompromisowa i taka też jest w Chołodzie. Snuje opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. Widuch posługuje się śląskim, polskim, niemieckim i rosyjskim przez, co sam nie do końca wie kim jest. Stwierdza po prostu, że jest czełowiekiem i tego człowieczeństwa poszukuje. Poszujuje on wolności, stając się coraz bardziej duchem. Proza ta dostarcza wiele satysfakcji, ale nie zmienia to faktu, że jest niezwykle wymagająca i z pewnością nie dla każdego. Temu, kto wytrwa daje ogrom satysfakcji. 


Polecam. 

Moja ocena 10/10 



               Wydawanictwo Literackie 



piątek, 10 marca 2023

MROCZNY PIĄTEK: WRÓĆ PRZED ZMROKIEM, RILEY SAGER

Robiąc gatunkowy misz masz, jednocześnie wyśmienicie bawiąc się nimi, trzeba mieć nie lada umiejętności. Riley Sager w Wróć przed zmrokiem robi to po mistrzowsku.


Ewan i Jess Holtowie z pięcioletnią córeczką Maggie kupują starą, wiktoriańską rezydencję położoną na odludziu, zwaną Baneberry Hall. On pisarz, miał mieć tu idealne warunki do pracy twórczej. Za nic mieli krążące o niej opowieści dotyczące poprzednich właścicieli, oraz tego, że właścicielka nie chce stąd zabrać absolutnie niczego. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie nadeszło to coś, co w środku nocy wykurzy ich z domu, w którym zostawią wszystkie swoje rzeczy. Przeżyte w nim chwile, zainspirują mężczyznę do napisania Domu grozy, który w ciągu lat zyskał miano kultowej. Teraz Maggie, jako dorosła kobieta wraca do dawnego domu, próbując zrozumieć to co wówczas miało w nim miejsce. Ponownie przyjdzie jej zmierzyć się z zapomnianym koszmarem.


Każdy dom ma jakąś historię i jakiś sekret. Tak Riley Sager zaczyna swoją opowieść o nawiedzonym domu, czyniąc z niego praktycznie głównego bohatera. Sami zaś Holtowie stanowią tylko dopełnienie tego, co od dziesiątków lat w nim się rozgrywa, a o czym dom doskonale pamięta i odtwarza to nieustannie. Każda kolejna mająca w nim miejsce tragedia jest następnym elementem wpisującym się w jego pamięć. Od początku umiejętnie budowany jest nastrój grozy i niepewności. Dach przypominający kapelusz czarownicy, mrożący krew w żyłach obraz jednego z poprzednich właścicieli rezydencji, nieustannie włączający się wielki, kryształowy żyrandol, trzeszczący sufit, sama otwierająca się i zamykająca szafa z szufladami komody, do tego dziwne odgłosy, stukania. To za pomocą tego rodzaju trików budowane jest przekonanie w czytelniku, że historię Baneberry Hall stanowią duchy. Jednocześnie dorzucając do tego stosunek miejscowych. Jedni wolą się nie zbliżać podczas, gdy dla innych stanowi on rodzaj przygody i chętnie zakradają się po zmroku, aby przekonać się czy opisy w Książce są prawdziwe. Mnóstwo przy tym niedopowiedzeń, co pewien czas przytaczanych tych samych opowieści o tym, co miało w nim miejsce i co na zawsze już wpisało się w jego dzieje. To ma nas przekonać, że mamy do czynienia z duchami  ale jednocześnie podsuwa się wątpliwość, a może to wszystko jest nieprawdziwe, może to tylko wytwór dziecięcego umysłu. Wprowadzona zostaje dwu torowa narracja. Raz poznajemy wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat opisane przez Ewana, aby później szukać racjonalnego wytłumaczenia w opowieści Maggie. Tak oto Riley Sager w charakterystyczny dla siebie sposób oplata czytelnika niezliczonymi nitkami niepewności, równocześnie zaś wprowadza sceny pełne grozy, które podsuwają pewność, że coś jest w tym budynku nie tak. Prowadzi tę grę, aby finalnie wszystko przewrócić o sto osiemdziesiąt stopni.  


Wróć przed zmrokiem zawiera w sobie wszystko to, co może stanowić styl autora. Początkowa dość usypiająca narracja, która usypia nas po to, by nagle niespodziewanie obudzić czujność. Ważne jest, aby cały czas właśnie zachować czujność, nieustannie przyglądać się temu, czego stajemy się świadkiem, łączyć ze sobą poszczególne fakty, powtarzające się zdania, tylko po to, by ostatecznie zrozumieć całość misternie budowanej zagadki. Riley Sager przez zdecydowanie większą część powieści prowadzi narrację charakterystyczną dla horroru, by potem niezwykle umiejętnie połączyć ją z thrillerem. Wprowadza w nią mnóstwo metafor i symboli mających wyrwać nas z początkowego snu i wywołać ciarki. 


Riley Sager wykorzystał znane w grozie motywy, odwołując się w nich do Lśnienia Stephena Kinga czy Głowy pełnej duchów Paula Trembleya, do Nawiedzonego Domu na Wzgórzu Shirley Jackson i filmu Obecność. Przerabia je całkowicie po swojemu i stopniowo potęguje napięcie. Z pewnością nie jest to proza dla każdego, nie każdy będzie mógł w tej zabawie z czytelnikiem odnaleźć się i wyłapać puszczane do niego oko. O ile ostatnia wydana w Polsce powieść Sagera Dom po drugiej stronie jeziora wywołała mocno mieszane uczucia, to w przypadku Wróć przed zmrokiem wszystko jest pod kontrolą, autor nad wszystkim panuje i nic nie wydaje się przypadkowe. Śmiało można stwierdzić, że wyznacza nowy trend w literaturze grozy i thrillerze psychologicznym. 


Polecam. 

Moja ocena 8/10 



                     Wydawanictwo Mova