piątek, 3 maja 2019

MROCZNY PIĄTEK: ŚLEPIEC, MAX CZORNYJ


Kiedy bolesna przeszłość spotyka się z brutalną zbrodnią teraźniejszości, pojawia się okazja dla deszczowego psa do kąsania jego ofiary w jej najczulsze punkty. Żerem stają się dla niego wspomnienia i brak pogodzenia się ze stratą ukochanej osoby. Każde bowiem zetknięcie się człowieka ze śmiercią przywołuje demony przeszłości, potrafi rozłożyć na łopatki, a brak oswojenia się z kostuchą, pociąga za sobą otwieranie się niezagojonych do tej pory ran. Za każdym razem jest ona czymś do czego trudno się przyzwyczaić, z czym się buntujemy i tym co rozpaczliwie próbujemy zapomnieć. Tymczasem krąży wokół nas, jej zapach czuć w powietrzu, którym się oddycha, na plecach wyczuwa się jej oddech, nieustannie jesteśmy przez nią obserwowani i nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie ten nieodwołalny koniec. Wydaje się, że jedynym sposobem pogodzenia się ze śmiercią, jest odpowiednie przeżycie żałoby. Uzmysłowienie sobie, że śmierć istnieje i w każdej chwili może pojawiać się, niczym nie zbyt mile widziany gość.
O przeszłości, która boli. o żarłocznym i nieobłaskawionym deszczowym psie żywiącym się ludzkim cierpieniem oraz o psychopacie cierpiącym na okulofilię, opowiada jeden z najciekawszych głosów polskiego kryminału, Max Czornyj w Ślepcu.


Komisarz Liza Langer marzy, aby dostać w końcu swoją pierwszą poważną sprawę kryminalną i kiedy wreszcie jej pragnienie zostaje zaspokojone – ma wyjaśnić jedną z najbardziej makabrycznych zbrodni dokonanych do tej pory w Gdańsku, nie wie, że śledztwo  wywoła u niej jednocześnie lawinę wspomnień o zmarłym rok wcześniej narzeczonym, przed którymi nieustannie próbuje uciekać.  Sprawa ta, może być trampoliną do umocnienia pozycji w gdańskiej policji, ale jednocześnie w razie porażki – przekreśli dotychczasowa karierę i pozbawi większych perspektyw na przyszłość. Przełożeni patrzą na ręce, a na domiar złego ma współpracować z przydzielonym jej profilerem, Orestem Rembertem, którego bardziej od stworzenia portretu psychologicznego mordercy, interesuje sama komisarz. Stosunki między nimi są delikatnie mówiąc, nieco napięte. Nie mogą znaleźć wspólnego języka, kobietę dręczą demony przeszłości wywołujące większą niż do tej pory nerwowość oraz brak umiejętności zapanowania nad wybuchami złości. Tymczasem brak postępów w śledztwie oraz pojawienie się nowych zwłok, potęguje świadomość, że mają do czynienie z seryjnym psychopatą, który będzie zabijał dalej. Pojawiają się większe naciski „góry” oraz stoją pod obstrzałem mediów mogących w każdej chwili wywołać społeczną panikę. Zabójca sam siebie nazywa Ślepcem. Nikt nie wie kim może być, ani jak wygląda. Jedno tylko staje się pewne dla Langer i Remberta, cudze oczy na nich patrzą i już wiedzą, kto stanie się ich ofiarą.


Czasem jedno zdarzenie na zawsze zmienia ludzkie życie. Zwłaszcza jeśli umiera ktoś nam bardzo bliski. Od tej pory nigdy już nie będzie się takim samym, jakim było się zanim rozpoczął się niemający końca dramat. Co pewien czas trzeba będzie zmagać się z dopadającym i gryzącym deszczowym psem. Uaktywnia się on zwłaszcza w te trudniejsze dni, gdy wszystko idzie jak po grudzie i nic nie jest takie, jakim chciałoby się, żeby było. Potrafi zadawać bolesne rany, dusi i uniemożliwia złapanie oddechu, przytłacza swa masą i nie pozwala się podnieść. Nieustannie krąży i wypatruje gorszego nastroju „ofiary”, jest złowrogi i bezlitosny w swym działaniu. Jedynie bywają momenty, gdy niezbyt mocno pokiereszuje, a jego nowy atak nie stanie się  zbyt dotkliwym. Tym, którzy zmuszeni są zmagać się natrętem mieszkającym nie tylko w ich domu ale przede wszystkim w głowie, jest próba podniesienia się i uwolnienia się od przeszłości. Konieczność bycia „tu i teraz” oraz definitywne pożegnanie się z tym, którego już nie ma. Każde bowiem wspomnienie wspólnie spędzonych szczęśliwych chwil przywołuje agresywnego „czworonoga” oraz utrudnia skupienie się nad obecnymi obowiązkami. One zaś potrafią być szczególnie trudne, zwłaszcza jeśli pracuje się nad wyjątkowo brutalną zbrodnią, której sprawca jest osobą cierpiącą na nieznaną do tej pory dewiację – okulafilię. O ile wiadomo, czego można spodziewać się po pedofilu, to do czego może posunąć się człowiek doznający podniecenia seksualnego na widok ludzkich oczu? Który zarówno z kontaktu cielesnego z nimi, jak i wzrokowego czerpie przyjemność. Wówczas trzeba zachować tym bardziej trzeźwy umysł. Doskonale odczytać nowe poszlaki i nie pozwolić na to, żeby stać się marionetką w rękach szaleńca pociągającego za sznurki. Potrafiącego doskonale stać się człowiekiem bez twarzy, mylącego tropy, niemożliwego do rozpracowania i za każdym razem popełniającym mord w nieco inny sposób. Raz pozostawi zmaltretowane zwłoki do tego stopnia, że sama ich identyfikacja przysparza nie lada problemów, innym razem „tylko” je okaleczy. To cień, kryjący w zaułkach ulic, za rogiem, będący bliżej niż można się spodziewać i kompletnie nieprzewidywalny w swych działaniach. Wykorzystuje cierpienie i rozpacz przeżywaną przez panią komisarz i sprawia, ze tańczy ona tak, jak on zagra. I nawet przebłyski geniuszu policyjnego profilera nie utrudniają mu narzucania własnych reguł gry. Napis znaleziony na zapomnianym zdjęciu Cudze oczy patrzą na was. Zawsze potrafi wytrącić z równowagi oraz wywołać jeszcze większy mętlik w głowie.


Ślepca Maxa Czornyja cechuje ostry język, wyjątkowo brutalne opisy zmasakrowanych ciał – nawet dla mnie, który już nie jeden kryminał przeczytał w życiu, opis ten wywoływał mdłości. Rozpoczyna narrację mocnym uderzeniem, a siła zadawanych ciosów rośnie wraz z rozwojem akcji. Autor nawet nie stara się zmniejszyć panującego napięcia i niepokoju czytelnika, mało tego, podsyca go z każdą następną stroną, z każdym następnym rozdziałem. Wywołuje strach i niepewność, perfekcyjnie myli tropy i wraz z bohaterami podążamy za psychopatycznym mordercą torami po których sam nas prowadzi. Konfrontuje z rzeczywistością, od której najchętniej byśmy chcieli odwrócić wzrok i wszystko potraktować jedynie jako wytwór wyobraźni Czornyja. Tymczasem przywołuje rzeczywistą sprawę Skorpiona i sprawia, że opowiadana historia może wydarzyć się naprawdę. Każdy może stać się przypadkową ofiarą szaleńca, przed którym nie ma ucieczki. Zmusza do stanięcie w cztery oczy z trudną nieraz prawdą, która potrafi rzucić mroczne cienie na obraz polskiej policji. To proza wyjątkowa krwawa i makabryczna, od początku do końca purpurowa ciecz staje się nieodłącznym elementem scenerii i towarzyszem, z którym nie sposób się rozstać.


Dodatkowym atutem powieści staje się rewelacyjne powiązanie zagadki kryminalnej z psychologicznym przedstawieniem osób cierpiących na poważną depresję. Choroba ta paraliżuje ich, utrudnia wszelkie kontakty międzyludzkie, wykonywanie codziennych obowiązków, staje się traumą od której trudno się uwolnić. Człowiek zmagający się z tym schorzeniem izoluje się od otoczenia, żyje we własnym świecie, nieudolnie budując barykadę mająca oddzielić go od tego, co dla niego trudne i na co nie wyraża zgody. Jest trudny we współżyciu i we współpracy, a tym którym przychodzi wspólnie z nim pracować – pozostaje tylko ignorowanie ich napadów złego nastroju, złośliwości i cierpliwe burzenie wznoszonego przez nich muru.


Ślepiec posiada niestety jedną poważną wadę, a jest nim niedopracowany finał. O ile całość potrafi wywołać dreszcze na ciele i potęguje ciekawość czytelnika, to zakończenie jest już nierzeczywiste i zdecydowanie mało wiarygodne. Mam wrażenie, jakoby było ono pisane naprędce i gdzieś po drodze sama zagmatwana fabuła książki sprawiła, że autor nie bardzo wiedział, jak z niej wybrnąć. Jest ono jakby na siłę i niepotrzebnie w ten sposób zamyka  książkę. Epilog pozwala mieć przypuszczenie, że powieść  będzie początkiem nowego cyklu – czy tak się stanie, czas pokaże (osobiście nie miałbym nic przeciwko takiemu rozwiązaniu i bardzo chętnie spotkałbym się ponownie z duetem Langer –Rembert), wobec tego tym bardziej, ten sposób rozwiązania zagadki wydaje mi się niepotrzebny. Mankament ten jednak nie psuje ogólnie pozytywnego odbioru.
 

Zdecydowanie mocna lektura, niezwykle brutalna, wyprowadzająca z równowagi.


Polecam.
Moja ocena 7/10
 
                                                     
                                                  Źródło: Wydawnictwo Filia

czwartek, 2 maja 2019

PREMIERY MAJA 2019


Witaj maj, piękny maj! Czas majówki, grillowania na świeżym powietrzu, spotkań i beztroskich wędrówek w promieniach słońca. Przyroda wybuchła pełnią życia, słychać śpiew ptaków i te ciepłe, coraz krótsze noce. Jak więc nie zakochać się w tej otaczającej zewsząd aurze? Oczywiście, między kiełbaską a karkóweczką oraz schłodzonym napojem, warto również sięgnąć po pyszny literacki kąsek. Tym bardziej, że ponownie wydawcy szykują cały wysyp nowości i będą kusić. Oj, będą! A biorąc jeszcze pod uwagę, że w tym miesiącu są Warszawskie Targi Książki, wiadomo już tylko jedno – nasze portfele mogą zostać mocno odchudzone. Stąd starannie wyselekcjonowałem jedynie 16   majowych premier, na które warto zapolować.


1.    Jaume Cabré, Kiedy zapada mrok, Wydawnictwo Marginesy.
 
                    Źródło: Wydawnictwo Marginesy


Cabré to jeden z moich najukochańszych współczesnych pisarzy. Zachwyca stylem i językiem opowiadanej historii. Jest wirtuozem słowa. Porusza tematy trudne i wytrąca z dobrego samopoczucia. Najnowsza jego książka Kiedy zapada mrok to zbiór opowiadań, pokazujących jak ten jeden z najwybitniejszych obecnie żyjących pisarzy potrafi czarować tak samo w krótszej formie, jak i w 800 stronicowych tomiszczach. Opowieści te naznaczone są mrokiem i gniewem, ironią i fantazją, nie ma w nich żadnego zbędnego słowa, a znów przewija się całe paleta różnorakich osobowości – czyli wszystko to, co w czym Katalończyk jest najlepszy.


Opis od wydawcy:


Nędzny chłopiec, który buntuje się przeciwko tyranii nauczyciela, morderca, który wyznaje swoje winy przed kolejną ofiarą, najlepszy na świecie złodziej owiec, który przypadkiem zostaje bohaterem, pisarz, który grozi redaktorowi, że popełni samobójstwo, jeśli ten nie wyda jego książki, staruszek przechadzający się po miejscach, w których wybuchła wojna, ojcowska zemsta dokonana na mordercach córki po trzydziestu latach, a także historia tajemniczego obrazu Milleta, którym fascynują się kolejni bohaterowie i w dziwnych okolicznościach znikają... Cabré pisze szokujące historie, które otwierają się na siebie i przenikają wzajemnie – wszystkie dynamiczne, z werwą, nieraz z humorem i nieokiełznaną fantazją.


Premiera 15 maja

 

2.    Stacy Schiff, Czarownice. Salem, 1692. Wydawnictwo Marginesy.
 
                   Źródło: Wydawnictwo Marginesy


Mam wrażenie, że będzie to prawdziwa historyczna perełka opowiadająca o losie setek tysięcy kobiet skazanych na śmierć w XVII wieku.  pod zarzutem uprawiania czarów. To historia o szukaniu domniemanych wrogów i niszczeniu niewinnych ludzi. Same procesy jak odbyły się w Salem w tym czasie, to niechlubny okres w dziejach Stanów Zjednoczonych, czas mroku i panującej wówczas nienawiści. To przerażający thriller i powieść historyczna w jednym. Wiadomo bowiem nie od dziś, że najbardziej przerażające historie pisze samo życie.


Opis od wydawcy:
 

Stacy Schiff rzuca na tę pozornie znaną historię nowe światło. Przedstawia trudy nastoletniego życia w purytańskiej społeczności. Wyjaśnia zasady surowej wiary, położenie kolonistów, którzy znaleźli się na granicy „odludnej, kamienistej, jałowej, krzaczastej i porośniętej puszczami dziczy”. Wydobywa lęki pierwszych Amerykanów, by rewelacyjnie zestawić je z dzisiejszymi niepokojami.


Premiera 15 maja

 

3.    Jakub Ćwiek, Szwindel. Wydawnictwo Marginesy.
 
                    Źródło: Wydawnictwo Marginesy


To inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia, która pokazuje, że ofiarą oszustów może paść każdy. Odsłania ich mechanizmy działania i smutną prawdę –  znając nawet sposoby jakich używają wobec swych ofiar i tak nie jesteśmy w stanie się przed nimi obronić.  Wszystko mi mówi, że będzie to pełnokrwisty i mocny kryminał dający dużo do myślenia. Powieść która wyostrzy nasze zmysły i obudzi niejednokrotnie uśpioną ostrożność.


Opis od wydawcy:


W zakładzie opiekuńczym umiera jeden z przywódców legendarnej grupy oszustów. Synowi, którego opuścił, zostawia w spadku zeszyt. Są w nim nie tylko spowiedź, ale również pieniądze i obietnica fortuny. Tyle że aby ją zdobyć, musi wejść w konszachty z byłym wspólnikiem ojca w niechlubnym fachu i jego wciąż działającą grupą.

Krąg to artyści przekrętu. Wiedzą, jak za pomocą darmowej kawy wyłudzić z konta kilka tysięcy, jak zgarnąć czynsz i kaucję za wynajęcie nieswojego mieszkania, a także jak ugrać grube pieniądze na lęku przed uchodźcami.

Numer, który ma im wszystkim zapewnić pieniądze, to życiowa okazja. Każdy będzie musiał dać z siebie wszystko. Jak zwykle dobrzy ludzie staną się narzędziami, marzyciele ofiarami, a cała akcja odbędzie się w świetle reflektorów. Rzecz w tym, że robiąc ten numer, oszuści nie wiedzą wszystkiego...


Premiera 15 maja.

 

4.    Bernhard Schlink, Olga. Wydawnictwo Rebis
 
 
                                        Źródło: Wydawnictwo Rebis

 

Najnowsza powieść autora Lektora odsłania życie między tęsknotą i buntem. Opowiada historię miłości na tle brutalnych dziejów Niemiec od końca XIX wieku do początku XXI wieku. Schlink przedstawia w niej tragiczne skutki, kiedy cały naród traci kontakt z rzeczywistością.  Ma wrażenie, że możemy spodziewać się powieści, która będzie wzruszać i przerażać jednocześnie.

 

Opis od wydawcy:


Wioska na Pomorzu. Olga jest sierotą, Herbert synem właściciela ziemskiego. Zakochują się w sobie i mimo oporów jego rodziców próbują być razem, nawet gdy ona zostaje nauczycielką w Prusach Wschodnich, a on eksploruje świat. Wkrótce wybucha pierwsza wojna światowa. Olga to rozpięta od końca XIX do początków XXI wieku, od Niemna po Neckar opowieść o silnej, mądrej kobiecie, która jest świadkiem, jak nie tylko jej ukochany, lecz cały naród traci związek z rzeczywistością. Centralnym pytaniem jej życia staje się: Dlaczego Niemcy myślą w zbyt wielkich kategoriach? Zawsze i wciąż?


Premiera 21 maja

 

5.    Liao Yiwu, Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych. Wydawnictwo Czarne.
 
 
                                Źródło: Wydawnictwo Czarne                                     

 

Z tego co udało mi się zapoznać wynika, że będzie to jeden z najbardziej przerażających reportaży, którego bohaterami stali się ludzie całkowicie nie pasujący do chińskiej wizji sukcesu, ludzie którym odebrano prawo głosu i skazano na egzystencję w ciszy zabraniając mówić o tym co widzą na co dzień i czego doświadczyli. Sam zaś autor porównywany jest do taki pisarzy, jak: Mark Twain, Mikołaj Gogol, George Orwell czy Francǫis Rebelais.

 

Opis od wydawcy:


Zbiór blisko trzydziestu wywiadów z przedstawicielami najniższych warstw chińskiego społeczeństwa. Wśród rozmówców Liao Yiwu są m. in.: handlarz ludźmi, kierownik szaletu publicznego, mistrz feng shui, trędowaty, chłopski cesarz, lunatyk, śpiewak uliczny. Ich opowieści mówią nam równie wiele o życiu codziennym Chińczyków żyjących na samym dole drabiny społecznej, ile o kulturowym bogactwie, wielosetletniej tradycji i skomplikowanej historii najnowszej tego kraju. Oddając głos tym, jak to określił Philip Gourevitch, „zakneblowanym grupom społeczeństwa”, tym nieuznawanym przez Partię renegatom i pariasom, Liao Yiwu kreśli pasjonujący i bardzo prawdziwy obraz Chin.


Premiera 8 maja.

 
 

6.    Erin Kelly, Kłamał, kłamała. Wydawnictwo Czarna Owca.
 
 
                                 Źródło: Wydawnictwo Czarna Owca

 

Szczerze mówiąc nie do końca wiem, czego możemy się spodziewać. Z całą pewnością dostajemy mocny thriller psychologiczny opowiadający historię dwójki ludzi, która może przydarzyć się każdemu – co sprawia, że powieść ta tym bardziej może straszyć. Najnowszą książkę Kelly rekomenduje między innymi autorka Zaginionej dziewczyny Gilian Flynn.

 

Opis od wydawcy

Strzeż się ciemności. Zaćmienia Słońca to pasja Kita, a to które ma mieć miejsce w Kornwalii jest szczególne. Po raz pierwszy obejrzy je razem z Laurą. Wspólny wyjazd przybiera nieoczekiwany obrót – dziewczyna jest świadkiem brutalnej napaści. Razem z Kitem wzywają policję. W tym momencie ich życie zmienia się na zawsze. Choć Laura wie, że dokonała właściwego wyboru i postąpiła słusznie, zdaje sobie sprawę, że ktoś inny mógłby mieć wątpliwości. Nie sposób przecież poznać całej prawdy. Coś zawsze pozostanie w ukryciu… Coś, co nigdy nie przyszłoby jej do głowy. Kilkanaście lat później Laura i Kit nadal żyją w strachu, ukrywając swoje prawdziwe tożsamości. Nadchodzi kolejne zaćmienie.

 

Premiera 15 maja.

 

7.     Jacek Dukaj, Po piśmie. Wydawnictwo Literackie.
 
                               Źródło: Wydawnictwo Literackie

 

Jacka Dukaja nie trzeba specjalnie przedstawiać fanom literatury fantastycznej. W najnowszej książce szczerze mówiąc nie do końca wiem, czego można się spodziewać: czy kolejnej pozycji fantasy poruszającej ważny temat społeczny, jakim jest zanikanie pisma w życiu współczesnego człowieka, a może bardziej esej poruszający wspomniany przeze mnie temat. Kochani, nie mniej sprawa rzeczywiście jest poważna. Obserwujemy coraz większy zanik słowa pisanego w naszym dniu powszednim: zamiast książki często wybiera się serial lub film, miejsce listów zajął telefon komórkowy oraz godzinami prowadzone przez niego rozmowy, zamiast mówić o swoich pasjach, wyrażać własne poglądy w artykułach – coraz częściej wybiera się wrzucenie filmiku na YouTube. Autor przedstawia mrożącą krew w żyłach wizję śmierci pisma oraz konsekwencji jaka za tym idzie – człowiek traci własną podmiotowość a staje się niewolnikiem techniki.

 

Opis od wydawcy:

Przez ostatnich kilka tysięcy lat pismo, książki i biblioteki były nośnikami i skarbnicami wiedzy. Technologia pisma stworzyła cywilizację człowieka. Myślenie pismem oznacza myślenie symbolami, ideami i kategoriami. Daje bezpośredni dostęp do wnętrza innych: ich emocji, przeżyć i poczucia „ja”. Wyniósłszy tę umiejętność na wyżyny sztuki, w istocie tworzy nasze życie duchowe. W Po piśmie Dukaj pokazuje ludzkość u progu nowej ery. Kolejne technologie bezpośredniego transferu przeżyćod fonografu do telewizji, internetu i virtual reality wyprowadzają nas z domeny pisma. Stopniowo, niezauważalnie odzwyczajamy się od człowieka, jakiego znaliśmy z literatury od podmiotowego „ja”.


Premiera 10 maja

 

8.    Jerzy Pilch, Trzeci dziennik 7 lipca 2017 – 15 lipca 2018. Wydawnictwo Literackie.
 
 
                                  Źródło: Wydawnictwo Literackie

 

To książka nieco ironiczna, pełna dystansu autora do samego siebie, zawierająca szczere wyznania Pilcha odnoszące się do wydarzeń rozgrywających się na przestrzeni roku. Pisarz pokazuje swój stosunek zarówno do spraw bieżących, jak również do tych ostatecznych – których nigdy u niego nie może zabraknąć. Wysublimowana lektura dla wymagających.

 

Opis wydawcy:

 
Maj 2017. We Francji wybory prezydenckie wygrywa Emmanuel Macron, a co ważniejsze następnego dnia Cracovia ma zmierzyć się z Arką Gdynia (co zresztą zakończy się dwubramkowym tryumfem krakowskiej drużyny). A Pilch? Początek wyjątkowo zimnej wiosny zastaje go w rodzinnej Wiśle. Szybko okazuje się, że rozmowy z matką znacznie lepiej prowadzi się przez telefon niż face to face, trochę z powodu postępującej matczynej głuchoty, trochę ze względu na psy, które w domu czują się wyjątkowo swobodnie. Pilch przechadza się zatem po okolicy ze srebrną obrączką na palcu, która uchodzi uwagi jego matki… a może raczej, której matka nie chce zauważyć…


Premiera 15 maja.

 

 

9.    Helen Philips, Kancelaria. Wydawnictwo Prószyński i S-ka.
 
                               Źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 

Powieść zawieszona między kafkowskim absurdem a baśnią. Pełna humoru, przerażająca i smutna zarazem. Odsłaniająca brutalność dzisiejszego świata pracy a jednocześnie podsycająca nadzieję, że nawet w nieludzkiej rzeczywistości można zachować człowieczeństwo.  Jest to jedna z tych książek, które bolą przez dotykanie tego, co składa się egzystencję dla wielu milionów ludzi na całym świecie.

 

Opis od wydawcy:
 

Josephine i Joseph uciekają z głębokiej prowincji, aby szukać szczęścia w wielkim mieście. Tam jednak życie okazuje się niewiele lepsze. Josephine zatrudnia się w iście kafkowskim biurze. Zamknięta w odosobnionej klitce w posępnym, betonowym gmachu ma tylko jedno zadanie: wprowadzać do bazy danych imiona, nazwiska i datę. Zawsze tę samą. Jutrzejszą...

Premiera 9 maja.
 
 

10.                      Nino Haratischwili, Kotka i generał. Wydawnictwo Otwarte.
 
 
 
                                                  Źródło: Wydawnictwo Otwarte
 

To brutalna opowieść  o winie i pokucie oparta na autentycznych wydarzeniach.  Haratischwili po raz kolejny stworzyła wielowątkową opowieść grająca na emocjach czytelnika. W opowiadanej historii odwołuje się do faktów, które wydarzyły się niedawno. Dotyka takich kwestii jak: bogacenie się jednych kosztem drugich, łapówki i wyłudzenia, alkohol, przemoc. Odsłania szarą codzienność zwykłych ludzi wypełnioną wszechobecnym strachem.

 

Opis od wydawcy:


Czeczenia, 1995: Nura ma siedemnaście lat, gdy rosyjski oddział wkracza do jej rodzinnej wioski. Jeszcze niedawno dziewczyna pragnęła uciec z domu, w którym panują surowe prawa przodków, a codzienne życie regulują normy kodeksu muzułmańskiego. Teraz wybuch wojny przekreśla jej marzenie o wolności.

Moskwa, 1995: Aleksander zwany Oseskiem nigdy nie przypuszczał, że będzie miał coś wspólnego z przerażającą niewiadomą, jaką jest wojna. Jego żołnierski plecak jest ciężki od książek, ale bardziej przygniatają Aleksandra oczekiwania matki – syn bohatera z Afganistanu, któremu „sam Gorbaczow osobiście był wdzięczny”, musi pójść w ślady ojca. Aleksander zostawia więc ukochaną, by walczyć na Kaukazie.

Berlin, 2016: Aleksander Orłow, bogaty rosyjski oligarcha zwany Generałem, rozpoczyna z córką nowe życie w nowym kraju. Dziewiętnastoletnia Ada obsesyjnie pragnie poznać przeszłość ojca. Kiedy zaczyna zadawać pytania, powracają najmroczniejsze koszmary Aleksandra, odżywa wspomnienie najgorszej ze wszystkich nocy i niewyobrażalne poczucie winy. Zbliża się dzień rozrachunku. Generał wie, że musi sam wymierzyć sprawiedliwość i że uda mu się to tylko wtedy, gdy przekona do swego planu Kotkę, upartą gruzińską aktorkę...

 
Premiera 15 maja.

 

11.                      Eleen Ormsby, Darknet. Wydawnictwo Znak Horyzont.
 
 
                               Źródło: Wydawnictwo Znak Horyzont

 

Książka ta jest owocem dziennikarskiej pracy międzynarodowej ekspertki od Dark Webu, czyli najmroczniejszego zakątka Internetu, tego właśnie z którego każdego dnia korzystamy w pracy i w domu. To opowieść o świecie o którego istnieniu większość osób nie zdaje sobie nawet sprawy.

 

Opis od wydawcy:

                                                                

Handel bronią i narkotykami. Płatni zabójcy, których wynajmiesz jednym kliknięciem. Dziecięca pornografia i owiane legendą Red Roomy, oferujące transmisję na żywo z torturowania ludzi. Kryptowaluty, którymi za to wszystko zapłacisz, zachowując pełną anonimowość.


Premiera 13 maja.


 

12.                      Marek Krajewski, Dziewczyna o czterech palcach. Wydawnictwo Znak .
 
 
                                Źródło: Wydawnictwo Znak
          
 

Pierwsza szpiegowska powieść Marka Krajewskiego rozgrywająca się w realiach przedwojennej Polski, zakulisowe rozgrywki, klimat lat 20. XX wieku oraz wartka akcja, czyli to czym autor ujął za serca wielu polskich czytelników i fanów krymianłu retro.

 

Opis od wydawcy:


Rok 1922. Niebezpieczny czas przełomu. Na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej bandy bolszewików sieją terror, zostawiając za sobą trupy mężczyzn i zhańbione kobiety. Na linii Lwów – Warszawa – Wolne Miasto Gdańsk trwa bezwzględny wyścig wywiadów. Lwowski śledczy Edward Popielski, zwany Łyssym, dostaje propozycję nie do odrzucenia. By ocalić swoją karierę, musi wytropić okrutnego bandytę i rozwiązać zagadkę podejrzanego samobójstwa. Wkracza w sam środek szpiegowskiej rozgrywki. Tu nie ma miejsca na walkę z otwartą przyłbicą, życie i śmierć są tylko środkami uświęconymi przez cel, a gra toczy się o najwyższą stawkę – o zachowanie świeżo wywalczonej polskiej niepodległości. Każda chwila wytchnienia może się okazać prowokacją, a każdy ruch ostatnim...


Premiera 13 maja.

 

13.                      Stefan Darda, Przebudzenie zmarłego czasu. Tom I Powrót. Wydawnictwo Akurat.
 
 
                                 Źródło: Wydawnictwo Akurat

 

Niekoniecznie lubię porównania do kogoś, ale w przypadku Stefana Dardy stwierdzenie polski Stephen King, absolutnie mi nie przeszkadza. Darda zachwycił czytelników cyklem horrorów o Wyrębach odwołując się w nich do naszej rodzimej słowiańszczyzny, która straszy nie mniej od upiorów grasujących w Maine. Obezwładnia psychikę czytelnika i potęguje grozę z każdą następną stroną. Wszystko wskazuje, że tak samo zachowuje się nasz rodzimy król horroru i tym razem. Serwuje opowieść rozgrywająca się w miejscach, które wielu czytelnikom mogą wydawać się znajome.

 

Opis od wydawcy:


Znany przemyski fryzjer, Olgierd Lang, popełnia samobójstwo w dniu, w którym jego niesłusznie skazany na długoletnią odsiadkę siostrzeniec opuszcza zakład karny. Jakub Domaradzki nie może uwierzyć, że jego wuj dobrowolnie targnął się na własne życie, a tajemniczy list pożegnalny pozostawiony przez Langa zdaje się mnożyć znaki zapytania. Tropy prowadzą do najcenniejszego zabytku Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Czy tysiącletnia bizantyńska gemma określana mianem amuletu magicznego skrywa nieznane dotąd tajemnice? Czy w połączeniu ze swoją zaginioną bliźniaczką jest w stanie ożywić zmarły czas? Świadom niebezpieczeństwa, jakie zaczyna mu grozić, Domaradzki postanawia znaleźć odpowiedzi na te pytania. Pewien chłopiec, który kilka lat wcześniej uległ koszmarnemu wypadkowi, bardzo potrzebuje pomocy, a gemma zmarłego czasu może być dla niego jedyną deską ratunku…


Premiera 15 maja



14.                      Łukasz Orbitowski, Kult. Wydawnictwo Świat Książki.
 
 
 
 
                                 Źródło: Wydawnictwo Świat Książki
 
 
Uznana została jeszcze przed swoją oficjalną premierą za najdojrzalszą powieść Łukasza Orbitowskiego. Dla mnie będzie to okazja bliżej poznać twórczość tego jednego z najzdolniejszych polskich prozaików. To opowieść snuta z humorem i niezwykłą delikatnością. Historia oławskich objawień staje się dla autora pretekstem do snucia opowieści o miłości i stracie, lojalności i próbie zrozumienia najbliższych, o potrzebie odkupienia win oraz o cudach i związanych z nimi tajemnicami.

 

Opis od wydawcy:


1983, okres największej beznadziei Polski Ludowej. Po prowincjonalnych parafiach rozchodzi się wieść o Maryi ukazującej się na działkach w podwrocławskiej Oławie. Kościół odcina się od objawień, a generał Jaruzelski grzmi o religijnej ciemnocie. Mimo milicyjnych szykan dziesiątki tysięcy pątników nadciągają do małego miasteczka.

Prostoduszny rencista Heniek z nadludzką konsekwencją dąży do wybudowania wielkiego sanktuarium, które ma konsekrować papież Polak. Jego brat Zbyszek uporczywie lawiruje między poczuciem rodzinnej lojalności a oczekiwaniami przyjaciół, tworzących lokalną partyjno-kościelną elitę. Jego słabość do kobiet, równie silna jak miłość do żony i dzieci, to wymarzony materiał na esbecki szantaż.
 


Premiera 15 maja

15.                      Remigiusz Mróz, Listy zza grobu. Wydawnictwo Filia.
 
 
                                Źródło: Wydawnictwo Filia

 

Trudno sobie wyobrazić zestawienie premier miesiąca bez Złotego Dziecka Polskiej Literatury. Remigiusz Mróz to autor niezwykle płodny i teraz przybywa z nowym cyklem kryminalnym. Czy dorówna Chyłce i Forstowi? Zobaczymy.  Mnie już kupił dzięki umiejscowieniu akcji w małym miasteczku, a te jak wiecie, uwielbiam najbardziej.

 

Opis od wydawcy.

 

Dwadzieścia lat po śmierci ojca Kaja Burzyńska wciąż otrzymuje od niego wiadomości. Zadbał o to, przygotowując je zawczasu i zlecając coroczną wysyłkę tego samego, pozornie przypadkowego dnia. Po czasie Kaja traktuje to już jedynie jako zwyczajną tradycję – aż do momentu, gdy w listach zaczyna dostrzegać drugie dno…

Tymczasem do miasteczka po dwudziestu dwóch latach wraca Seweryn Zaorski. Patomorfolog i samotny ojciec dwójki dzieci kupuje zrujnowany dom rodzinny Kai i rozpoczyna remont. W zniszczonym garażu odnajduje zamurowaną skrytkę z materiałami, które rzucają nowe światło na sprawę sprzed dwóch dekad…

 

Premiera 15 maja

 

16.                      Katarzyna Grochola, Zranić marionetkę. Wydawnictwo Literackie.
 
 
 
                                 Źródło: Wydawnictwo Literackie

 

Nie ukrywam, że bardzo jestem ciekawy tej pozycji. Katarzyna Grochola niekwestionowany numer jeden polskiej literatury obyczajowej, tym razem jako autorka kryminału. Opowiada w nim o dobru i złu, o nienawiści i miłości, oraz jak trudno bywa odróżnić jedno od drugiego. Tworzy wielopoziomową opowieść odsłaniającą wszystko to, co kryje się w ludzkiej duszy. Nieraz tylko może to być nieco mroczne i ciemne. Mocny kryminał dotykający trudnych tematów, czy powieść nastawiona na komercję? Czas pokaże, ja na pewno po nią sięgnę.

 

Opis od wydawcy:

 

Warszawa, tu i teraz. W luksusowym apartamencie odnalezione zostaje ciało znanego biznesmena. Po oględzinach miejsca zdarzenia policja ogłasza, iż było to samobójstwo. Gdy jednak wkrótce dochodzi do kolejnych tajemniczych zgonów, śledczy muszą wziąć pod uwagę, że za wszystkim może stać morderca. Sprawę prowadzi Natan, doświadczony policjant, jeden z ostatnich mężczyzn z zasadami, i przydzielona mu przez policyjną „górę” młoda antropolożka Weronika, pisząca pracę doktorską na temat samobójstw. Obydwoje zmagają się z demonami przeszłości, a nowe śledztwo zaprowadzi ich w rejony, których nawet nie byliby w stanie sobie wyobrazić.

 

Premiera 29 maja.

niedziela, 28 kwietnia 2019

TAMTE DNI, TAMTE NOCE - ANDRE ACIMAN


Wakacyjne zauroczenie i pierwsza miłość należą do tych momentów, o których pamięta się do końca życia. Słońce, szum wody w jeziorze, samotne wyprawy rowerowe tylko we dwoje, wspólne patrzenie w niebo, wędrówki po miejscowych uliczkach i każdego dnia stopniowe, krok po kroku odkrywanie obiektu młodzieńczych westchnień. Poznawanie człowieka, który opanował myśli. Od którego z jednej strony wolałoby się uwolnić, z drugiej jednak przyciąga swoją osobowością niczym magnes. Jedyne  marzenie to, żeby być tylko z nim. Sam na sam i cieszyć się chwilami szczęścia, które za moment się skończą. Ulotnią się, tak jak beztroski czas wakacji. Odfruną wraz z letnim wiatrem. Potem już zostaje tylko powrót do tego, co było wcześniej.
André Aciman w Tamtych dniach, tamtych nocach opowiada historię zakazanej wakacyjnej miłości dwóch mężczyzn, nastolatka wkraczającego w dorosłe życie i starszego o siedem lat mężczyzny, zrodzone między nimi uczucie zostanie wystawione na największą i najtrudniejszą próbę. Próbę czasu.


Północne Włochy.  Rodzice Elio w letnim okresie goszczą w swoim domu pracowników naukowych, wówczas chłopiec musi na ten czas odstąpić swój pokój dla nowego gościa ojca. Tak jest również, gdy zawita do nich Oliver pracujący na co dzień w Nowej Anglii, a do Italii zawitał, tylko po to, żeby tu właśnie dokończyć swoją książkę o Heraklicie. U państwa P. ma spędzić sześć tygodni i wydaje się kolejnym nudziarzem, do tego jeszcze zarozumiałym i zadufanym w sobie. Początkowa  niechęć siedemnastolatka, unikanie kontaktu z człowiekiem, którego musi tolerować, zaczyna przeradzać się w fascynację. „Nowy, tymczasowy członek rodziny”  zaczyna imponować Eliowi i mimo, że pewne zachowania mężczyzny irytują go, to nie zmienia to faktu, że nie jest mu on obojętny. Zaczyna być zazdrosny o każde jego spotkanie z inną osobą i nawet atrakcyjne koleżanki nie wydają się dla nastolatka interesujące. Oliver jest osobą, która rozpala jego zmysły i staje się obiektem erotycznych marzeń. Kiedy naukowiec odkrywa przed młodym człowiekiem swoje uczucia, między nimi zawiązuje się gorący romans.


André Aciman stworzył subtelną, a zarazem niezwykle smutną historię miłości homoseksualnej. Każda strona  doprowadza czytelnika do chwili rozstania kochanków, zbliża się nieuchronnie moment, w którym każdy z panów będzie musiał pójść własną drogą. W chwili kiedy tylko minie okres wakacji, Oliver wróci do Stanów, a Elio będzie musiał pozostać we Włoszech i dalej kontynuować naukę w tutejszej szkole. Chociaż obaj zdają sobie z tego sprawę, to jednak rodząca się między nimi wzajemna fascynacja jest od nich silniejsza. Nastolatek za wszelką cenę chcę zaimponować koledze ojca. Pokazać mu, że ma takie same jak on zainteresowanie i pasje. Stać się w jego oczach kimś dojrzałym i atrakcyjnym, a nie tylko „dzieckiem wkraczającym w okres dojrzewania”. Wspólne wędrówki po małym miasteczku B. stają się okazją do wzajemnego poznania, do prowadzenia rozmów o sztuce i literaturze. Każdy dzień rozpala zmysły chłopca, który pragnie tylko czuć zapach Olivera, przebywać tylko z nim, z nim również przeżyć swój pierwszy raz. Równocześnie spotkania z rówieśniczkami są dla niego testem potwierdzającym dla kogo rzeczywiście bije jego serce i kto opętał  wszystkie  jego myśli. Sam Oliver jest postacią tajemniczą, przez długi czas nie do końca wiadomo, co myśli, a przede wszystkim co czuje. To człowiek prowadzący w rzeczywistości wewnętrzną walkę, jego nonszalanckie słowa i gest machnięcia ręką, są tylko pozą pozwalającą ukryć prawdziwe uczucia, próbą walki z samym z sobą i pokonania rodzącej się miłości. Taktyką mająca na celu poznanie uczuć drugiej strony. Obaj wysyłają do siebie delikatne sygnały mające pokazać drugiemu, wszystko to, co chcą mu wyjawić. Obaj muszą walczyć z trawiącą ich namiętnością i pragnieniem oddania się bez reszty. Ich miłość jest wrażliwa na wszelkie wypowiadane słowa, na każdy gest i każdą symboliczną rzecz. Jest zarówno zła i niewinna jednocześnie, niosąca cierpienie i nieograniczone szczęście. Zachłanna o każdy moment i chce zawłaszczyć ukochanego mężczyznę tylko dla siebie. To miłość gorąca, niczym letnia atmosfera nasycona duchotą. Oliver staje się dla chłopca całym światem, jest dla niego bratem, ojcem, przyjacielem i kochankiem rozpalającym wszystkie zmysły.

Relacja między nimi staje się od samego początku niezwykle dynamiczna. Od obojętności i niechęci po tęsknotę. Doprowadza do wybuchu różnych emocji, do chęci wykrzyczenia niewypowiedzianych słów i okazania sobie tego wszystkiego, co do tej pory skrzętnie próbowali ukryć. Równocześnie to właśnie uczucie, jakie zrodziło się w sercu Elia stawia go przed pytaniem o jego tożsamość, staje się okazją do odkrywania własnej seksualności, którą próbuje zrozumieć i poznać. Zmusza i konfrontuje z całą masą wątpliwości, którym będą zmuszeni stawić czoła.  Chociaż ważny jest dla nich kontakt cielesny, to warstwa duchowa stoi na znacznie wyższym poziomie. Kochankowie nie tylko poznają własne ciało, ale również duszę i serce.


Tamte dni, tamte noce to niezwykle wzruszająca opowieść, grająca na najczulszych strunach. Dodatkowo zaangażowanie emocjonalne czytelnika potęguje  pierwszoosobowa narracja prowadzona z perspektywy czasu przez samego Elia, dzięki której poznajemy drzemiące w nim myśli, uczucia i przeżycia. To historia, która wywołuje ból i łzy wzruszenia. Szczerze mówiąc ostatni raz płakałem nad książką trzy lata temu i było to wówczas…… Małe życie. Teraz od pierwszej strony miałem łzy wzruszenia. Przeżywałem rozpaczliwe próby zaimponowania podejmowane przez nastolatka, jego dążenie do upodobnienia się pod każdym względem do obiektu swych uczuć, a wreszcie dławiącą go tęsknotę i smutek. Ta książka chwyta za serce i nie pozwala się zaprzestać czytania, oczarowuje ukrytą  symboliką i delikatnymi gestami, czy wyszeptanymi po cichu słowami. Aciman za pomocą prostego języka opowiada przejmują historię, która zostaje z nami na długo i nie pozwala o sobie zapomnieć. Na koniec warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Tamte dni, tamte noce są dla każdego? Jeżeli przeszkadza Wam tematyka LGBT , to zdecydowanie Wam ją odradzam. Jeżeli zaś ważniejsze jest dla Was przesłanie płynące z powieści, to zdecydowanie polecam. Dla mnie jest to książka uniwersalna, w której każdy może znaleźć cząstkę siebie, zobaczyć wiele własnych zachowań bez względu, czy jesteście homo czy heteroseksualni. To proza dojrzała, nie bojąca się stawiać trudnych pytań i konfrontować z nimi czytelnika. Tu nie znajdziecie łatwych odpowiedzi. Jest refleksyjna, nostalgiczna. Zostawia czytelnika pobitego emocjonalnie, nagiego w prawdzie o sobie samym i ze złamanym sercem. Zdecydowanie zalicza się do moich wielkich buków i najważniejszych literackich podróży, jakie do tej pory odbyłem.


Polecam gorąco.
Moja ocena 10/10

                                                 Źródło: Wydawnictwo Poradnia K.

piątek, 26 kwietnia 2019

MROCZNY PIĄTEK: #1 SERIE POWIEŚCIOWE. CYKL O KOMISARZU JAKUBIE MORTCE, WOJCIECH CHMIELARZ

 

Dziś Mroczny Piątek w duchu kryminalnym i inicjujący prezentację najciekawszych wg Literackiej Podróży cykli książkowych. Będziemy w niej przyglądać się najpopularniejszym seriom, którym udało się zdobyć spore rzesz fanów, których każdy kolejny tom wzbudza u bukocholików emocje, takie jak u kibiców złoto Polaków zdobyte na Olimpiadzie, Mundialu czy Euro. Pojawiać się w nim będą różne osobowości, różne charaktery i przede wszystkie historie należące do wszystkich niemal gatunków literackich. Mam nadzieję, że dzięki temu każdy znajdzie coś, w czym będzie mógł się rozsmakować. Rozgościcie się, zajmijcie wygodnie miejsce i poznajcie się z pierwszym bohaterem tego cyklu.

Jest nim komisarz Jakub Mortka. Do tej pory słyszeliście moje achy i ochy za każdym razem, gdy wspominałem o kolejnych powieściach, w których występował ten nieustraszony stróż prawa. Pora więc poznać bliżej samą serię o komisarzu Mortce autorstwa Wojciecha Chmielarza.  
 
Na początku kilka faktów dotyczących samego autora. Wojciech Chmielarz jest wybitnym autorem polskiego kryminału, laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru 2015 i aż kilkakrotnie nominowany do tej nagrody. Również w tym roku jego dwie powieście: Żmijowisko i Cienie zostały nominowane do tego wyróżnienia. Jest dziennikarzem, publikował m.in. w Pulsie Biznesu, Nowej Fantastyce, Polityce, Pocisku. Dzięki zdobytemu doświadczeniu potrafi stworzyć niezwykle intrygujące tło społeczno-obyczajowe, będące wcale nie mniej interesujące od samej zagadki kryminalnej. Wyróżniki jego prozy to:  brutalne morderstwo, nietuzinkowe postacie, przemoc, „brudne chwyty” używane zarówno przez gangsterów jak również policję. Za każdym razem udowadnia, że polski kryminał ma się doskonale i Polska zbrodnią silna.


Sama seria o Jakubie Mortce składa się z pięciu części. W jej skład wchodzą: Podpalacz, Farma lalek, Przejęcie, Osiedle marzeń oraz Cienie. Większość akcji toczy się w Warszawie. Widzimy miasto jawiące się, jako pewnego rodzaju Ziemię Obiecaną dla przybywających do niej ludzi. Przyjeżdżają do niej osoby o różnym życiorysie, doświadczeniach, wszyscy zaś mają wielkie nadzieje i wielkie marzenia związane z stolicą. To one właśnie zaczną popychać niektórych w ręce bezwzględnego gangstera trzęsącego warszawskim półświatkiem, Borzestowskiego. On  też siłą rzeczy staje się zasadniczym rywalem dla komisarza Mortki. Obaj stoją po przeciwnych stronach barykady, jednak każda sprawa, nad którą pracuje Kuba, wcześniej bądź później doprowadza obu panów do spotkania. Każde ich zetknięcie jest ciekawe, nietypowe, utkane z niezwykle subtelnej gry psychologicznej. Próżno w niej szukać bijatyk, pościgów czy strzelaniny, raczej składają się  z wymownych gestów, słów, długów wdzięczności - które będzie należało spłacić pewnego dnia. Dzieli ich dosłownie wszystko, ale jednak połączył pewien sekret, o którym do dnia dzisiejszego nikt z ich otoczenia nie wie. Obie więc te postacie stały się pewnego rodzaju symbolami serii i trudno jest wyobrazić sobie, kolejną opowieść bez Borzestowskiego. Pora więc bliżej przyjrzeć się tym mężczyznom.


BORZESTOWSKI


Wojciech Chmielarz rozmywa stereotypowe wyobrażenie gangstera, ubranego w rozciągnięty dres i chodzącego z kijem baseballowym. Borzestowski to człowiek elegancki oraz o doskonałych manierach, jednocześnie wzbudzający strach u każdego, kto dla niego pracuje. Wiadomo o nim jedno. Nigdy nie przebacza, a wrogów posyła dwa metry pod ziemię. Sam nigdy nie wykonuje tzw. brudnej roboty, ma do tego swoich „żołnierzy”. Posiada swoje wtyki dosłownie wszędzie i możecie być pewni, wszystko co dzieje się w Warszawie, dzieje się za sprawą i wiedzą Borzestowskiego. Nic więc dziwnego, że Mortka wcześniej lub później musi się ponownie z nim spotkać. Mało tego, czasem skorzystać również z jego przysług, aby ukarać winnych zbrodni, wobec których wymiar sprawiedliwości byłby bezradny.


JAKUB MORTKA


To komisarz warszawskiej policji. Z wykształcenia prawnik, jednak koleje losu sprawiły, że dostał pracę w stołecznej komendzie. Praca jest dla niego całym światem, co też przyczyniło się w znacznej mierze do jego rozwodu z pierwszą żoną, która co pewien czas robi mu wyrzuty, że zaniedbuje dwójkę synów. Mortka z całą pewnością nie jest zakochanym w wykonywanym przez siebie fachu, ale traktuje go jak pewnego rodzaju przymus. Wie, że jeśli on nie rozwiąże sprawy, to nikt za niego, tego nie zrobi. Podejście to sprawia, że podczas śledztwa jest nieustępliwy, myśli o sprawie zarówno dniem jak i nocą – każda nawet najmniejsza rzecz, potrafi niepostrzeżenie naprowadzić go na nowy trop, wystarczy jedno usłyszane słowo, jeden zobaczony przedmiot, aby rzucił wszystko i ruszył na kolejne przesłuchiwanie świadków. W swojej pracy doskonale opracował taktykę „złego i dobrego gliny”, do perfekcji potrafi wykorzystywać słabości i lęki podejrzanych. Nie zna słowa „nie wolno”, z rozkazów przełożonych wiele sobie nie robi – pozornie tylko się do nich stosuje, ale jeśli mu rozkażą nie grzebać się w sprawie, wiadomo, że zrobi dokładnie odwrotnie. Często działa na własną rękę, co też już przyniosło mu  naganę – przy kolejnej może być wyrzucony ze służby. To człowiek trudny we współżyciu, jednak o bardzo silnym kręgosłupie moralnym. Wyznaje zasadę, że zło musi być ukarane, a zbrodnia i ludzka krzywda nie mogą zostać bezkarne. Stąd też potrafi wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Obecnie ciekawie układają mu się stosunki z jego partnerką z pracy, Suchocką. Sucha to kobieta od lat przebywająca w męskim środowisku, w którym dla pań nie ma specjalnie miejsca. Wojująca feministka, twarda, nieustępliwa, w pracy wyznająca podobne zasady, co Mortka. Chociaż początkowo, ich współpraca układa się stosunkowo szorstko, z czasem nabiera ciekawych rumieńców. Inną rzeczą, jaką musicie wiedzieć o Kubie, to że jest on wiernym przyjacielem, chociaż nie bezkrytycznym.


WĄTKI SPOŁECZNE.


Serię tę odznaczają nie tylko, trudne do rozwikłania zagadki kryminalne, ale również ciekawie pokazane tło społeczno-obyczajowe. Obserwujemy wielkomiejskie życie stolicy: panujący w niej pośpiech, autor z dokładnością kreśli na mapie miasta punkty, w których rozgrywa się akcja, spotykamy się z rozmaitymi ludźmi: celebrytami, studentami, poznajemy od podszewki życie policjantów i trawiące ich grupę zawodową słabości oraz grzechy, mamy do czynienie z osobami niezwykle wpływowymi: lobbyści, politycy, biznesmeni – często prowadzący nielegalne interesy i będący na służbie Borzestowskiego, jak również osoby wywodzące się ze społecznego marginesu: którzy otwarcie pokazują swą niechęć do policji, boją się rozmawiać z funkcjonariuszami, a w skutek źle podjętych decyzji sami znaleźli się w nie lada tarapatach. Z Mortką odwiedzamy również mniejsze miejscowości, takie jak: Krotowice położone u podnóża Karkonoszy, pod warszawski Milanówek, a nawet Piastów. Poznajemy tamtejsze małe społeczności, niechęć  do wszelkiej „inności”, reguły rządzące życiem prowincji oraz skrywane przez nią tajemnice. Jak doskonale wiecie, osobiście uwielbiam małe miasteczka z towarzyszącą im wrogością do obcych, panującą nieufnością, mroczne sekrety ukryte w ich domach i często powiązane z tym bolesne wydarzenia przeszłości. To prowincja, która boli i przeraża mieszkającą w niej brutalnością życia.

Chmielarz dotyka trudnych tematów, jak choćby przemocy domowej. Pokazuje zachowanie ofiar, często irracjonalne i okrucieństwo domowych katów. Do tego dochodzą kwestie: przemytu narkotyków ukrytego pod płaszczem wymarzonych wakacji życia, czy pedofilii i prostytucji itp.


Wszystko to połączone razem tworzy wybuchową mieszankę od której trudno jest się oderwać. Każdy tom dostarcza inteligentnej rozrywki. Jeżeli chodzi o samo czytanie serii, możecie poznawać ją po kolei – wtedy zachowacie pewną ciągłość wydarzeń związanych z życiem głównych bohaterów, jak również oddzielnie – każda bowiem część stanowi zamkniętą całość.





                                                           Źródło: Wydawnictwo Czarne
               

                                          
                                          Źródło: Wydawnictwo Marginesy