piątek, 11 września 2020

MROCZNY PIĄTEK: DRACUL, DACRE STOKER, J. D. BARKER

Mit wampiryczny jest obecny w literaturze szczególnie od ponadczasowego Draculi Brama Stokera. Ten potwór, krwiopijca, Antychryst, łowca spragniony krwi dziewic zwłaszcza w XXI wieku ewoluował, aż do wymuskanego Edwarda ze Zmierzchu tracąc zupełnie swą drapieżność. Obecny w ludowych wierzeniach, w opowieściach przekazywanych kolejnym pokoleniom od stuleci jako ten, który wzbudza lęk. Za sprawą Dacre'a Stokera potomka autora nieśmiertelnego klasyka i twórcy thrillerów J. D. Barkera legendarny wampir powraca w Draculu.


Bram wyrażał silną wiarę, że opisana przez niego historia hrabiego Draculi jest prawdziwa, a jej bohaterowie to prawdziwi ludzie, tyle że pod zmienionymi imionami. Jego powieść miała być ostrzeżeniem przed realnym złem. Fascynacja pisarza tym wcieleniem Lucyfera, wzięła się od historii o Dearg Due opowiadanej mu przez nianię. Dracula Stokera pochodzi ze szkoły Scholomancji w której Diabeł nauczał 10 uczniów. Dziewięciu odchodziło, a dziesiąty zostawał jako zapłata. Ten dopiero był wprowadzany w rzeczywiste arkana wiedzy tajemnej. Dracul opiera się w pewnej mierze na zapiskach Brama Stokera, stanowiąc swoisty prequel do Draculi i zawiera autentyczne wydarzenia z życia irlandzkiego pisarza dotyczące jego słabego zdrowia. 


Rok 1868. Bram Stoker przygotowuje się do walki z potworem, istotą bliżej nie określoną ale której oddech można już czuć na plecach. Zło się zbliża i Bram ma coraz mniej czasu na opowiedzenie okoliczności doprowadzających do obecnego stanu rzeczy. Do obrony jedynie ma strzelbę, lustra, krzyże i wodę święconą. 

Rok 1854. Kilkunastoletni Bram zapada na zdrowiu. Stan chłopca pogarsza się z każdym dniem i wszyscy biorą pod uwagę, że wkrótce może umrzeć. Kiedy jest już u progu śmierci, niania Ellen każe mu pić jej krew, dopiero wówczas następuje poprawa. Bram od tego momentu nie choruje, każde skaleczenie goi się natychmiast. Jedynie on i kobieta wiedzą, co faktycznie zdarzyło się w jego pokoju tamtej nocy. Matylda, siostra chłopca wraz z bratem są coraz bardziej ciekawi, kim naprawdę jest opiekunka i jaką skrywa tajemnicę. Ku niezadowoleniu pracodawców znika na kilka dni, w jej pokoju panuje totalny bałagan, a jednak nikt nie ma odwagi jej zwolnić ze względu na więź łączącą ją z wychowankiem. Bram i Matylda odkryją przerażający sekret Ellen, który odbije się na kolejne lata ich życia. Zwłaszcza kiedy ukochana niania zniknie bez śladu.... 



Czy Dracul straszy? Otóż nie, nie straszy bo i nie taką też ma rolę. Podobnie do swego poprzednika wprowadza w słodką atmosferę niepokoju. Nie wiadomo, czy to czego jesteśmy świadkami to prawda, a może złudzenie. Jednocześnie wprowadza dysonans między nauką, a tym co nadprzyrodzone. Z jednej strony mamy konwencjalną medycynę i w wiarę w nią, z drugiej element ludowości picia krwi nieumarłych dającej nieśmiertelność. Tyle tylko, że trzeba pić ją ciągle, aby nie umrzeć inaczej śmierć przyjdzie wcześniej bądź później. Naukowy Dublin z lożami masońskimi przeplata się z tym, co mityczne, co w tradycji przekazywało się z ust do ust. To też stanowi najmocniejszą stronę powieści. Potem niestety po istnej petardzie następuje spadek formy, aż po końcową zadyszkę. Fabuła do złudzenia przypomina Draculę i coraz mniej jest tego co intryguje. Wraca współczesny dobry wampir toczący bój z okrutnym krwiopijcą.


Nie wiem czemu obecna popkultura wypacza mit wampira dopasowując go w całkowicie nie wygodne dla niego szaty. Zabiera mu jego dzikość, drapieżność, złowrogość i instynkt łowcy polującego na to co czyste, co niewinne. Dopóki Stoker i Barkera trzymają się klasycznych ram, całość wypada całkiem nieźle, ale gdy tylko zmierzają ku dzisiejszej ideologii - rozłazi się w szwach. Zakochany wampir mnie osobiście nie kupi, koniec kropka. To manipulacja pierwotnym jego wyobrażeniem! To odziera go z tajemniczości, popycha do asymilacji z ludźmi. Stają się udomowione, oswojone i działają na rzecz śmiertelników. Ellen stała się bardziej ludzka niż nie jeden człowiek, w tym też momencie postać ta przestaje być ciekawa czy wzbudzać strach.


Autorzy nawiązując do pierwowzoru utrzymują konwencję dziennika, listów czy zapisków, aby z jednej strony nadać więcej autentyzmu, z drugiej uzupełnić pierwsze zaginione 101 stron Draculi. Tak, tak znany dzisiaj klasyk zaczyna się na setnej stronie pierwotnej wersji napisanej przez Brama. 


Mimo świetnej rekomendacji Stefana Dardy i Katarzyny Bereniki Miszczuk Dracul jest powieścią średnią. Najpierw ogień, który wypala się, aż na końcu zostają zgliszcza. Szkoda zmarnowanego potencjału. 

Moja ocena 5/10 


            Wydawanictwo Czarna Owca





środa, 2 września 2020

CZĄSTKI ELEMENTARNE, MICHEL HOUELBECQ

Nikt tak nie umie wbić szpili we współczesną dekadencję i nikt tak nie umie bezpardonowo obnażać bolączek współczesnego społeczeństwa. Obrywają wszyscy: konserwatyści liberałowie, agnostycy i nihiliści. Michel Houelbecq w Cząstkach elementarnych rozprawia się z krytyką rozumu, religijnością, liberalnym społeczeństwem.


Cząstki elementarne są podstawowym budulcem organizmu, czymś z czego jest każdy zbudowany i stanowią przedmiot badań Michela Dzierżyńskiego, twórcy pojęcia mutacji metafizycznej opisującego przyczynę upadku cywilizacji. Tyle tylko, że ta fizyczna podwalina nie wystarcza do opisania społeczeństwa, które składa się również z alkoholu, seksu i towaru deficytowego, jakim jest szczęście. Znany świat ulega nieustannej zmianie i dąży do kresu stary porządek. Rewolucja seksualne zapoczątkowała coś, czego nie da się zatrzymać. 

Michel to genialny naukowiec, ślepo wierzący w siłę racjonalnego, czytaj naukowego postrzegania rzeczywistości. Jego brat, Bruno to człowiek seksualnie sfrustrowany, znajdujący się na granicy obłędu. Na ich przykładach pojawiają się różne postawy ludzkie. Poznajemy ich przeszłość, niespełnione marzenia, tyrady o społeczeństwie i początek zmian doprowadzających go do totalnego rozkładu.


"Czysta moralność jest jedyna i uniwersalna. Nie ulega zmianie w miarę upływu czasu, nie podlega też żadnym uzupełnieniom. Nie zależy od żadnych czynników historycznych, ekonomicznych, socjologicznych czy kulturowych; nie zależy absolutnie od niczego. Niczym niezdeterminowana, to ona determinuje. Nieuwarunkowana, to ona warunkuje. Mówiąc inaczej, jest absolutem.

Moralność obserwowana w praktyce jest zawsze mieszaniną - o zmiennych proporcjach-elementów czystej moralności i elementów mniej lub bardziej mętnych, najczęściej religijnego pochodzenia."

Houelbecq odrzuca liberalną wizję społeczeństwa, gdyż to religia i związane z nią różne ograniczenia są tym, co pozwala istnieć ludzkiej społeczności. Tylko kiedy społeczeństwo byłoby zbudowane z czystej moralności, mogłoby być wiecznym. Tym czasem ono oddaje się seksualnemu rozpasaniu. Seksualność człowieka jawi się, jako maszyna popychająca go w sferę erotycznych uniesień. Pozbawiona przemyśleń, jest wyuzdana, ukierunkowana przez aktualne mody i zaburza naturalny rytm życia. Tu nie ma miejsca na uczucia, rodzina stanowi sztuczny twór, gdyż ojcowie nie czują żadnych wyższych uczuć w stosunku do dzieci. Seks ma tylko jedno zadanie, a mianowicie rozładować emocje i gromadzącą się frustrację. Społeczeństwo Houelbecqa jest materialistyczne, do bólu wręcz cielesne z wszechobecnym w nim kultem młodości i ciała. 


"Praktycznie wszystkie społeczności zwierzęce funkcjonują według systemu dominacji zależnego od siły ich członków. (...) Ta tendencja jest najsilniejsza w prymitywnych społecznościach ludzkich, w społecznościach rozwiniętych widoczna jest u dzieci i nastolatków. Następnie pojawia się litość, czyli utożsamienie się z cierpieniem bliźniego, litość zostaje szybko usystematyzowana jako prawo moralne."


Świat ludzi i zwierząt rządzi się hierarchią. Silniejszy przedstawiciel zajmuje wyższą pozycję, słabszy będzie nieustannie go prowokować do ataku, mając chęć zająć jego miejsce. Od szczebla w hierarchii płyną korzyści dające uczucie przyjemności, w tym seks z ponętną samicą. Osobniki homoseksualne kierują się tymi samymi czynnikami w doborze partnera do kopulacji. 


Houelbecq odrzuca materialistyczny świat, w którym człowiek zostaje odczłowieczony. W jego życie wkrada się samotność i pustka, która ostatecznie doprowadza do zaniku ludzkości jako gatunku. Jednak w tym cielesnym społeczeństwie jawi się iskierka nadziei, a jest nią powrót do tradycjnego pojęcia rodziny. Stara, może niemodna ale zawsze dająca ostoję. Tak przez powieść tego francuskiego pisarza przewija się tęsknota za bezinteresowną miłością. Za bliskością osoby będącej na dobre i na złe. 


Houelbecq to kontynuator myśli markiza de Sade'a. Trafnie wbijający szpile w najczulsze miejsca dzisiejszego człowieka. Takie bezpardonowe obnażenie słabości tak, jak dawniej może nie podobać się dziś. Kapiący erotyzm, wręcz na granicy pornografii, łatwo może wprowadzić w błąd i zbyt szybkiego zaszufladkowany książkę i jej autora. Zwłaszcza, że ofiarą jego pióra pada liberalna Europa, a zwłaszcza Francja z jej zgniłym libertynizmem. Ten konserwatywny autor jest obrazoburczy, prześmiewczy, cyniczny i ośmieszający wszelką obłudę. 


Polecam. 

Moja ocena 10/10 



                  Grupa Wydawnicza Foksal

wtorek, 1 września 2020

PREMIERY WRZEŚNIA 2020

Trzeba powiedzieć to otwarcie, wrzesień jest niemoralnie obfitym miesięcem pod kątem dobroci książkowych. To wysyp nowości, książki na które warto zapolować i je poznać. Istny kosmos. Bez przedłużenia, przed Wami najciekawsze premiery literackie września według Literackiej Podróży.


1. Mała, Edward Carey, Wydawanictwo Prószyński i S-ka.



To historia legendarnej Madame Tussaud, twórczyni najsłynniejszego na świecie Muzeum Figur Woskowych. Gwarne uliczki Paryża i rewolucja, która na zawsze odmieni oblicze Francji.


Premiera 1 września 


2. Królestwo, Jo Nesbo, Wydawanictwo Dolnośląskie.




Z Jo Nesbo raz lubimy się bardzo bardzo, a raz nie lubimy się wcale. Ciekawy jestem jak będzie tym razem. Norweg zabiera czytelnika do górskiej wioski, gdzie poznamy mroczne sekrety dwóch braci. 

Premiera 2 września

3. Drogi Edwardzie, Ann Neapolitano, Wydawanictwo Marginesy.



To wzruszająca historia chłopca, który musi żyć po stracie rodziców. To opowieść o czerpania sił do życia po traumie, która może zniszczyć wszystko i o tym, czy życie po kastrofie może mieć jeszcze sens?

Premiera 2 września.


3. Wiosna zaginionych, Anna Kańtoch, Wydawanictwo Marginesy. 




 


Nowa seria jednej z najbardziej ciekawych głosów polskiej powieści kryminalnej. Rodzinne sekrety i zbrodnia to przepis na sukces. 


Premiera 30 września


4. Imperium chmur, Jacek Dukaj, Wydawanictwo Literackie.




Japonia u schyłku epoki samurajów i narodziny nowej ery. W tle nauka i wojna, wszystko natomiast inspirowane Lalką Bolesława Prusa. To opowieść w której przemijają języki, obyczaje i cywilizacje. Bogactwo historycznych i literackich nawiązań.

Premiera 2 września

5. Pokora, Szczepan Twardoch, Wydawanictwo Literackie.



To opowieść o pożądaniu, władzy i uległości, o walce o własną godność. To historia człowieka, który z dnia na dzień znalazł się w nowej rzeczywistości, nowym porządku. Stary świat, jaki znał do tej pory nagle przestał istnieć. Twardoch powraca na Górny Śląsk i do jego historii, aby ponownie opowiedzieć o żyjących tam niegdyś Polakach i Niemcach.

Premiera 16 września


6. Dodatkowa dusza, Wioletta Grzegorzewska, Wydawanictwo Literackie.



 


Autorka Stancji i Guguł opowiada autentyczną historię ojca i syna rozgrywającą się w czasie II wojny światowej. W tle obraz okupowanej stolicy i wszechobecny w niej strach. To opowieść o bezinteresownej miłości pełnej poświęcenia w świecie ogarniętym koszmarem wojny.


Premiera 30 września


7. Virga, Klaudiusz Szymańczak, Wydawanictwo Literackie.



Nie od dziś wiadomo, że Polska kryminałem stoi, Szymańczak tylko potwierdza tę tezę. Trójka dzieci popełnia samobójstwo w małym miasteczku mającym swe tajemnice. Jego mieszkańcy zrobią wszystko, aby nigdy nie wyszły one na światło dzienne. A takie opowieści lubimy bardzo bardzo. 

Premiera 30 września


8. Tamta kobieta, Mary Kubica, Poradnia K.



Zabójstwo kobiety i mała społeczność strzegąca swych sekretów. Mam wrażenie, że zapowiada się mroczna, klaustrofobiczna opowieść.

Premiera 2 września


9. Zakłamane życie, Elena Ferrante, Wydawanictwo Sonia Draga.




 


Kto czytał Genialną przyjaciółkę ten wie, że proza Ferrante mocno zapada w serce czytelnika. Znów mamy Neapol, oszpecone dziecko, które z dnia na dzień straciło urodę. Dwie nienawidzące się rodziny. To historia pełna wzruszeń i o balnasowaniu między wytwórnością a trywialnością.


Premiera 2 września


10. Zimny chirurg, Max Czornyj, Wydawanictwo Filia.



Mistrz perwersji wraca do tego w czym jes

t najlepszy. Krew, wywalone flaki i makabra. To autentyczna historia seryjnego mordercy, Edmunda Kolanowskiego.


Premiera 2 września


11. Najgłośniej krzyczy serce, Martyna Senator, Wydawanictwo We need Ya.



Popularna autorka young adult opowiada historię dziewczyny, dla której największą miłością jest taniec oraz chłopaka, który pragnie wtopić się w tłum i być niewidocznym. To opowieść o hejcie i szkolnej przemocy.


Premiera 2 września


12.  Kraina Lovecrafta, Matt Ruff, Wydawanictwo W. A. B




Coś dla miłośników Mrocznych Piątków. Rasistowskie Stany Zjednoczone lat 50 XX wieku. To opowieść o magii, nadziei i wolności. O rasizmie, który nadal nas prześladuje.


Premiera 2 września.


13. Dracul, Dackre Stoker J. D. Barker, Wydawanictwo Czarna Owca.



Bo krew jest życiem!!! Krewny Brama Stokera i laureat jego nagrody łączą siły, by wrócić do klasyki wampiryzmu. Mamy rok 1868, 20-letni Bram uzbrojony w Krucyfiks, wodę świeconą i strzelbę będzie chciał przetrwać najdłuższą w swoim życiu noc. 


Premiera 2 września.


14. Kobiety z Vardo, Kiran Milwood Hargrave, Wydawanictwo Znak literanova.



To prawdziwa historia kobiet oskarżonych o czary z maleńkiej wyspy na północy Norwegii. Dokonano tam polowania na czarownice, w skutek, którego 91 osób spalono na stosie pod zarzutem obcowania z diabłem. Podczas, gdy jedynym ich grzechem było posiadanie własnego zdania.

Premiera 21 września


15. Szaniec, Agnieszka Jeż, Wydawanictwo Burda książki



Kryminalny debiut popularnej pisarki obyczajowej. Zabójstwo i przerażający obraz polskiej prowincji.


Premiera 2 września


16. Książę, Magdalena Parys, Wydawanictwo Agora. 



Magdalena Parys długo kazała czekać na swoją nową powieść. Powraca z kontynuacją Magika. To opowieść o demonach przeszłości, które nawet obecnie potrafią zniszczyć życie. 

Premiera 4 września. 


17. Labirynt pamięci. Wiwat naród brazylijski, Joao Ubaldo Ribeiro, Wydawanictwo Rebis. 



Saga rodzinna obejmująca 400 lat. Rozgrywa się na tle burzliwych dziejów Brazylii. W cieniu: niewolnictwa, kanibalizmu, połowów wielorybów i walki o niepodległość. Tu prawda miesza się z fikcją, realizm magiczny, okrucieństwo z liryzmem. Czuję, że powieść ta zachwyci najbardziej wymagającego czytelnika. 

Premiera 8 września 


18. Romantyczni, Dorota Ponińska, Wydawanictwo Lira. 



Historia naszych narodowych literackich buntowników na tle tętniącego życiem, poezją i miłością Wilna. Prawdziwa uczta. 

Premiera 9 września. 


19. Świeży, Nico Walker, Wydawanictwo Poznańskie. 



Jedna z najbardziej kontrowersyjnych powieści ostatnich lat. To opowieść o miłości, piekle wojny niszczącej ludzkie życie i niszczącej sile nałogu. Mocna, męska powieść. 


Premiera 16 września


20. Zjadaczka grzechów, Megan Campisi, Wydawanictwo Świat Książki. 




Połączenie Opowieści podręcznej z Alicją w krainie czarów. Historia kobiety przeklętej i społecznie napiętnowanej, której przyjdzie rozwiązać zagadkę morderstwa na królewskim dworze XVII wiecznej Anglii. 

Premiera 16 września 


21. Saturnin, Jakub Małecki, Wydawanictwo SQN



To intymna opowieść o dorastaniu, rozpisana na wiele głosów, zmarli otrzymują głos, pełna realizmu magicznego. Czuję, że Kuba znów będzie wzruszał do łez. 


Premiera 16 września 


22. Pełnia miłości, Sigrid Nunez, Wydawanictwo Pauza. 



Autorka Przyjaciela powraca z nową "zwierzęce" To opowieść o ludziach i ich zmaganiem z życiem. Nunez nie boi się tematów trudnych, jak choroba, przemianie czy starzenie się. 

Premiera 30 września 





wtorek, 25 sierpnia 2020

KAŻDY, SALVATORE SCIBONA

Każdy Salvatore Scibona jest najsmutniejszą powieścią, jaka zawitała na Literacką Podróż.


Hamburg rok 2011. Na płycie lotniska błąka się Janis. Chłopiec nie odzywa się, trudno nawiązać z nim kontakt. Kiedy to się udaje, mówi w obcym języku, nie wiadomo jakiej jest narodowości - pewnie pochodzi z bloku Wschodniej Europy. Nie wiadomo, jak dostał się do Niemiec, co robi przy terminalu. Wiadomo tylko, że szuka taty, którego ani widu, ani słychu.

Stany Zjednoczone po drugiej wojnie światowej. Vollie to chłopak, który próżno oczekuje akceptacji ze strony ojca. Pochodzi z farmerskiej rodziny i marzy o zdobyciu podziwu taty. Kiedy wybucha wojna w Wietnamie, widzi w niej szansę dla siebie i zaciąga się do armii. Nie wie tylko, że ta jedna decyzja na zawsze zmieni jego życie. 


Salvatore Scibona, finalista National Book Award, zabiera czytelnika do męskiego świata poszukiwania miłości ojca do syna. Zbudowany z dziecięcego uczucia odrzucenia, świadomości o potrzebie ciągłych starań zdobycia ojcowskiego serca. Może w końcu uda się to i tata dostrzeże go, spojrzy na niego z podziwem. Mijają lata, chłopcy zmieniają się w poranionych mężczyzn, którzy nadal myślą i potrzebują uczucia i uznania ze strony rodzica. To opowieść o traumie, piętnie odrzucenia przechodzącego z pokolenia na pokolenie. Każdy z bohaterów jest inny, ma inne doświadczenia, ale każdy z nich marzy o tym samym i tego poszukuje u innych mężczyzn. Jeden u brutalnego przełożonego w wojsku, inny u księdza z miejscowego sierocińca. W ich świecie nie brakuje czułej i oddanej matki, problem w tym, że kobietom nie udaje się zaistnieć w męskim świecie syna. Są odrzucane, tak jak ich mężowie odtracają swoje dziecko. Scibona do budowania napięcia wykorzystuje silne emocje odczuwane przez bohaterów, które to szybko przechodzą na czytelnika. Płynnie przerzuca się między miłością a pogardą. Mężczyźni przemierzają kontynenty, doświadczają okrucieństwa świata wypełnionego religijnym fanatyzmem i noszą rany przekazywane potem synom. Bóg w ich rzeczywistości to znów mężczyzna, przed którym czuje się lęk i który swoją obecnością ma naznaczyć ludzkie życie. Tu nie ma miejsca na przebaczenie i miłosierdzie, ale na strach i ciągłe odtrącenie. Poczucie bycia niechcianym popycha w kierunku autodestrukcji - fizycznym i emocjonalnym, każdy tu buduje swoją osobowość od nowa, zabijając tego kim był w przeszłości. 


Każdy to powieść szkatułka, kolejne warstwy tworzą całość i wciągają w ten mroczny i smutny świat. Pełno w nim nostalgii za tym, czego nigdy nie dane było zaznać. Tęsknoty za tym najważniejszym człowiekiem życia. Melancholii obecnej na każdej stronie. Ta historia wzrusza, nie pozwala się od siebie oderwać i nie bierze jeńców. To opowieść o samotności, potrzebie akceptacji i o tym jak ważny jest ojciec w świecie chłopca, który buduje swą własną tożsamość. O niszczycielskiej sile wojny, która wyciska niezatarte piętno. Ta historia boli i zachwyca jednocześnie. 

Polecam. 

Moja ocena 9 /10 


                Wydawanictwo Znak 


czwartek, 20 sierpnia 2020

PODMAJORDOMUS MINOR, PATRICK DEWITT

Powieść gotycka na stałe wpisała się do kanonu literatury, zdobywając rzesze wiernych fanów. Pobudza wyobraźnię twórców, tworzy niezapomniany klimat tajemnicy, wykorzystywany zarówno przez filmowców jak i pisarzy. Zamki, labirynty korytarzy, komnaty, mrok rezydencji i coś, co czai się w nich. Poluje w nocy, przybysze zaś w dzień zachodzą w głowę czego po zmroku stali się świadkami. Jeżeli do tego dołożymy grupę watażków, galerię osobliwości, cwaniaczków, otrzymamy mieszankę wybuchową. Nic więc dziwnego, że nazwiska Shirley Jackson, czy Thomasa Bernharda nieustannie są inspiracją dla adeptów tego gatunku. Później pojawia się postmodernizm z pozornie lekkim stylem opowieści, który jak podkreśla Italo Calvino stanowi ideał do którego autorzy postmodernistyczni winni zmierzać. Patrick deWitt zaś już w samym tytułem Podmajordomus Minor zapowiada grę słowną, żonglerkę znaczeń oraz mieszankę stylów, coś co tak naprawdę trudno zaklasyfikować. Po prostu wszystkiego po trochu.


Mamy tajemniczą rezydencję, prowincjonalne miasteczka żądzące się własnymi prawami i skrywające sekrety, na drogach nie brakuje awanturników, czy drobnych złodziejaszków oraz pięknych kobiet wodzących na po kuszenie. Teren położony gdzieś w Europie XIX wieku, gdzie przenikają się wpływy francuskie i niemieckie, a kolej przeżywa swoje narodziny. Siedemnastolatek, Lucy w swoim rodzinnym Bury traktowany jest, jako miejscowy dziwak. Po śmierci ojca wyrusza w podróż, aby objąć posadę podmajardoma w rezydencji barona von Aux. To ma być dla niego szansa na nowe życie, z dala od ludzi o istnieniu, których woli zapomnieć. Z każdym dniem chłopak odkrywa mroczną prawdę o zamku, lepiej poznaje jego mieszkańców skrywających nie jedną tajemnicę, równocześnie poznaje koloryt pobliskiego miasteczka. Tu też nawiązuje przyjaźnie i poznaje miłość życia.

Praca jest dla niego nie tylko szansą na usamodzielnienie, nowy start ale stopniowo doprowadza do jego wewnątrznej metamorfozy. Bohater męski o żeńskim imieniu, zaczyna powoli stawać się mężczyzną. Gotowym bronić ukochanej kobiety, pokonywać przeciwników. To osoba szczera, nieraz na granicy zuchwałości, która zmuszona jest do zaliczenia przyspieszenego kursu dorastania. W rezydencji barona czekają go ciekawe wyzwania, każde z nich kształtować w nim będą nową osobę.

Lucy jest tym, który zabiera czytelnika w podróż. Jego oczami poznajemy mieszkańców miasteczka i domowników zamku. To chłopak pochodzący delikatnie mówiąc z patologicznej rodziny, ma nie do końca prawdziwe poczucie niższości i kompleksy. Obserwuje świat postawiony na głowie, pełen absurdów, ale taki w który bez problemu można przeniknąć. Dobro i zło zostaje zmieszane ze sobą, podobnie jak złość i przemoc z łagodnością. Rzeczywistość ta delikatnego chłopaka jest w stanie zmienić w miłośnika zbrodni, obserwatora walki o przetrwanie - którą wygrywają najsilniejsze osobniki.

W opowieści o Lucym Minorze nie brakuje elementów baśniowo - przypowieściowych. To historia pełna przygód skłaniających do głębszej refleksji. Chociaż jak to w powieści gotyckiej jest strasznie, nie brakuje dziwności, jednocześnie jest też śmiesznie. Pojawiają się groteskowi bohaterowie: ksiądz czy pan Olderglough - zarządca zam zyska, ekscentryczny baron von Aux,  lokalna piękność, Klara. 

Podmajordomus Minor to druga wydana powieść deWitta, która nie tylko bawi ale i zdumiewa czytelnika. Stanowi połączenie powieści gotyckiej z postmodernistyczną. Jest to hołd złożony klasykom tych gatunków, którzy stali się inspiracją dla autora. Znaleźć można wszystko to, co zachwyciło w Braciach Sisters przygodę, czarny humor, absurd, pełnokrwiste postacie, akcję pełną zwrotów. Ponownie jednak najważniejszy jest tytułowy bohater,jego relacja i przemiana.

Polecam. 

Moja ocena 8/10

                  Wydawanictwo Czarne 

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

CZERWONY KSIĄŻĘ, THIMOTHY SNYDER

Są rodziny, które wywierają silny wpływ na dzieje państw, którymi rządzą. Niewątpliwie zaliczają się do nich Habsburgowie, których aspiracją było stworzenie monarchii władającej światem. Monarchii uniwersalnej stanowiącej unię narodów połączonych dynastią, aparatem urzędniczym, rządy trwające do skończenia świata. Profesor Timothy Snyder w Czerwonym księciu. Niezwykłych losach Wilhelma von Habsburga snuje opowieść o człowieku buntowniku, playboyu, człowieku marzącym o powstaniu niepodległej Ukrainy.


Wilhelm Habsburg urodził się w 1895 roku, jako jedno z szóstki dzieci arcyksięcia Stefana, krewnego cesarza Austrii Franciszka Józefa. Urodzony i wychowany w Chorwacji, nad adriatyckim porcie Losnij. Predystynowany na przyszłego króla Polski, tymczasem on sam bardziej interesował się Ukrainą. Marzył o powołaniu niepodległej Ukrainy, uświadomieniu chłopów o ich sile politycznej, związany z ukraińskimi nacjonalistami. Dla swojej idei bez trudu był w stanie poświęcić sprawę polską,jak również własną rodzinę. Doskonale wykształcony, znał francuski, włoski, niemiecki, angielski, polski i ukraiński. To znajomość tego ostatniego języka ułatwiła mu kontakt z jednym z najistotniejszych przywódców Kościoła grecko-katolickiego. W odrodzonej Polsce, z którą związany był jego najstarszy brat, Albrecht oraz w Związku Radzieckim widział słusznie najpoważniejsze zagrożenie do powstania zjednoczonej Ukrainy. To właśnie jego upodobnienie się do ludu, również pod kątem stroju, nadały mu imię Wasyla Wyszywanego. 

Wraz z upadkiem jego marzeń wyjechał do Francji, gdzie uwikłany został w skandal obyczajowy. Z kobietami sypiał z konieczności, z mężczyznami z przyjemności. W okresie międzywojennym gorący zwolennik restauracji Habsburgów, pod panowaniem których mogła ziścić się jego idea. Wraz z objęciem rządów przez NSDAP i umocnieniu Hitlera, popierał faszyzm jako naturalnego wroga Polaków i komunistów. Z wybuchem wojny szybko przekonał się, jak płoche były jego nadzieje na powołanie przez III Rzeszę, niepodległej Ukrainy. Wówczas to przyłączył się do ruchu oporu. Po zakończeniu wojny, został aresztowany w 1947 r. i zmarł w stalinowskim więzieniu.

Timothy Snyder omawiając sylwetkę Wilhelma von Habsburga, ponownie porusza temat narodu, narodzin nazizmu, rządów dwóch totalitaryzmów czy idei zjednoczenia Europy pod wspólnym rządem, zrodzonym już w 1273 r. przez założyciela dynastii Habsburgów, Rudolfa. Analizuje współczesną sytuację geopolityczną właśnie pod kątem nacjonalizmu, świadomości politycznej obywateli, czy marzeń Habsburga o rządach uniwersalnych. Zabiera w podróż przez stulecia i państwa, przedstawia wiele ciekawostek. Pozycja obowiązkowa dla miłośników historii.

Polecam. 

Moja ocena 8/10


            Wydawanictwo Znak Horyzont 

czwartek, 13 sierpnia 2020

DROPIE, NATALKA SUSZCZYŃSKA

O polskiej rzeczywistości zapisanej w absurdzie snuje opowieść Natalka Suszczyńska w Dropiach - będących jednym z ciekawszych debiutów zeszłego roku i moim wielkim odkryciem tegorocznym.


Stanowią one zbiór pięciu opowiadań, w których cechą wspólną jest anonimowa kobieta występująca w roli narratora. To osoba, którą można utożsamiać z ludźmi, którzy nie potrafią odnaleźć się we współczesnej Polsce. Ma co prawda niskopłatną pracę, ale jest bezdomna. Jej "dom" stanowi psia buda, kiosk wynajmowany wspólnie z pewnym gburem, przyjaciele to domorośli artyści i drobni naciągacze oraz frotrowa skarpetka, czy gadające ptaki. Wszystko jest tu chwilowe, bez perspektywy na małą stabilizację. 


Natalka Suszczyńska proponuje prozę na pierwszy rzut oka, dość osobliwą. Z jednej strony mamy do czynienie ze współczesną, "realną" opowieścią, w jednym z opowiadań ma w sobie cechy klasycznej bajki z morałem. Wszystko przybrane w absurd sytuacyjny, groteskę czy satyrę na dzisiejszą Polskę i Polaków zatrudnionych za najniższą krajową, w coraz bardziej dziwacznych pracach na umowach śmieciowych. Z drugiej strony ludzie goniący za sukcesem. Karierą i idącymi z nią w parze pieniędzmi. Niespełnieni artyści bez grosza przy duszy, czy współcześni koczownicy. Galeria indywiduów służąca do pokazania dość przygnębiającego obrazu tzw. Polski "B" bez żadnych perspektyw. Autorka w tych wszystkich historiach prowokuje, wyrywa ze strefy komfortu, kieruje wzrok na to, czego wcale nie ma się ochoty oglądać. Obserwując jej bohaterów nie ważna jest ich przeszłość, środowisko z jakiego się wywodzą, liczy się tylko tu i teraz.


Dropie pełne są melancholii, niepewności jutra, tęsknoty za prawdziwą przyjaźnią i uczucia przynależności do jakieś grupy. To odpowiedź na nasze czasy przepełnione social mediami, chwilówkami i plotkarskimi portalami. To opowiadania, w których akcja płynie powoli, nie spiesznie, pozwalając dzięki temu głębiej zanurzyć się w nich i znaleźć chwilę na głębszą refleksję.


Polecam

Moja ocena 8/10


                           Kolporacja ha!art