sobota, 9 lutego 2019

SPOTKANIE Z KLASYKĄ. # 1. CHARLES DICKENS. OPOWIEŚĆ O DWÓCH MIASTACH





W cyklu Spotkania z klasyką  rusza specjalna seria poświęcona twórczości Charlesa Dickensa, jednego z najbardziej znanego i mam wrażenie, że niestety obecnie niezbyt docenionego pisarza angielskiego. Oczywiście dalej będziemy spotykać się z największymi dziełami literatury światowej i polskiej oraz z jej twórcami, jednak raz w miesiącu będzie specjalny odcinek poświęcony właśnie Charlesowi Dicknesowi.

         Na początek jedna z dwóch powieści historycznego tego autora, Opowieść o dwóch miastach.


Akcja powieści rozgrywa się w od roku  1775 do czasów rewolucji francuskiej. Javis Lorry udaje się do córki powszechnie szanowanego lekarza, Lucie Manette, informując ją, że jej ojciec żyje. Razem udają się do Paryża, gdzie po osiemnastu latach przebywania w Bastylii, na wolność wychodzi, Aleksander Manette. Lata rozłąki z córką doprowadziły go do choroby psychicznej. Otoczony troskliwą opieką dziewczyny, w Londynie starzec powoli odzyskuje zdrowie i równowagę psychiczną. Kiedy wiodą już szczęśliwe i bezpieczne życie na angielskiej ziemi, z dala od bolesnej przeszłości, na ich drodze staje francuski emigrant, Karol Darney oraz szanowany adwokat Sydney Carton. Obaj nie ukrywają, że mają zamiar prosić o rękę panny Manette. Pierwszy z adoratorów przed oficjalnymi oświadczynami wyjawia ojcu Lucie swoją prawdziwą historię, skrywaną do tej pory przed światem. Mężczyzna zgadza się, aby konkurował o względy jego córki, pod warunkiem, że ona nigdy nie dowie się o nim prawdy. Sama zainteresowana nie ukrywa, że jej serce bije mocniej do przystojnego pana Darneya. Kiedy cała rodzina wiedzie udane życie, Karol otrzymuje wiadomość zmuszająca go do udania się do Paryża, który właśnie stanął w ogniu rewolucji. W skutek  zbiegu okoliczności, wszyscy bohaterowie będą zmuszeni opuścić spokojne ulice Londynu i udać się do Francji znajdującej się w epoce krwawego terroru. Ta jedna ich decyzja sprowadzi na nich poważne zagrożenie i wszyscy zostaną poddani trudnej próbie.


Opowieść o dwóch miastach po raz pierwszy opublikowana została w odcinakach na łamach All the Year Round w 1859 r. i stanowi jedną z dwóch powieści historycznych w dorobku Charlesa Dickensa. Anegdota z nią związana głosi, że pisarz niezwykle starannie przygotował się pod kątem historycznym do jej napisania. Poproszony o pomoc historyk Thomas Carlyle, którego praca poświęcona rewolucji francuskiej była głównym źródłem wiedzy dla Dickensa, przysłał mu dwa wozy z książkami z miejskiej biblioteki, które to literat niezwykle sumiennie przestudiował. Ponadto z samą topografią Paryża zapoznał się podczas swojego w nim pobytu w latach 1855-1856, kiedy to spacerował jego uliczkami. Mimo tak gruntownego warsztatu nie dał się zwieść naszpikowaniu książki zbyt obfitymi informacjami. Równoprawnymi bohaterami stają się dwa tytułowe miasta: Londyn i Paryż. Stolica Anglii rządzona jest przez króla, podobnie jak Francja. Obie metropolie mają parę królewską i w obu tych miastach panują arystokratyczne stosunki, które stają się źródłem społecznej niesprawiedliwości i krzywdy prostego ludu.  Sama opowieść utrzymana jest w spokojnym tonie pozwalającym czytelnikowi niejako popłynąć jej nurtem od spokojnego, ustabilizowanego życia, jakie wiodą bohaterowie, po życie w strachu i troskę o najbliższych. Mamy czas zaprzyjaźnić się z występującymi postaciami, poznać dokładnie życie obu miast i niejako, jakby wejść w sam ich klimat. Napięcie rośnie stopniowo, jednak w opisach Paryża wyczuwa się narastającą grozę sytuacji i widać, że nieuchronnie pewna epoka musi się skończyć, aby w jej miejsce nastąpiła inna. Kończy się jeden terror – reżim arystokracji wyzyskujący prosty lud i nim gardzący; aby rozpoczął się inny, niemniej krwawy – który tylko iluzorycznie przynosi wolność, równość i braterstwo, w rzeczywistości jeden despota zajął miejsce innego. To właśnie jest niewątpliwym plusem książki. Dickens niezwykle obrazowo oddał panujące w obu miastach stosunki społeczne, pokazał życie zwykłych ludzi, jak również elit, staje się on niejako  kronikarzem oddającym z atmosferę ulicy lat 1775-1792, pokazując, że sama rewolucja była wręcz czymś nieuchronnym. Nie wchodzi natomiast w dywagacje polityczne, lecz próbuje usprawiedliwić tych, którzy doprowadzili do tego, że gilotyna pracowała nieustannie, pozbawiając życia domniemanych wrogów ludu.  Zagłębia się w kierowane nimi pobudki, sposób myślenia ludzi, którzy do tej pory byli pomiatani, upokarzani i krzywdzeni przez oligarchów. W ich sposobie myślenia, rewolucja przynosi jedynie wyrównanie rachunków krzywd i sprawiedliwy odwet. Dickens nikogo nie potępia, narrator jest wszechwiedzący i finale powieści zapowiada przyszłe wydarzenia. Autor natomiast ostrzega Anglików, aby kiedyś też nie podzielili losu Paryża – gdyż za zło wcześniej, czy później przyjdzie każdemu zapłacić. Przeszłość zawsze wraca i nawet dzieci muszą zapłacić za winy ojców.
Groza występująca w obrazach ogarniętego rewolucją Paryża oddana jest niezwykle plastycznie. Pojawiają się brutalne obrazy egzekucji, akty gniewu ludu dążącego do zemsty na byłych panach ich życia i śmierci, jak również same sceny sądowe oddają pobudki, jakimi kierowali się oskarżyciele starego porządku oraz gorącą atmosferę tamtych lat.


Poza wielką historią w tle, Dickens stworzył niezwykle barwną opowieść o rodzinie lekarza Manette i ludziach, z którymi los kazał im się spotkać. To co zachwyca, to postacie będącymi ludźmi z krwi i kości. O ile Lucie jest bohaterką bez skazy, niezwykle ufna i oddana ojcu i mężowi,  podobnie jak Karol – który nie zgadza się z krzywdą ludu i czynnie występuje w jego obronie, to już postać Aleksandra przechodzi swoistą metamorfozę, jest symbolem walki o rodzinę, ale stopniowo z ofiary burbońskiego systemu stanie się tym, który w nowym układzie sił we Francji, swoimi zapiskami przyczyni się do rodzinnej tragedii. Niemniej barwna postacią, poza czwórką głównych bohaterów jest panna Pross, oddana pracownica i opiekunka Lucie, która do końca będzie chciała towarzyszyć swej podopiecznej na dobre i na złe. Wreszcie sam adwokat Carton z człowieka pewnego siebie, nieco może nawet aroganckiego, staje się obrońcą miłości, zdolnym poświęcić życie w obronie przyjaciół. Wszyscy oni, to  bohaterowie, którzy zapadają w serce czytelnika i z którymi trudno jest się rozstać.
 

Opowieść o dwóch miastach to nostalgiczna i niezwykle wciągająca opowieść o miłości i sile gniewu, który może doprowadzić, do tego, że wczorajsze ofiary – dziś stają się katami i sędziami. Jest staranna analizą panujących wówczas stosunków społecznych. To powieść żarłoczna, która wciąga czytelnika w wir burzliwych wydarzeń, przeprowadzając go z oazy spokoju do walki o życie. Mimo poważnej tematyki nie brakuje barwnych dialogów i scen, które na długo zapadają w pamięć. To powieść zdolna zaspokoić gusta estetyczne nawet najbardziej wybrednego czytelnika.


Polecam.
Moja ocena 9/10
 
                                              Źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

sobota, 2 lutego 2019

PREMIERY LUTY 2019


Poprzedni miesiąc pod kątem nowości był niezwykle obfity. Wydawcy z Nowym Rokiem ruszyli z całą gamą różnorodnych książkowych perełek i nic nie wskazuje na to, aby w lutym dali nieco odpocząć naszym portfelom, stąd jak zawsze należy zachować dyscyplinę, ale na niektóre tytuły warto zapolować. Obiecałem sobie, że w tym miesiącu nie będę szalał, aby w końcu zabrać się za te książki, które już stoją u mnie na półce i czekają grzecznie na swoją kolei na przeczytanie, dlatego odporny na wszelkie wdzięki lutowych nowości, wybrałem tylko 15 – te obok których, trudno przejść obojętnie.


1.    Jędrzej Pasierski, Roztopy, Wydawnictwo Czarne.


Autor Domu bez klamek powraca z nowym, mrocznym kryminałem o Ninie Warwiłow osadzonym w górskich krajobrazach. Po zimie nadeszła pora roztopów, która to z kolei odsłoniła spoczywające pod śniegiem ciało młodej kobiety. Zapowiada się ciekawa powieść kryminalna.


Opis wydawcy:


Gdy po wczesnej zimie do Bukowców, małej wsi w Beskidzie Niskim, przychodzą roztopy, policja znajduje w lesie zwłoki. Kim jest ofiara i jaki związek ma brutalne zabójstwo z Joanną Pascho, warszawską lekarką, która niedawno przeprowadziła się w góry? Odpowiedzi na te pytania szuka Nina Warwiłow, szykująca się do powrotu do pracy śledczej po długiej przerwie. Żeby rozwiązać zagadkę zbrodni, będzie musiała odkryć sięgające głęboko w przeszłość mroczne sekrety beskidzkiej wioski.


Premiera 30 stycznia.

                                                   Źródło: Wydawnictwo Czarne
 

2.    Remigiusz Mróz, Nieodgadniona, Wydawnictwo Filia.


Miesiąc bez Remigiusza Mroza, miesiącem straconym. Złote dziecko polskiej literatury powraca z kontynuacją Nieodnalezionej.
 

Opis wydawcy

Rok po ucieczce od męża Kasandra Reimann prowadzi spokojne, ustatkowane życie za granicą. Jest przekonana, że udało jej się zostawić wszystko za sobą – także konsekwencje tego, co zrobiła, by ratować siebie i dziecko. Do czasu. Pewnego dnia jej syn nie wraca do domu po wizycie u kolegi, a jedyny ślad prowadzi do Opola.
Zrozpaczona matka zrobi wszystko, by odnaleźć dziecko, nawet jeśli będzie oznaczało to ponowne spotkanie z człowiekiem, którego życie zniszczyła.

Damian Werner tymczasem wprowadza się do nowego mieszkania, wciąż starając się zapomnieć o wszystkim, co spotkało go rok temu. Przeglądając jednak rzeczy zostawione przez poprzedniego właściciela, trafia na starą kasetę VHS, która rzuca nowe światło na jego przeszłość…


Premiera 30 stycznia.

                                                Źródło: Wydawnictwo Filia
 

3.    Imogen Hermes Gowar, Syrena i pani Hancock, Wydawnictwo Albatros.


Wzruszająca i magiczna powieść historyczna rozgrywająca się w XVIII-wiecznym Londynie.


Opis wydawcy:


Pewnego wrześniowego wieczoru w 1785 roku kupiec Jonah Hancock słyszy niecierpliwe pukanie do drzwi. W progu stoi jeden z jego najlepszych kapitanów, klnąc, plując i nerwowo przestępując z  nogi na nogę. Statek pana Hancocka przepadł. Ale kapitan przywiózł kupcowi coś, co swoją wartością znacznie go przewyższa… Wyłowionego z morskich odmętów dziwnego stwora, który bez wątpienia jest… najprawdziwszą syreną!

Kiedy plotka roznosi się po okolicznych dokach, kawiarniach i lupanarach, wszyscy chcą zobaczyć syrenę pana Hancocka. A on bardzo chce na tym cudzie zarobić. Zgadza się więc wypożyczyć osobliwą poczwarę do najsławniejszego domu rozpusty w Londynie


Premiera 30 stycznia.

                                                  Źródło: Wydawnictwo Albatros
  

4.    Malwina Pająk, Lukier, Wydawnictwo Znak Literanova


Opowieść pełna pasji i gniewu o dwóch z pozoru tylko różnych kobietach, jednak bardzo do siebie podobnych, które między kolejną działką kokainy a życiem w korporacji uświadomiły sobie, że ich życie dawno straciło sens. Powieść bolesna, odważnie poruszająca trudne tematy, taka obok, której trudno pozostać obojętnym. To niestety często dzieje się na naszych oczach.


Opis wydawcy:


Julka ma 25 lat, trudne dzieciństwo za sobą, a przed sobą dużo cudzej kokainy, mało pieniędzy i transseksualną przyjaciółkę, z którą czasami sypia.
Anka ma 36 lat, karierę, mieszkanie na kredyt w centrum miasta, sporo wina w lodówce i męża, który chyba jej nie kocha. Każda z nich żyje w innej stolicy według innych reguł. Dzień, w którym się spotkają, zmieni wszystko. Albo nic.

Dwie bohaterki, dwa różne światy, a w tle Polska wijąca się białą kreską, tętniąca korpożyciem, kolorowa imprezownia, ale też szara ojczyzna bitych żon, zmarnowanych szans i fetoru ciasnych mieszkań.

Malwina Pająk nie boi się krzyczeć. Z rozdziału na rozdział zdejmuje kolejne warstwy lukru, by dotrzeć do sedna, w którym tkwi bolesna prawda. Trochę śmieszno, trochę straszno, na pewno bez złudzeń


Premiera 4 lutego.

                                               Źródło: Wydawnictwo Znak
 

5.    Agata Maksimowska, Birobidżan. Ziemia, na której mieliśmy być szczęśliwi, Wydawnictwo Czarne.


Historia Żydowskiego Obwodu Autonomicznego na terenie Związku Radzieckiego od momentu jego powstania w latach 20. XX wieku, po okres stalinowskiego terroru, pierestrojkę, aż do czasów nam współczesnych. Birobidżan miał dowodem, że komunistyczna rewolucja jest w stanie dotrzeć po najodleglejsze zakątki Kraju Rad i potrafi zbudować coś z niczego, potrafi zbudować socjalistyczne państwo od samych podstaw, w którym narodzi się nowy żydowski socjalistyczny człowiek.


Opis od wydawcy:


Birobidżan miał być dowodem na to, że rewolucyjna energia dotrze do najodleglejszych zakątków radzieckiego państwa. Że ex nihilo powstanie nowe żydowskie życie i żydowski socjalistyczny człowiek. Ambitny projekt wymagał jednak walki z naturą, planowania i uporu. Ale przede wszystkim ludzi: personelu zarządzającego, administracji, budowniczych. Ci, którzy chcieli wziąć udział w tym wielkim przedsięwzięciu, uciekali przed głodem, nędzą, brakiem perspektyw, antysemityzmem, opresją. Gonili marzenia o normalności. Chcieli mieć pracę i nadzieję.

Droga do Birobidżanu, stolicy Żydowskiego Obwodu Autonomicznego, była jednak bardzo daleka, a podróż okazała się pierwszym wyzwaniem dla tych, którzy uwierzyli w sens budowy żydowskiej autonomii. Potem było jeszcze trudniej. Osadnicy walczyli zarówno z niedającą się poskromić naturą i przeciwnościami losu, jak i z nowym porządkiem gospodarczym i ideologicznym. W opowieściach tych, którzy do Birobidżanu dotarli, nie ma mitu żydowskiej ojczyzny, słychać za to gorycz przegranej.

Birobidżan. Ziemia, na której mieliśmy być szczęśliwi to historia Żydowskiego Obwodu Autonomicznego od jego powstania i kolonizacji pod koniec lat dwudziestych XX wieku, przez kolejne fale stalinowskich represji, chaos pierestrojki, po niepewność czasów współczesnych.

Dziś żydowskość jest w Birobidżanie „marką”. W tamtejszej filharmonii restaurację „w żydowskim stylu” otworzył Chińczyk. Na pamiątkę można sobie przywieźć talerzyk z menorą albo figurkę Żyda. Wyprodukowane w Chinach.


Premiera 6 lutego.

 

                                                     Źródło: Wydawnictwo Czarne
 

6.    José Saramago, Rozterki śmierci, Dom Wydawniczy Rebis.


Autor opowiada o śmierci, przemijaniu, życiu, miłości i sensie – lub bezsensie ludzkiego istnienia.


Opis wydawcy:


Znienawidzona przez ludzkość, sfrustrowana śmierć postanawia porzucić swoje zajęcie. To zaskakujące wydarzenie początkowo wydaje się błogosławieństwem, szybko jednak odsłania skomplikowane zależności pomiędzy Kościołem, Państwem i zwykłym codziennym życiem

Premiera 6 lutego.



                                                  Źródło: Dom Wydawniczy Rebis
                      

7.    Paweł Smoleński, Wnuki Jozuego, Wydawnictwo Czarne.


Biblijna opowieść o przekazaniu Ziemi Obiecanej narodowi izraelskiemu przez Boga, do której wprowadza ich Mojżesz po 40 latach wędrówki z Egiptu, stanowi podstawę roszczeń Żydów. Problem tylko co zrobić z zamieszkałą tam od stuleci ludnością arabską? Niezwykły reportaż o terenach wstrząsanych od dziesięcioleci walkami i wysuwaniu wzajemnych praw do jej posiadania.


Opis wydawcy:


Na Zachodnim Brzegu biblijne opowieści sprzed tysięcy lat znaczą tyle samo, co doniesienia prasowe, są równie realne i aktualne. Dla coraz liczniejszych żydowskich osadników słowa Księgi są podstawą roszczeń do tej ziemi. Ale co począć z arabskimi sąsiadami? Uwikłani w historię Izraelczycy i Palestyńczycy tkwią w pułapce nienawiści, od której nie ma ucieczki.

Paweł Smoleński po raz kolejny imponuje bezstronnością i wnikliwością spostrzeżeń. Patrzy, słucha, zadaje pytania i próbuje opisać świat wymykający się łatwym ocenom.


Premiera 13 lutego.

 
 

                                                   Źródło: Wydawnictwo Czarne 

8.    Serhij Żadan, Internet, Wydawnictwo Czarne.


Internet to realistyczna powieść o współczesnej Ukrainie i makabryczna podróż przez piekło wojny. To niczym Droga Cormaca McCarthego rozgrywana w Donbasie.


Opis wydawcy:


U Żadana koniec znanego świata okazuje się wstępem do naprawdę długiego koszmaru. Pasza – trzydziestopięcioletni nauczyciel, mruk, idealista - musi odebrać z internatu siostrzeńca i wrócić z nim do domu. Byłoby to może łatwe, gdyby nie wojna. Jakoś rok temu przywieźli ją ze sobą ci dziwni ludzie, od których czuć prochem, tytoniem i smarem. Mówią w tym samym języku, w którym mówi Pasza, ale też w państwowym, którego Pasza uczy.  Najpierw widywano ich w telewizji, później na ulicach.  Potem kraj został znienacka anulowany, a na jego miejsce podstawiono zrujnowane industrialne przedmieścia, opustoszałe wioski i miasto widmo, w którym grasują okupanci, płoną bloki i trwa kanonada. Z tej pułapki można się wymknąć tylko cudem lub za cenę ogromnego upokorzenia. Albo w trumnie.


Premiera 20 lutego.

 

                                                   Źródło: Wydawnictwo Czarne
                    
9.    Jesmyn Ward, Śpiewajcie z prochu, śpiewajcie, Wydawnictwo Poznańskie.
 

Niezwykła opowieść o tym czym jest człowieczeństwo i jak szukać odpowiedzi, na związane z nim pytania.


Opis wydawcy:


Trzynastoletni Jojo na swój sposób próbuje zrozumieć, co znaczy być dobrym człowiekiem. Stopniowo poznaje świat, czerpiąc zarówno z bliskich mu wzorców, rodzinnych opowieści oraz legend.
Splot wydarzeń zabierze go w podróż do więzienia stanowego Parchman w mrocznym sercu Missisipi, gdzie natrafi na pewnego udręczonego chłopca, który nosi w sobie całe zło amerykańskiego Południa. On również nauczy Jojo czegoś na temat człowieczeństwa, a także dziedzictwa, przemocy i miłości.
 

Premiera 13 lutego.
 
                                     Źródło: Wydawnictwo Poznańskie

 

10.                      Marlon James, Diabeł Urubu, Wydawnictwo Literackie.


Debiutancka powieść autorka „Krótkiej historii siedmiu zabójstw”. Marlon James ponownie zabiera czytelnika do swojej ojczyzny Jamajki, tym razem do lat 50.XX wieku, gdzie spotkamy się z pewnym prorokiem, który zacznie mamić mieszkańców niewielkiego miasteczka

Opis wydawcy:


Pierwsza powieść w literackiej karierze Jamajczyka to książka niezwykła, ukazująca z empatią i brutalną szczerością rodzimą wyspę pisarza i mentalność jej mieszkańców. To także wstrząsająca wiwisekcja religijnej sekty.

Jest rok 1957. Niewielka wioska Gibbeah to zapomniane przez cywilizację miejsce, pokryte kurzem, pamiętające jeszcze czasy plantacji, ale obecnie pogrążone w biedzie. Mentalnym przywódcą miejscowej społeczności jest pastor Hector Bligh, który bardziej niż wiernych kocha beczułki z rumem.
Pewnego dnia nad Gibbeah zaczynają krążyć złowieszcze czarne sępy. Wpadają do kościoła, rozbijając okna. W ślad za ptakami w wiosce pojawia się człowiek, który nazywa siebie Apostołem Yorkiem. Przejmuje kościół i pod sztandarem „ducha odnowy” wprowadza nowe zasady. Wokół Apostoła zaczynają gromadzić się ludzie, którzy chcą mu pomóc sprowadzić pozostałych mieszkańców na bogobojną ścieżkę.
Pastor Bligh nie ma wyjścia, musi odstawić rum i odzyskać zaufanie wiernych. Który z duchowych przywódców wygra tę biblijną potyczkę o rząd dusz?


Premiera 13 lutego.

 

                                               Źródło: Wydawnictwo Literackie


11.                      B. A. Paris, Pozwól mi wrócić, Wydawnictwo Albatros.


Autorka Za zamkniętymi drzwiami oraz Na skraju załamania powraca z nowym wstrząsającym thrillerem psychologicznym.


Opis wydawcy:


Ona zniknęła

Finn i Layla, młodzi i nieprzytomne w sobie zakochani, wyjeżdżają na wakacje do Francji. W drodze zatrzymują się w nocy na parkingu i kiedy Finn wraca z toalety, jego dziewczyny nigdzie nie ma.

On skłamał

Finn opowiada policji, o tym, co zdarzyło się tej nocy. Są tacy, co nie wierzą w jego wersję i podejrzewają go o najgorsze. Nawet po latach. I tylko Finn wie, że nie powiedział policji całej prawdy.

Teraz się boi

Po dziesięciu latach zaczyna jeszcze raz – w innym miejscu, z inną kobietą. I tak się akurat złożyło, że jest nią siostra jego zaginionej dziewczyny. Kiedy się zaręczają, Fin dostaje telefon. Ktoś z jego przeszłości widział Laylę. Ktoś podrzuca znaki kojarzące się jednoznacznie z Laylą. Ktoś wysyła mu maile, które doprowadzają go na skraj szaleństwa. Finn zaczyna podejrzewać wszystkich i coraz bardziej wierzy w to, że jego dawna ukochana żyje.

I że jest bliżej, niż mu się wydaje


Premiera 13 lutego.
 
                                    Źródło: Wydawnictwo Albatros

12.                      Magdalena Witkiewicz i Stefan Darda, Cymanowski Młyn, Wydawnictwo Filia.


Kiedy spotka się ze sobą królowa polskich powieści obyczajowych i mistrz polskiej grozy, z takiej mieszanki musi wyjść coś niezwykłego. Jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie, ale ma wrażenie, że na pewno zrobi silne wrażenie. Czekam już z niecierpliwością.


Opis wydawcy:


Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys.
Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo?
Wyjazd, który miał ratować związek, okazuje się początkiem trudnych do wyjaśnienia i niepokojących zdarzeń. Nic nie jest oczywiste, bohaterowie głęboko skrywają tajemnice, a na światło dzienne wypływają przerażające wspomnienia o krwawych zbrodniach sprzed lat.
Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy małżeństwo Moniki i Maćka przetrwa próbę sił? I jaką rolę pełni dziewczynka ze starej wyblakłej fotografii?


Premiera 13 lutego.

 

                                               Źródło: Wydawnictwo Filia                                                  

13.                      Eric - Emanuel Schmitt, Madame Pylinska i sekret Chopina, Wydawnictwo Znak.


To jedna z najbardziej osobistych książek francuskiego pisarza, w której opowiada o tym, że dzięki muzyce i polskiej nauczycielce odkrył w drzemiącym nim powołanie do zajmowania się literaturą. Niewielka objętościowo książeczka, ale o jak głębokim przesłaniu.
                                                                     

Opis wydawcy:


Eric pokochał muzykę, gdy pierwszy raz usłyszał Chopina. Od tego momentu trawiła go pasja – nieustannie marzył, by jak najlepiej grać utwory swojego mistrza, lecz jego interpretacjom wciąż czegoś brakowało. Wszystko zmieniło się, gdy rozpoczął lekcje u pewnej Polki.
Ćwiczenia zalecane przez Madame Pylinską były osobliwe. Wysyłała swego ucznia do parku, żeby słuchał szumu gałęzi i zrywał kwiaty bez strącania rosy. Poleciła też Ericowi uprawiać miłość, zanim zasiądzie do pianina, bo muzyce należy oddać się tak samo, jak pożądaniu.
Nauczyła go, że w małych rzeczach kryją się wielkie inspiracje


Premiera 25 lutego.
 
                                     Źródło: Wydawnictwo Znak
 

14.                      Richard Flanagan, Pierwsza osoba, Wydawnictwo Literackie.


Powieść na pograniczu thrillera i sensacji. Książka ta zainspirowana jest historią autentycznego oszusta, jak również własnym doświadczeniem samego pisarza. Flangan stawia pytania o istotę literatury, prawdy i kłamstwa. W lutym będzie moje pierwsze zetknięcie się z prozą tego autora i mam wrażenie, że powinna przypaść mi do gustu.


Opis wydawcy:


W środku nocy Kif Kehlmann, młody, początkujący pisarz, odbiera telefon. Głos z niemieckim akcentem. To Siegfried Heidl, najsłynniejszy oszust w dziejach Australii. Ukradł bankom 700 milionów dolarów i czeka na proces. Wplątany w niejasne powiązania z CIA, NASA i zabójstwo wspólnika, szuka kogoś, kto napisze jego autobiografię. W sześć tygodni.
Dla Kifa to propozycja życia – honorarium, wynoszące 10 000 dolarów, mogłoby postawić jego rodzinę na nogi i pomóc mu skończyć własną powieść. Zgadza się. Jednak wraz z postępami w pracy ma coraz więcej wątpliwości. Dlaczego człowiek, który z łatwością okpił wielkich tego świata, miałby nagle zrzucić wszystkie maski i otworzyć się przed niedoświadczonym pisarzem? Dlaczego do spisania historii swojego życia Heidl wybrał akurat jego – autora książki o tasmańskim modernizmie i kilku opowiadań? Czy to wszystko nie jest czasem kolejną grą, ostatnim wielkim przekrętem króla oszustów? A jeśli tak – jaka w całej tej bladze ma być rola Kifa?
W miarę jak czas mija, a świat Kehlmanna zmierza ku wielkiemu katharsis, jedno pytanie nie daje mu spokoju: czym jest prawda? Ta frapująca, na przemian komiczna i przyprawiająca o dreszcz książka stanowi zapadającą głęboko w pamięć podróż w samo serce naszej epoki.


Premiera 27 lutego.

                                                  Źródło: Wydawnictwo Literackie
 

15.                      Mateusz Będkowski, Polscy poszukiwacze złota, Wydawnictwo Poznańskie.


Opowieść o mało znanej dla większości osób historii Polaków biorących udział w XIX – wiecznej gorączce złota.


Opis wydawcy:


XIX-wieczna gorączka złota do dziś rozpala wyobraźnię. Jej fenomen nie ominął także Polaków, którzy mimo iż pozbawieni własnego państwa, aktywnie uczestniczyli w eksploracji ówczesnego świata. Tym, co wyróżniało ich na tle innych poszukiwaczy przygód, było doskonałe wykształcenie, niezwykła zaradność oraz przeważnie powstańcza przeszłość.

Podążając tropem polskich zesłańców, emigrantów i podróżników, którzy w XIX wieku znaleźli się na złotonośnych obszarach Syberii, Kalifornii, Australii, Nowej Zelandii i Afryki Południowej, autor przedstawia dokonania Polaków, którzy dali się porwać temu szaleństwu. Zdarzali się wśród nich typowi awanturnicy, ale w większości byli to wytrawni globtroterzy lub przedsiębiorcy wysyłani na polecenie władz do badań geologicznych i eksploatacji. Mało znany jest wkład wielkiego odkrywcy Pawła Edmunda Strzeleckiego w poznanie złotodajnych terenów Australii. Inni byli świadkami niecodziennych wydarzeń - Sygurd Wiśniowski brał udział w koronacji lokalnego króla na Fidżi, a Eugeniusza Żmijewskiego gościł tajemny przywódca buddyjskich Buriatów.

Wiedli pełne niebezpieczeństw i wyrzeczeń życie, ciężko pracując na poprawę swojego losu. Do nielicznych fortuna się uśmiechnęła, kilku zostało uznanymi naukowcami, wielu zostawiło po sobie fascynujące wspomnienia.


Premiera 27 lutego.

                                              Źródło: Wydawnictwo Poznańskie


piątek, 1 lutego 2019

MROCZNY PIATEK: TERROR, DANA SIMMONS




Autentyczne historie działają niczym magnes, przyciągając uwagę czytelnika, zwłaszcza tym, że nie stanowią literackiej fikcji, lecz opowiadają o prawdziwych ludziach i zdarzeniach. Podwajają swą siłę oddziaływania, jeżeli wchodzą do literatury grozy,  świadomością, że odsłaniają czyjś kawałek życia, a do tego, że samo życie potrafi napisać najbardziej przerażający scenariusz – nikogo chyba nie muszę przekonywać. Przynajmniej w moim przypadku, zasada ta sprawdza się w 100 procentach. Inaczej niestety podchodzę do fikcji, wiedząc, że wszystko to, co czytam stanowi jedynie wymysł autora – czasem niezwykle przerażający, sprawiający, że horrorowe sceny mam przed oczami, jeszcze tuż przed zaśnięciem, jednak wiem, że to nie działo się naprawdę. Inaczej  jeśli powieść oparta jest na faktach, wtedy tym bardziej, mam nie odpartą ochotę poznać ją i zobaczyć, to co było czyimś udziałem, jakby poniekąd na własnej skórze poczuć wszystko, to co doświadczył bohater. Do tego typu makabrycznych historii bez wątpienia wpisała się ekspedycja sir Johna Franklina z 1845 r.


Brytyjski komandor sir John Franklin wyruszył z Greenhithe w Wielkiej Brytanii 19 maja 1845 roku na swoją czwartą wyprawę. Jej celem było odnalezienie Przejścia Północno-Zachodniego u wybrzeży Kanady, które połączyłoby szlaki handlowe Europy z Ameryką i Chinami. Mężczyzna miał przygotować mapy ponad 500 km nieodkrytych przestrzeni Arktyki. Do swej misji otrzymał dwa najnowocześniejsze okręty Erebus i Terror, całość wyprawy miała zająć maksymalnie dwa lata, w rzeczywistości marynarzom Franklina zajęła trzy lata i nikt nie wrócił z powrotem do domu. Pod koniec lata 1845 po raz ostatni statki były widziane w zatoce Baffina przez grupę wielorybników, potem ślad po nich zaginął. Tam, gdzie kończy się historia, zaczyna się legenda o tym, co działo się z grupą ponad 100 mężczyzn, którzy zostali uwięzieni w krainie wiecznego lodu, tu też rozpoczyna się historia opowiedziana przez Dana Simmonsa w Terrorze.


Powieść zaczyna się w październiku 1847 r. w momencie, gdy snuta przez autora opowieść owiana zostaje już jego własnymi przypuszczeniami. W wydarzenia rozgrywające się na obu okrętach wprowadza czytelnika, drugi kapitan ekspedycji, sir Francis Crozier – człowiek niestroniący od szklaneczki whisky. Jest to moment, w którym zarówno Terror i Erebus utknęły w lodzie, a ich załoga zmuszona była czekać do wiosennych roztopów, aby móc ruszyć w dalszą drogę. Już sam opis surowych warunków w jakich przyszło żyć marynarzom wywołuje nastrój grozy.


Komandor Crozier wychodzi na pokład i widzi, że jego statek stał się obiektem ataku duchów niebieskich. Rozedrgane fałdy światła nad jego głową i Terrorem rzucają się raptownie do przodu, a potem szybko wycofują, niczym, niczym kolorowe ramiona agresywnej, lecz wyjątkowo niezdecydowanej zjawy. Ektoplazmatyczne upiorne palce wyciągają się w stronę okrętu, otwierają, gotowe go pochwycić, a potem odsuwają się.
            Temperatura wynosi minus pięćdziesiąt stopni Fahrenheita i szybko spada. Z powodu mgły, która nadciągnęła wcześniej, podczas krótkiej godziny szarówki, będącej dla nich teraz jedyną namiastką dnia, musieli usunąć i złożyć w luku trzy stengi, bramstengi, górny takielunek i najwyższe drzewca – spadające z nich sople mogły kogoś zranić, a poza tym ciężar oblepiającego je lodu groził przewróceniem statku na bok.


Załoga ogarnięta jest panicznym strachem z powodu, grasującego w okolicy potwora, który co pewien czas atakuje znienacka zabijając kolejnego ich towarzysza. Stąd wielu boi się zejść na dolne części pokładu, miejsca gdzie spoczywają zmarli – aby samemu nie dołączyć do ich grona. Ludzie, ci są wymarznięci, głodni, a jedyną formę rozrywki stanowią dla nich coniedzielne nabożeństwa odprawiane przez Franklina. Simmons niczym detektyw krok po kroku odsłania egzystencję marynarzy, opowiada o prawach rządzących ich życiem oraz pokazuje ich dzień powszedni wypełniony w sztabie dowódczym kolejnymi naradami mającymi pozwolić znaleźć wyjście z kłopotliwej sytuacji, niżsi rangą rozmawiają, komentują bieżące wydarzenia, biorą udział w ekspedycjach mających za zadanie przeczesanie okolicy pod kątem dostępnej żywności itp. Dziesiątkowani są plagą szkorbutu, odmrożeniem kolejnych części ciała, a przede wszystkim głodu. Posiadane zapasy kończą się, a te które jeszcze zostały, straciły datę przydatności do spożycia. Najgorsze jednak, że przyroda wcale nie zamierza ułatwić im przeżycia.

Jedyną osoba, która doskonale radzi sobie z arktycznym mrozem, jest tajemnicza Eskimoska, Lady Cisza. Kobieta dziewica, pozbawiona języka, uważana przez jednych za wiedźmę, przez  drugich posłannika śmierci, niemniej jednak to jedyna osoba mogąca nauczyć żeglarzy przeżycia w surowych warunkach. Na skutek zbiegu okoliczności, staje się gościem komandora Croziera, zamieszkawszy na pokładzie HMS Terroru, fakt ten jednak nie przeszkadza jej w oddaleniu się do swojej osady, w której jest w stanie zdobyć pożywienie i ogrzać się w igloo. Nikt z załogi nie wie, gdzie się udaje, ani gdzie jej szukać. Jedno jest w tym wszystkie pewne, to wraz z jej pojawieniem, się pojawiło się COŚ, co  rozpoczęło krwawe polowanie i nie odpuści, aż wszyscy nie zginą. Zjawa zna każdy krok i zamiar Europejczyków i nie ma przed nią ucieczki. Porusza się raz na dwóch, a raz na czterech nogach. Konsekwencją jej łowów i morderczego mrozu, staje się bunt mogący w obliczu ziemi skutej lodem i śniegiem, okazać się tak samo groźny, jak mordercza bestia.

Nic nie wywołało u mnie tak silnego poczucia grozy, jak opisany właśnie przez Simmonsa obraz białego piekła. Zabójcze zimno, ziemia spękana lodem, a jedynymi elementami krajobrazu są wiszące sople, śnieg i beznadzieja przyjścia lata i odwilży, które nie nadchodzi. Na horyzoncie nie widać żadnych zwierząt, na jakie można byłoby zapolować, foki poukrywały się i nikt nie umie ich wywabić. To właśnie kilkudziesięciostopniowy mróz wywołuje u mężczyzn obsesję, popycha jednych przeciwko drugim, dzieli na frakcję i zabija z niemniejszą skutecznością, niż mitologiczny potwór wywodzący się z innuickiej legendy. Monstrum jest dla mnie, jakby jedynie uzupełnieniem morderczej machinerii stworzonej przez naturę, mającą za cel pozbycie się intruzów, którzy nigdy nie powinni zacumować u wybrzeży wyspy. Genialnie zostaje oddane starcie racjonalności z tym co nadprzyrodzone, co nieuchwytne ludzkimi zmysłami, z drugiej strony wola przetrwania zdolna zmienić ludzi w demony. Terror więc zalicza się do powieści realistycznej, pokazującej, jak rzeczywiście mogły wyglądać losy sir Johna Frankilna w momencie, gdy znalazł się w miejscu, z którego nie ma ucieczki. Opisane przypadki kanibalizmu, dziś są już potwierdzone przez naukowców, co tym bardziej wywołuje przerażenie i stawia pytanie o granicę człowieczeństwa.

Wbrew pozorom u Simmonsa nie straszy stwór wydobyty z eskimoskich wierzeń, ale właśnie straszą ludzie, ich przeraźliwa walka o przetrwanie i straszy ich codzienność oraz warunki życia. Straszą śnieżne pustynie z ich labiryntami dróg, od których niejednokrotnie lepiej trzymać się z daleka, bo nie wiadomo dokąd mogą zaprowadzić, nie wiadomo jakie nowe zagrożenie czai się obok na zmęczonego wędrowca. Koszmar lodowej krainy doprowadził załogę obu okrętów do obłędu, który również w niezwykle sugestywny sposób oddaje autor potęgując z każdym kolejnym rozdziałem szaleństwo, jakie stało się udziałem tamtych ludzi.


Terror mógłby uchodzić zatem za horror genialny, gdyby nie mały szczegół. Są nim liczne opisy narad prowadzonych w kabinie oficerskiej, które były dla mnie po prostu męczące. Z drugiej strony to książka, która wykańcza nie tylko marynarzy, ale mnie jako czytelnika. Nie pamiętam, abym po jakiejkolwiek lekturze, czuł się tak zmęczony, jak było w przypadku powieści Simmonsa. Z jego jednak pokładu nie da się zejść, aż nie padnie ostatnie zdanie. To tego typu narracja, która wymaga całkowitego zaangażowania uwagi, która wciąga w głąb lodowej pustyni, nie pozwalając uwolnić się z niej, choćby na ułamek sekundy. Znakomitym uzupełnieniem książki, okazał się serial w reżyserii Ridleya Scotta o tym samym tytule, który jeszcze bardziej uzmysławia piekło będące udziałem brytyjskiego komandora i jego ludzi.

Polecam,
Moja ocena 6/10
 
                                              Źródło: Wydawnictwo Vesper