Bardzo lubimy opowieść o duchu. Oczywiście takim prawdziwym duchu, który straszy i mrozi krew w żyłach. Taki właśnie pojawia się w Zaginionej dziewczynie Simone St. James
April i Eddie są świeżo upieczonym małżeństwem, które wyruszyło w podróż poślubną. Ich spokój zostaje przerwany wraz z pojawieniem się autostopowiczki. Twierdzi, że ktoś chce ją zabić i zaraz po wejściu do samochodu w ich stronę padają strzały i tajemnicza nieznajoma ginie. Głównymi podejrzanymi zostają April i Eddie, kiedy podejmują własną próbę poznania, kim była spotkana na drodze kobieta, natykają się na legendę Zaginionej dziewczyny. Ducha, który zabija tych, co szukają błąkają się samotnie na drodze.
Nie ma to, jak takie pełnokrwiste opowieści o duchu. Nie ma znaczenia czy kryje się między ścianami, krąży po korytarzach, czy błąka się po drodze. Zawsze poluje, zawsze żądny jest ofiar. Taki właśnie pojawia się u Simone St. James. Duch Zaginionej dziewczyny to niebezpieczny łowca, który poluje na tych, co znajdą się na szosie i szukają podwózki, jak i samych kierowców. Pewne jest, że każdy kto go spotka ginie. I to właśnie w tej powieści straszy najbardziej. Zwłaszcza, że krąży on wokół małego miasteczka Atticus Line od kilkudziesięciu lat i wciąż głodna jest krwi. Od trzydziestu lat na tej samej drodze giną ludzie i policji nie udaje się wyjaśnić tajemnicy ich śmierci. Czy rzeczywiście mamy morderczą zjawę, a może mordercę z krwi i kości. To na tej niepewności balansujemy bardzo długo i to też rodzi niepokój. Niemniej jednak to właśnie Zaginiona dziewczyna zawsze, gdy pojawi się budzi strach. Stanowi ona może lokalne podanie, próbę wyjaśnienia zagadkowych śmierci, a może rzeczywiście od lat krąży ona po szosie? Jedno jest pewne, jest bezlitosna, wprowadza w majaki ofiarę, czym ją czyni bezwolną, zwodzi na manowce i biada tym, co ją spotkają. Dodatkowo tym, czym St. James straszy to atmosfera osaczenia, wrogości miejscowych do młodej pary. Niemożliwość oczyszczenia się z zarzutów i świadomość, prawdziwy potwór może zaatakować w każdej chwili.
Zaginiona dziewczyna balansuje między dreszczowcem, a horrorem. Tym ta powieść zachwyca najmocniej. Swoisty miszmasz, który przeplata się i trzyma w napięciu do samego końca.
Polecam.
Moja ocena 7/10
Wydawanictwo Mova