Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIOSNA CUDÓW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIOSNA CUDÓW. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 września 2023

WIOSNA CUDÓW, MAGDALENA KORDEL

Nie od dziś wiadomo, że nie trzymam się książkowych podziałów na pory roku. I tak w zbliżającą się dużymi krokami jesień, u mnie wiosennie. Oko cieszy budząca się do życia przyroda, promyki słońca i przede wszystkim rodzi się nadzieja. Wszystko za sprawą Wiosny cudów Magdaleny Kordel, otwierającą nową serię obyczajową Przystań śpiących wiatrów.


Aldona i Stella to dwie przyjaciółki, które w rodzinnym miasteczku Stelli, Kotkowie otwierają własny biznes. Mają wspólnie prowadzić hotel i razem szukają idealnego na to miejsce budynku. A oto wcale nie jest łatwo, bo przecież domy mają swoją duszę i potrafią wyraźnie dać znać, czy chcą nowych lokatorów, czy nie. Kiedy już wszystko zaczyna się układać i Stella wkłada w projekt całe serce i siły, czeka ją niezbyt miła niespodzianka. Zwłaszcza, że jest samotną matką rezolutnego Frania i musi także troszczyć się o niego. W Kotkowie w dodatku pojawia się mężczyzna obserwujący chłopca. Kobieta musi teraz zadbać o swoje sprawy finansowe i o bezpieczeństwo synka. Na szczęście zawsze w pogotowiu jest młodszy brat. 


Kto zetknął się z prozą Magdy Kordel, ten doskonale wie, że ma ona niezwykły dar do malowania urokliwych miejsc i bohaterów zapadających w pamięć. Niczym za pociągnięciem pędzla oddaje domy, ludzi, zapachy pośród, których ma się ochotę zanurzyć i pozostać na stałe. Na "kordelową" mapę wpisuje się teraz Kotkowo. Małe miasteczko, ale ale jeśli ma się je za spokojone i ciche, to można się nieco zawieść. Prym wiodą w nim wszechwładny komendant policji, ojciec czterech łobozów biorących na celownik słabsze osoby oraz siostry Kazimierczakówny, Alina i Misia - stare panny, które to kotkowiankom i krwi napsują, przede wszystkim zaś są skarbnicą wiedzy o tym, co dzieje się u nich w miasteczku. Żaden przybysz, żadna plotka, żaden incydent nie ujdzie ich uwadze, a gdy trzeba to potrafią wziąć sprawy w swoje ręce. W Kotkowie jednak główną atrakcję stanowi zabytkowy dworek pilnowany przez pana Wiktora, uchodzącego w oczach części współmieszkańców za lokalnego dziwaka. To on zapala wieczorem w pojedynczych pomieszczeniach światło i je gasi. Przede wszystkim broni dworku przed intruzami i tymi, którzy mogą domowi zakłócić spokój. Jedno jest pewne, kto raz zawita do Kotkowa ten zostanie w nim.

Wiosna cudów aż kipi od bohaterów chwytających za serce i wcale nie zamierzają go uwolnić. Trudno oprzeć się Stelli, optymistce, marzycielce wysłuchającej się w głos domów, rozmawiającej z domami, a zarazem kobiecie silnej, która łatwo nie poddaje się, tylko z wiarą biegnie przed siebie. Tych, których pokocha, oddaje całe serce. Kto nie chciałby mieć takiego brata, jak Beniamin, który pocieszy i zawsze służy bezinteresowną pomocą. Kto oprze się urokowi mądrej i o złotym sercu byłej nauczycielce polskiego, pani Helence. No i znowu muszę przywołać siostry Kazimierczakówny zadziorne, pełne ikry i temperamentu. W takim towarzystwie nuda nie grozi.


Magda Kordel snuje pełną ciepła, powolną opowieść, bo i nie ma się, gdzie spieszyć. Przy tym jej opowieść nie jest przesłodzona, nie jest cukierkowa, ale jest bardzo życiową. Dotyka autentycznych spraw, typu przemoc wobec osób starszych. Spotykamy się z prawdziwymi ludźmi, z ich problemami, słabościami i charakterem. To nie wyidealizowane postacie, ale ludzie, których możemy nie raz spotkać na naszej drodze. Przede wszystkim zaś w Kotkowie czas mija w swoim tempie i tak, jak bułki nie lubiące pośpiechu, ma swoją porę. Wiosna cudów doskonale sprawdza się w gorsze dni. Daje otuchę, rozgrzewa i utula, pokazując, że własna wiosna cudów potrafi przyjść całkiem niepozornie.


Polecam. 

Moja ocena 7/10



                     Wydawanictwo W.A.B