Nie od dziś wiadomo, że japoński kryminał oznacza powieść chorą na głowę. Wyjątku nie stanowi fenomen kryminalny Dziwne obrazki Uketsu.
Słowem wstępu Uketsu jest pseudonimem osoby, o której dosłownie nie wiemy nic. Nie znamy twarzy, płci ani wieku. Kompletnie zero. Jedyne, co wiemy to, że okrzyknięty został fenomenem powieści gatunkowej.
Już podczas lektury wiedziałem, że karkołomnym zadaniem będzie opowiedzieć o Dziwnych obrazkach. Kilka zdań o fabule. Mamy do czynienia z serią zabójstw, do których kluczem do rozwiązania są tytułowe dość tajemnicze rysunki. Jakby namalowane ręką dziecka, zawierają zakodowane przesłanie. Jednocześnie za każdym razem związane są z rodziną. A to para zakochanych, a to matka samotnie wychowująca dziecko, a to śmierć w górach profesora plastyki, wreszcie historia pewnej dziewczynki i tego, kim stała się w dorosłym życiu. Pozornie niezwiązane ze sobą, a gdy otrzymujemy odpowiedź w sprawie tych śmieci, po prostu szczęka opada.
Nie tylko mamy do czynienia z powieścią kryminalną, ale wręcz detektywistyczną, gdzie tropy mające naprowadzić na rozwiązanie zagadki. Niepokojące rysunki, rozkłady dnia, analizowanie podejrzanych, łamigłówki literowe, które okazują się w przypadku pisma japońskiego mocno bogate i pomysłowe. Najlepsze w tym jest, że nie zawsze nasza uwaga ukierunkowana zostaje na najszybsze obroty. Uketsu bardzo umiejętnie ją usypia, w przytaczaniu sporych fragmentów obyczajowej opowieści, aby w najmniej spodziewanym momencie znowu wyrwać ze stanu uśpienia. Nie ma co liczyć na fory. Co to to nie. Sami musimy rozwiązywać zagadkę, analizując wszystko to, co zostaje nam podsuwane. Tu bowiem nie chodzi o samą akcję, ale napięcie i niepokój. Już pierwszy trop w postaci zakończenia pisania bloga wyostrza nasze zmysły. A potem nie wiadomo kiedy zaczynamy chorą na głowę grę z Uketsu. A on po mistrzowsku zwodzi, myli tropy, miesza zagadki, by ostatecznie pokazać szerszy zamysł, który mu towarzyszył.
Otrzymujemy jednocześnie klimat Japonii. Z jej kulturą i codziennością. A ciekawostek jest cała moc. Przez zwyczaje, pismo, zwykły dzień Japończyków.
Dziwne obrazki to powieść wyrafinowana, zupełnie niespotykany format w literaturze gatunkowej. Sam czytelnik staje się śledczym, który musi rozwiązać kryminalne łamigłówki. Mamy mieszankę powieści obyczajowej z kryminalnymi łamigłówkami, które od początku budzą nasze szare komórki. Nie pamiętam, kiedy wcześniej miałem taką frajdę z czytania kryminału. Kiedy kompletnie nie mogłem połapać się w tym dokąd idę i dokąd dojdę. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany.
Polecam.
Moja 9/10
Wydawanictwo Czarna Owca