Zagadki kryminalne z historią w tle są w sam raz dla prokuratora IPN, Jakuba Kani bohatera serii Macieja Siembiedy. W skład, której wchodzą: 444, Miejsce i imię, Wotum, Kukły, Kołysanka, Orient i najnowszy tom Sobowtór.
Jakub Kania od zawsze miał smykałkę detektywistyczną i zamiłowanie do zgłębiania historii. Skończył prawo i po przetarciu prawniczego świata, ostatecznie został prokuratorem pracującym w IPN, aby ostatecznie być ekspertem od fraudu w firmie ubezpieczeniowej. Wychowany przez surową babkę Kaszubkę nabrał własną hierarchii wartości, której jest zawsze wierny, nawet gdy nie bardzo mu się to opłaca. To on wspólnie z charyzmatycznymi kobietami u jego boku będzie rozwiązywał zagadki kryminalne związane z dziełami sztuki. Zmierzy się między innymi z kodem zawarty w obrazie Matejki, sprawami z czasów II wojny światowej czy zamachem na obraz Matki Bożej Częstochowskiej. poszukiwaniem legendarnego Orient Expresu i kwestią fałszerstwa dzieł renesansowego malarza Hobleina Młodszego.
Brytyjczycy mają Sherlocka Holmesa, my zaś naszego Jakubę Kanie. Detektywa z intuicją, medialną gwiazdę i nieustępliwego w dążeniu do prawdy. Dołożywszy do tego, że jego sprawy związane są z dziełami sztuki, nie bez powodu Maciej Siembieda nazwany został polskim Danem Brownem. Podobieństwo widać to, że natykamy się na tajemnicze stowarzyszenia. Raz na przykład nie chcą dopuścić do spełnienia się proroctwa o pojednaniu chrześcijaństwa z islamem, albo związane są walką z obrazami Czarnej Madonny. Jednocześnie Siembieda po mistrzowsku łączy sensację z historią wydobywając z niej zupełnie nieznane fakty, które poddaje dogłębnej analizie. Na tej bazie buduje pełną napięcia opowieść. A to sięga po stowarzyszenie z czasów Jana Kazimierza związanego z ikoną częstochowską i zagadką kopii najważniejszej dla Polaków świętości. Innym razem odsłania kulisy poszukiwania zaginionego Orient Expresu, czy słynnego sobowtóra renesansowego malarza.
Otrzymujemy jednocześnie bohatera, którego poznajemy stopniowo. Zastajemy go jako gwiazdę IPN twardo stąpającego po ziemi i niepoddającego się wpływom legend. Z czasem coraz bardziej dąży do wyjaśnienia tego, co z pozoru niemożliwe. Jednocześnie poznajemy jego trudne dzieciństwo, widzimy go jako męża i ojca. Z Kanią sprawa wygląda tak, że nie od razu daje się z nim zaprzyjaźnić. Potrzeba czasu, którego Maciej Siembieda nam sporo daje. Tego faceta trzeba poznać, aby dopiero docenić. To, co sobie cenię w tej serii to Kuba wyrasta na gwiazdę mimo woli. On wcale do tego nie dąży, nie konkuruje o zainteresowanie czytelnika z prowadzoną sprawą. To historia i jej sekrety są na pierwszym planie. Razem z nim zgłębiamy ją i jednocześnie wyłania wiele ciekawostek. On zaś pozwala się prowadzić przez jej meandry. Jakub to śledczy inny od tych spotykanych w literaturze gatunkowej. Zamiast wertowania akt, pogoni za mordercą, on zmaga się z tymi, którzy dopuszczają się przestępstw z wykorzystaniem często sztuki. Zamiast broni, gromadzi książki i materiały źródłowe dotyczące sprawy. Jednocześnie towarzyszą mu nietuzinkowe partnerki. A to na przykład oficer ABW z trafiającymi w punkt radami, albo przebojowa dziennikarka. Jedno jest pewne z Kanią nuda nie grozi.
Cykl o Jakubie Kani jest nierówny, nie we wszystkie tomy jest łatwo o zaangażowanie. Moi ulubieńcy to najnowszy Sobowtór, potem Miejsce i imię, na trzecim miejscu Kołysanka. Wyróżnić trzeba również fenomenalny Orient. Potem już są wszystkie pozostałe tomy. Maciej Siembieda łączy ze sobą powieść sensacyjną z historią, w której pierwsze skrzypce grają dzieła sztuki powiązane z religią, czy polityką. Jednak u niego historię tworzą ludzie z konkretnym zamiarem. Nic zatem dziwnego, że Kania w jednym ze śledztw zastanie w trumnie zamiast zwłok, kukły. Zamieszani są w spiski, kierują się chciwością posiadania unikatowego diamentu, czy jak w ostatnim dotychczas tomie będącym sobowtórem malarski renesansowego mistrza. To oni nadają tępo, wokół nich zagadka zagęszcza się. To oni są przeciwnikami naszego rodzimego Indiana Jonesa, czy jak to woli Sherlocka Holmesa. Nic zatem dziwnego, że Maciej Siembieda ze swoim Jakubem Kanią stał się marką samą w sobie, która dostarcza z każdym kolejnym tomem nowych fanów.
Polecam.
Moja 8/10