Jak to się stało, że na kryminalnej liście zabrakło u mnie Mieczysława Gorzki? Sam nie wiem, ale już nadrabiam zaległości. Rok zmian znalazł się jako ten, który budzi apetyt na więcej.
Wszystko zaczęło od internetowej wróżby. To ona przekazała, że czeka SUKCES, POPULARNOŚĆ, WOLNOŚĆ. Trzy rzeczy, jednak niekoniecznie w takim rozumieniu, jakby się chciało. U Remigiusza Stańczyka wywołała lawinę zmian w jego dotychczasowym życiu. U komisarza Dariusza Pikula zmiany zaczęły się od śledztwa w sprawie zaginięcia kobiety. A u Alberta Tureckiego nadszedł czas chęci uwolnienia się od zaborczej matki. W najmniej spodziewanym momencie historie tych trzech mężczyzn zaczynają się łączyć.
Na własnej skórze przekonałem się, jak Mieczysław Gorzka dokonuje penetracji ludzkiej duszy i umysłu. Krok po kroku zagłębia w najbardziej ciemne jej zakamarki i stawia pytanie, jak daleko można się posunąć, kiedy zło budzi się w człowieku. Czasem przypadek doprowadza do wejścia na drogę, z której nie ma już odwrotu. Zaburzony zostaje porządek w dotychczasowym status quo, to co wydawało się stałą rzeczą w życiu ulega rozpadowi, a na jego gliszczach budujemy zupełnie coś, do czego nigdy ani my sami, ani nikt z naszego otoczenia nie spodziewałby się. Czasem zaczyna się od porzucenia nie dającej satysfakcji i spełnienia pracy. Czasem zmiana przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak Gorzka idzie o krok dalej. Bierze pod lupę toksyczne relacje w jakich można tkwić latami i za wszelką cenę z niej się uwolnić. Czasem dotyczy to miejsca pracy, a czasami domu i relacji z najbliższymi. I w tym miejscu pojawia się w Roku zmian ważny temat molestowania seksualnego, przemocy fizycznej i psychicznej i zaklętego kręgu zła, z którego tylko pragnie się uwolnić.
Akcja powieści rozpisana jest na tytułowy rok, podczas którego lepiej poznajemy naszych bohaterów. Wkraczamy nie tylko do ich życia obserwując jak stare życie rozpada się u nich niczym domek z kart, ale także do ich duszy i umysłu. Poznajemy ich emocje i myśli. To one wywołują ból brzucha, przerażają tym, jak nieprzekraczalne granice łatwo się przekracza i stacza w moralną przepaść. Chociaż u każdego z bohaterów dotyczy odmiennego aspektu i jednocześnie żaden z nich nie zostaje taki sam. To właśnie też emocje nie tylko te, które towarzyszą trójce bohaterów, ale też te, które budzą się w czytelniku grają pierwsze skrzypce. One są zupełnie skrajne, ale to one nie pozwalają odłożyć książki na później.
Mieczysław Gorzka nie bierze jeńców. Daje mocny thriller psychologiczny, który mocno skłania do refleksji, który wyostrza zmysły. I daje niebanalną rozrywkę.
Polecam
Moja ocena 9/10
Wydawanictwo Czarna Owca






