piątek, 16 stycznia 2026

SERIA DUMA I GNIEW, JOANNA JAX

 Nie lada gratka dla miłośników historii przez duże H od mistrzyni powieści historycznej Joanny Jax. Duma i gniew to potężna literacka uczta. W skład tej serii wchodzą Uciekinierzy, Spisek i Upadek zabierają one czytelnika do ostatniego dwudziestolecia XVIII wieku.


Miłosz Rastawicki to syn zwolennika Stanisława Augusta Poniatowskiego, który cieszył się dużym szacunkiem na królewskim dworze i teraz jego kolei by kontynuować rodzinną karierę w służbie króla. Przypadkowo spotyka Aleksandrę Łubieńską, która to właśnie w obronie czci zabiła swego przyszłego teścia. Mężczyzna oferuje jej swoją pomoc. Nie wie jednak, że ktoś widział ich i jego decyzja ratowania morderczyni pociągnie za sobą znamiene skutki. Zmuszony zostanie uciec z rodzinnego domu i szukać ratunku na dworze monarchy, tuż za nim przed niechcianym małżeństwem ucieknie Oleńka. Zarówno Miłosz jak i ona są pod ogromnym wrażeniem siebie nawzajem. A i uczucie wystawione zostanie na wiele prób.


Jeżeli lubicie kiedy historia ożywa na waszych oczach, kiedy staje obok Was i wciąga w swój wir, to powieści Joanny Jax są idealne dla Was. W prawdzie przyzwyczaiła nas do opowieści z czasów dwudziestolecia międzywojennego, II wojny światowej czy PRL, to trylogia Dumy i gniewu udowadnia, że w każdej epoce czuje się znakomicie. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na ogromny research, jakiego dokonała. Sprawiła tym, że nie tylko para protagonistów stała się nam bliska, ale również sam ostatni król Polski, Stanisław August Poniatowski jest dla nas ważny. Przede wszystkim łapią za serce jego starania ratowania kraju i konieczność zmagania się nie tylko z carycą Katarzyną ale i magnieterią. Pierwsza pragnie wpływów w Rzeczpospolitej, drudzy zaś własnych korzyści. Z ogromnym rozmachem odmalowuje okres Sejmu Wielkiego i Konstytucji 3 mają, widmo i konsekwencje kolejnego rozbioru, czy wreszcie insurekcji kościuszkowskiej i upadku I Rzeczypospolitej. Oczywiście nie była by sobą, gdyby nie przeniosła akcji poza granice kraju. Tym razem zabiera do Paryża w czasie rewolucji francuskiej i czasów ją poprzedzających. Barwnie odmalowuje rosnące niezadowolonie społeczne z rządów Ludwika XVI, okres przekształcenia rewolucji w okres terroru, w którym zjadała ona własne dzieci. A pod byle pretekstem można było zawinąć na latarni, czy być ściętym pod ostrzem gilotyny. Przeraża ogrom bezrawia i zdziczenia. Zwłaszcza noszenie ściętych głów na włóczni. Czytając o tych wszystkich wydarzeniach widać ogrom pracy, jaką Joanna Jax włożyła w najnowszą serię.


Autorka jednocześnie na to dość obszernie rozbudowane tło historyczne wplata losy bohaterów. Z ogromnym, emocjonalnym zaangażowaniem śledziłem losy Aleksandry i Miłosza, czekając na zasłużoną karę dla rodzeństwa Barszczewskich z piekła rodem. Dla mnie osobiście po powieści Joanny Jax można śmiało sięgać w ciemno i nigdy nie zazna się rozczarowania.


Polecam. 

Moja ocena 8/10





       Wydawanictwo Skarpa Warszawska 



poniedziałek, 5 stycznia 2026

PREMIERY STYCZEŃ 2026

 Nowy rok i nowe książki. W styczeń wejdziemy z przytupem i nie ma miejsca na rozgrzewkę.


1. Światło szczęścia, Eric Emanuel Schmitt, Wydawanictwo Znak



Czwarty tom monumentalnej serii Podróż przez czas. Tym razem przenosimy się do starożytnej Grecji. Będzie czytane.


Premiera 28 stycznia


2. Konkurent, Diana Brzezińska, Wydawanictwo Znak



Czwarty tom cyklu o Aleksanderze Lewisie, którą właśnie zacząłem nadrabiać. Tym razem poznamy historię zaginięcia nastolatka. Zapowiada się godny finał serii. 


Premiera 28 stycznia


3. Revolterium, Bernard Gromek, Wydawanictwo Znak



XIX - wieczny Kraków pełen spisków i namiętności, niejednoznaczny bohater buntownik i zabijaka, miłość. Zapowiada się przepysznie.


Premiera 28 stycznia 


4. Rozpacz, Klaudia Muniak, Wydawanictwo Czwarta Strona



Luksusowa rezydencja i jej tajemnice, matka po stracie dziecka zdolna zrobić wszystko, by ukoić ból. A do tego dziennikarka, której dociekliwość nie wszystkim się podoba. 


Premiera 21 stycznia


5. Na tej ziemi, Theis Orntoft, Wydawanictwo Poznańskie



Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich rozszerza się o kolejną pozycję. Theis Orntoft podkreśla to, co łączy nas z Ziemią i że sobą nawzajem. Będzie o miłości i tajemnicach. A cała opowieść zaczyna się od pogrzebu nestora rodziny. Tak poznamy trzy pokolenia połączone w czasie i przestrzeni.


Premiera 14 stycznia


6. Idealny syn, Freida McFadden, Wydawanictwo Czwarta Strona



Autorka, którą koniecznie muszę nadrobić. Idealny syn, którego każdy by chciał mieć. Tyle, że szybko na jaw wyjdą pewne niejasności z jego osobą. 


Premiera 14 stycznia


7. Lodowa pułapka, James Rollins, Wydawanictwo Albatros



Powieść idealnie wpisuje się w zimową aurę. Mamy stację polarną opuszczoną 70 lat temu. To tu Sowieci przeprowadzali niebezpieczne eksperymenty. Nikt nigdy nie miał jej odkryć. Tymczasem natyka się na nią grupa amerykańskich żołnierzy, a Rosjanie zrobią wszystko by ukryć prawdę.


Premiera 14 stycznia


8. Zostań ze mną, Nicholas Sparks, M. Night Shyamalan, Wydawanictwo Albatros



Mistrz powieści romantycznej powraca w dojść intrygujący sposób. W duecie z mistrzem horroru. Otrzymujemy historię miłosną nasyconą tajemnicami życia, śmierci i relacji międzyludzkich. Mamy architekta z depresją po stracie siostry. Miała dar widzenia duchów, a gdy mężczyzna wprowadza się do nowego domu, jego racjonalizm poddany zostaje próbie.


Premiera 28 stycznia 


9. Zwierzę ofiarne, Henrik Fexus, Wydawanictwo Czarna Owca.



David otrzymuje maila od nieznanej kobiety. Twierdzi, że zna jego sekrety i niedługo potem znika. Teraz będąc głównym podejrzanym, musi dotrzeć do prawdy. 


Premiera 28 stycznia


10. Virion. Dom, Andrzej Ziemiański, Fabryka Słów



Finał serii o starszym już Virionie. Virion rozpija się, a na drugim końcu świata czeka Achaja. Ja cały czas do humoru Ziemiańskiego próbuje się przekonać i mam sporo do nadrobienia. 


Premiera 14 stycznia


11. Poniedziałek z matchą, Michiko Aoyama, Wydawanictwo Relacja



Ciepła, przytulna opowieść, która sprawia, że czujemy się lepiej. Do pewnej kawiarni przychodzą raz w tygodniu goście na aromatyczną herbatę, matcha. Tak poznajemy ich historie. 


Premiera 14 stycznia.


12. Cuda za rogiem, Keigo Higashino, Wydawanictwo Relacja



Była Zła wola, Podejrzany X, Łabędź i nietoperz teraz Cuda za rogiem. Jak kryminał z Japonii, to powieść chora na głowę.


Premiera 14 stycznia


13. Lata rozłąki, Elizabeth Jane Howard, Wydawanictwo Albatros



Kolejny tom sagi rodu Cazaletów, tym razem w powojennej Anglii. 


Premiera 28 stycznia


14. Świnka, Lottie Hazel, Wydawanictwo Mova





Perfekcyjne życie maską głodu, którego nie można zaspokoić. Głód prawdy na temat wiarłomnego narzeczonego. 


Premiera 14 stycznia


15. Pamięć drzewa, Tina Valles, Wydawanictwo Znak



Wnuk i dziadek, świat oczami dziecka. Historia o wspomnieniach, które się pielęgnuje. 


Premiera 28 stycznia 


16. Ostatnia zapałka, Marie Vareille, Wydawanictwo Znak



Życie w odosobnieniu w klasztorze i niewyraźne wspomnienia, w pamięci utkwił tylko czyjś pogrzeb. Gdy jej brat zwiąże się z kobietą, zakonnicę ogarnia niepokój. 


Premiera 28 stycznia 


17. Kat Gaudiego, Aro Sainz de la Maza, Wydawanictwo SQN



Pierwszy tom mocnej serii kryminalnej prosto z Hiszpanii. Mroczny klimat, intryga i bohater na krawędzi. 


Premiera 14 stycznia


18. Szpieg Boga, Juan Gomez - Jurado, Wydawanictwo SQN 



Morderstwo kardynałów na konklawe, rytualne oznaczenie i seryjny morderca. Zapowiada się pyszny thriller. 


Premiera 21 stycznia 


19. Farma, Tom Rob Smith, Wydawanictwo Albatros 



Wznowienie bardzo mocnego thrillera. Zainspirowana historią rodziny autora. 


Premiera 28 stycznia 


20. Szatańskie tango, Laszlo Krasznahorkai, Wydawanictwo Czarne 



Najważniejsze powieść w dorobku pisarza. Wieś pozbawiona perspektyw i przybysz, który da mieszkańcom wiarę w przyszłość. 


Premiera 21 stycznia 


21. Drzewa, Percival Everett, Wydawanictwo Marginesy 



Mocna satyra na rasistowską Amerykę. Brutalne morderstwa i dwóch czarnych detektywów natykającą się na niechęć miejscowego szeryfa. 


Premiera 28 stycznia 


piątek, 2 stycznia 2026

ROK ZMIAN, MIECZYSŁAW GORZKA

Jak to się stało, że na kryminalnej liście zabrakło u mnie Mieczysława Gorzki? Sam nie wiem, ale już nadrabiam zaległości. Rok zmian znalazł się jako ten, który budzi apetyt na więcej.


Wszystko zaczęło od internetowej wróżby. To ona przekazała, że czeka SUKCES, POPULARNOŚĆ, WOLNOŚĆ. Trzy rzeczy, jednak niekoniecznie w takim rozumieniu, jakby się chciało. U Remigiusza Stańczyka wywołała lawinę zmian w jego dotychczasowym życiu. U komisarza Dariusza Pikula zmiany zaczęły się od śledztwa w sprawie zaginięcia kobiety. A u Alberta Tureckiego nadszedł czas chęci uwolnienia się od zaborczej matki. W najmniej spodziewanym momencie historie tych trzech mężczyzn zaczynają się łączyć. 


Na własnej skórze przekonałem się, jak Mieczysław Gorzka dokonuje penetracji ludzkiej duszy i umysłu. Krok po kroku zagłębia w najbardziej ciemne jej zakamarki i stawia pytanie, jak daleko można się posunąć, kiedy zło budzi się w człowieku. Czasem przypadek doprowadza do wejścia na drogę, z której nie ma już odwrotu. Zaburzony zostaje porządek w dotychczasowym status quo, to co wydawało się stałą rzeczą w życiu ulega rozpadowi, a na jego gliszczach budujemy zupełnie coś, do czego nigdy ani my sami, ani nikt z naszego otoczenia nie spodziewałby się. Czasem zaczyna się od porzucenia nie dającej satysfakcji i spełnienia pracy. Czasem zmiana przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak Gorzka idzie o krok dalej. Bierze pod lupę toksyczne relacje w jakich można tkwić latami i za wszelką cenę z niej się uwolnić. Czasem dotyczy to miejsca pracy, a czasami domu i relacji z najbliższymi. I w tym miejscu pojawia się w Roku zmian ważny temat molestowania seksualnego, przemocy fizycznej i psychicznej i zaklętego kręgu zła, z którego tylko pragnie się uwolnić.


Akcja powieści rozpisana jest na tytułowy rok, podczas którego lepiej poznajemy naszych bohaterów. Wkraczamy nie tylko do ich życia obserwując jak stare życie rozpada się u nich niczym domek z kart, ale także do ich duszy i umysłu. Poznajemy ich emocje i myśli. To one wywołują ból brzucha, przerażają tym, jak nieprzekraczalne granice łatwo się przekracza i stacza w moralną przepaść. Chociaż u każdego z bohaterów dotyczy odmiennego aspektu i jednocześnie żaden z nich nie zostaje taki sam. To właśnie też emocje nie tylko te, które towarzyszą trójce bohaterów, ale też te, które budzą się w czytelniku grają pierwsze skrzypce. One są zupełnie skrajne, ale to one nie pozwalają odłożyć książki na później.


Mieczysław Gorzka nie bierze jeńców. Daje mocny thriller psychologiczny, który mocno skłania do refleksji, który wyostrza zmysły. I daje niebanalną rozrywkę.


Polecam 

Moja ocena 9/10



           Wydawanictwo Czarna Owca 

niedziela, 21 grudnia 2025

PODZIĘKUJĘ ZA ŚWIĘTA, GABRIELA GARGAŚ

Utarło się, że wszyscy cieszą się na święta. Czas ten ma być obfity, radosny i absolutnie nikt nie może spędzić go samemu. Jednak Gabriela Gargaś w Podziękuję za święta nieco łamie schemat szczęśliwego czasu Bożego Narodzenia.


Ada nie przepada za świętami, a zwłaszcza za Wigilią u teściowej. Już nawet byłej teściowej, która z fałszywym uśmiechem na twarzy potrafi wbijać szpile. Do tego szpanowanie jej ex. Nie, w tym roku będzie inaczej. Z dziećmi pakuje się do pick - upa i wyjeżdża w Bieszczady, aby spotkać się z od wielu lat nie obecną w jej życiu matką. Po drodze napotka nieco uszczypliwego Igora, Świętego Mikołaja z elfami. Gdy samochód psuje się, wszyscy muszą spędzić Wigilię w samotnie położonej chacie.



Święta, a zwłaszcza Wigilia wcale nie musi być wyczekiwana. Są bowiem ci, którzy woleli spędzić ten czas samotnie, po swojemu zamiast brać udział w fałszywie życzliwym gronie. Wszystkie bombki, łańcuchy i itp. mogą pachnieć i błyszczeć tandetą, gdy brak bliskiej, życzliwej nam osoby. Czasem pusty talerz może też oznaczać tego, którego już zabrakło przy wigilijnym stole. Dokładnie tak jest w Podziękuję za święta. Gargaś, czarodziejka ludzkich serc na swych bohaterach wybiera ludzi po przejściach, samotnych i mocno przede wszystkim poranionych przez życie. Takich, dla których święta nie mają nic z oczekiwania na nie. Wręcz przeciwnie, lepiej by ich nie było. Jednak szybko można przekonać się, że same w sobie święta nie mają nic złego, to nie ich wina że ludzie potrafią perfekcyjny sposób je popsuć i sprawić, że błyszczą fałszem.

U Gabrysi niechęć do świąt nie tylko wiąże się z narzucaniem sposobu ich spędzania, lecz również z wszelkimi troska i noszonymi przez życie ran. Do tego zalicza się odpowiedzialne rodzicielstwo, a przede wszystkim bycie razem rodziców i dzieci. Brak zainteresowania czy porzucenie potomstwa, boli bardzo mocno. Także konieczność opiekowania się chorym współmałżonkiem, zmaganie się z depresją czy życie bez miłości drugiej połówki. Czasem zaś miłość pojawi się w najmniej oczekiwanym momencie życia. Ona też ma moc zmienienia postawy wobec innych i stosunku do samych świąt.


Nie jest niespodzianka, że powieści naszej czarodziejki są dokładnie takie jak my. A jednocześnie niesamowicie ciepłe, otulają, koją i sprawiają, że po prostu czujemy się lepiej. Pełne subtelności, delikatności i czułości w opowiadaniu o pokręconych losach bohaterów. Podziękuję za święta nie są w tym przypadku wyjątkiem.


Polecam. 

Moja ocena 7/10



                    Wydawanictwo Filia 

sobota, 20 grudnia 2025

WZGÓRZE ANIOŁÓW, MAGDALENA KORDEL

Czasem w najmniej oczekiwanym momencie możemy spotkać anioły. Przekonuje o tym Magdalena Kordel w najnowszej jej powieści na święta Wzgórze aniołów. 


Aniela postanawia odmienić swoje życie i pierwszym ku temu krokiem jest sprzedaż rodzinnej willi. Przyjeżdża do Warszawy do swojej najlepszej przyjaciółki, nieco ekscentrycznej Loli. Starsza pani prowadzi w stolicy klubokawiarnię Strona Strun, tu też po przyjeździe poznaje Jagodę i Stasia, którzy od lat zmagają się z przemocą domową. Wie, że musi pomóc kobiecie i dziecku uwolnić się od tyrana. Chłopiec zaś pisze list do Świętego Mikołaja, w którym prosi tylko o nowy dom, w którym będzie mieszkał tylko on i mama. Aniela poznaje również Martynę, którą narzeczony zostawił ją przed ołtarzem i w dodatku ma problem z dziadkami. Wszyscy przekonają się, że w najmniej oczekiwanym momencie pomocną rękę podadzą prawdziwi aniołowie.


Powieść niezwykle emocjonalna, czasem bolesną do granic wytrzymałości a czasem bawi do łez. A przede wszystkim daje nadzieję na lepsze jutro. Na to, że po najgorszej życiowej burzy wyjdzie słońce, a czas Bożego Narodzenia to czas cudów. Epatuje ludzką bezinteresowną dobrocią, która leczy poranione serce. To ona bowiem ma moc uleczyć i dać możliwość rozpoczęcia nowego życia. Magdalena Kordel i tym razem pokazuje, że w życiowych opowieściach o ludzkich problemach nie ma sobie równych, a aniołowie stają się jej znakiem rozpoznawczym. Z ogromną czułością i delikatnością opowiada o zwykłych ludziach na życiowym zakręcie. Tych spragnionych bezinteresownego dobra od napotka tych po drodze ludziach. Jednocześnie wolna jest od zbędnego sentymentalizmu, lecz poraża ogromem cierpienia dziecka, rozśmiesza przez co rozładowuje bardzo ciężką w odbiorze historię Jagody i Stasia, która inaczej byłaby nie do zniesienia. Można powiedzieć, że może miejscami trąci naiwnością, jest nieco przekoloryzowana jeśli chodzi o dziadków Martyny, ale to właśnie cenię sobie najbardziej w naszych rodzimych obyczajówkach. Zwłaszcza tych świątecznych, które dodają skrzydeł i wiary, że gorsze dni po prostu muszą minąć. Tych zdolnych wywołać uśmiech i poprawić nastrój w trudniejszym czasie.


Wzgórze aniołów to niezwykle ciepła opowieść o tym, że aniołów bez skrzydeł, ale pełnychaltruizmu, wrażliwych na ludzką krzywdę można spotkać w najmniej oczekiwanym momencie. Czasem są bliżej niż się zdaje. To powieść idealna na zimowe wieczory, zwłaszcza w okresie świątecznym.


Polecam. 

Moja ocena 7/10



                    Wydawanictwo Znak 



BYŁA SOBIE RADOŚĆ, KATARZYNA MICHALAK

Nic tak nie smakuje w grudniu, jak bożonarodzeniowa opowieść od naszych rodzimych autorek. W tym roku na pierwszy ogień poszła Była sobie radość Katarzyny Michalak.



Stella i Bastion są udanym małżeństwem. On dyspozytor numeru 112,ona korektorka w wydawnictwie. Skoro nie mogą mieć dzieci, przygarniają suczkę, Bajkę. Kiedy dojdzie do zaginięcia pieska, zaczynają się dla nich poważne problemy. Oboje są dla siebie zdolni do wszystkiego, mimo to przemilczane sprawy spowodują rozłąkę pary. A sunię rasy welsh corgi będzie czekała długa droga do domu. 


Niby nie jestem sroką okładkową, jednak urocza piesia przykuła moją uwagę i nie żałuję lektury. Idealnie wkomponowuje się w okres przedświąteczny i sprawia, że na kilkanaście godzin świat zwalnia. Nie liczy się nic, tylko życiowe dylematy Stelli i Bastiana, oraz przygody Bajulki. To w tej trójce tkwi siła opowieści. Jak bowiem oprzeć się uroczemu piu Bajeczki, czy dobremu sercu dwojga młodych ludzi, zmagającymi się z trudnymi decyzjami.


To moja trzecia powieść spod pióra Katarzyny Michalak i tak jak w przypadku Była sobie miłość czy Szczęście pisane marzeniem nie zawiodła, lecz dostarczyła moc wzruszeń. Fabularnie najbliżej jej do pierwszej z tych pozycji. Jak poprzednio mamy chorobę i zaginionego czworonoga. Jednak znając historię Binga, to najnowsza opowieść Kasi nie robi aż takiego wrażenia. W poprzedniej co i raz łamała moje serce, tu było spokojniej. Znając schemat łatwo przewidzieć w jakim kierunku potoczą się losy bohaterów, mimo to nie sposób oderwać się do samiutkiego końca. Przede wszystkim życiowe problemy Stelli i Bastiana, zmuszenie do poświęcenia dla tej drugiej osoby, osobiste dramaty i podejmowane wybory pokazują głębokie uczucie małżonków. A ich relacja wystawiona zostaje na próbę. Tak znamy to już, jednak jak u Katarzyny Michalak bez reszty angażujemy się w tę historię. Jej powieść jest kojąca, pełna ciepła i nadziei na lepsze jutro. Złe dni muszą przecież minąć i wszystko musi się udać. Ponownie jest to historia pisana uczuciem, delikatnością i z dużą czułością.


Po lekturze ponownie czujemy się lepiej. Dla mnie działa jak ciepły koc z kubkiem kakao. Ogrzewa, otula i pozwala zapomnieć o własnych bolączkach codzienności. Czas Bożego Narodzenia bowiem to czas cudów, które pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. 

Polecam. 
Moja ocena 7/10




                      Wydawnictwo Znak 


piątek, 12 grudnia 2025

KOLOR ZEMSTY, JOANNA JAX

Uwielbiamy rodzinne opowieści pełne namiętności. W których domaga się dokonania tego jednego, życiowego wyboru. I któż by inny ze swadą umiał o nich opowiadać niż Joanna Jax? Kolor zemsty tylko udowadnia, że w historiach o zwykłych ludziach rzuconych w wir dziejowej zawierucha nie ma sobie równych.


Mamy rok 1965. Julita Stawiszyńska pisząc pracę magisterską o zrabowanych w czasie II wojny światowej dziełach sztuki natrafia na starą fotografię obrazu, który niegdyś należał do jej rodziny, a potem został skradziony przez niemieckiego esesmana. Postanawia rozwikłać jego zagadkę, lecz rozmawiając o tym z ojcem podejrzewa, że ukrywa  jakąś część historii. Sama więc będzie zmuszona poznać prawdę. Nie wie tylko, że otworzy tym puszkę Pandory.

Lata 30. XX wieku. Młoda Weronika Lazurek wychowana została przez surową ciotkę. Kiedy poznaje Kajetana Stawiszyńskiego nie tylko wbrew protestom krewnej zwiąże się z nim, ale też będzie chciała skończyć medycynę. Pracując jako pielęgniarka poznaje lekarza Łukasza Madalińskiego i nieoczekiwanie wplącze się w miłosny trójkąt. Wybuch wojny zmusi ją do dokonania wyboru, którego konsekwencji nie jest w stanie przewidzieć.


Nie jest tajemnicą, że poplątane losy rodziny od zawsze przykuwają uwagę czytelników, a jeśli dorzucimy do tego wątek wojenny i czas prób, czy wreszcie zemstę to pytam się, czego tu nie lubić. Z początku wydawało mi się, że będzie to historia miłosna Weroniki i Kajetana, nawet mając za sobą przeczytane niemal wszystkie powieści Joanny Jax i tak znowu dałem się wywieść w pole. U niej bowiem nie ma rzeczy oczywistych, wszystko musi zostać pogmatwane do granic wytrzymałości. Przy czym tytułowa zemsta ma nieco szerszy aspekt. Dotyka ona wszystkich bez wyjątku i zmienia trójkę bohaterów w zupełnie innych ludzi, a jednocześnie wiążą się z nią konsekwencje sięgające dziesięcioleci. Weronika, młoda buntowniczka odważnie kroczy za głosem serca, nie wie tylko, że bunt wobec ciotki dotknie przede wszystkim ją samą i ukaże za nieposłuszeństwo skazując na życie z człowiekiem, którego nie kocha. Kiedy pojawi się prawdziwa miłość będzie  musiała poznać smak zakazanego owocu. I znowu sięgnięcie po niego okaże się zamienne w skutki. A przede wszystkim wobec grozy wojny będzie musiała nie tylko dokonać życiowego wyboru ale też szybciej dojrzeć. Kajetan zaś to taki typ bohatera, którego z jednej strony rozumiemy, nawet zwłaszcza z początku lubimy, aby potem czuć potęgującą się odrazę. Zemsta, którą zamierza przeprowadzić niszczy życie nie tylko tym, wobec kieruje on jej ostrze, ale też jego samego skazując w ostateczności na życie w kłamstwie. Łukasz zaś jakoś był mi zupełnie obojętny. Ten, który wywołał konieczność dokonywania przez Stawiszyńskich moralnych wyborów, nie wywołuje u mnie żadnych emocji i chętnie wymieniłbym go na Niemca, Gerarda Mayera. Mówiąc o zemście dotyka się przede wszystkim kwestii dotrzymania przysięgi bez względu na okoliczności. Złamanie zaś danego słowa nie może pozostać bez konsekwencji. Jednak tym samym owa zemsta wreszcie stanowi rodzaj kary za zdradę ale i karę dla samego mściciela, a w ostateczności dotyka niewinną niczemu Julitę, która musi wychowywać się bez matki. Stąd też poznanie przez nią przeszłości rodzinnego obrazu, wiąże się z odkryciem mrocznych tajemnic jej rodziny. Idąc tym śladem także ona dojrzewa i musi w ostateczności dokonać jednoznacznego wyboru.


Joanna Jax po raz kolejny snuje pełną emocji opowieść, która mogłaby rozegrać się w rzeczywistości. Dostajemy opowieść pełną sekretów, trudnych rozwiązań i bohaterów typowo jaxowych, czyli takich, którzy od razu zapadają w pamięć. Takich, wobec których nie da się przejść obojętnie.  Jednocześnie wraz z Julitą odkrtwamy jej korzenie i dramat, jaki dotknął jej rodzinę. Ponownie występuje typowy dla Joanny Jax motyw zemsty i przebaczenia, czy chorej, obsesyjnej wręcz miłości. Prawda zaś nie zawsze jest tym, co chciałoby się zastać na końcu drogi.


Polecam. 

Moja ocena 8/10



                Wydawanictwo Literackie